Dyrdymały Filmowo-Serialowe

Dyrdymały Filmowo-Serialowe

oraz inne związane z tym głupoty

Wpisy z tagiem: Tomasz Kot

Ogólnie Rzecz Ujmując:

Bohater mahoniczny, czyli kto?

Wyjaśnienie bardzo ważnego filmowo-serialowego terminu pojawiającego się na Dyrdymałach

Pri­son Bre­ak wró­cił do tele­wi­zji, a ja zda­łam sobie spra­wę z tego, że na Dyr­dy­ma­ły mogą zaglą­dać ludzie, któ­rzy nigdy nie oglą­da­li Ska­za­ne­go na śmierć, nie wie­dzą, kim jest Ale­xan­der Maho­ne i przede wszyst­kim – o co cho­dzi z tym boha­te­rem maho­nicz­nym, o któ­rym cza­sem wspo­mi­nam na blo­gu.

Wła­śnie tym oso­bom dedy­ku­ję dzi­siej­szy wpis, w któ­rym posta­ram się wyja­śnić i poka­zać na przy­kła­dach, kim jest boha­ter maho­nicz­ny.

Szaleństwo Serialowe:

Fichtner w Krainie Anonimowych Alkoholiczek

Mom / Mamuśka, wybrane odcinki z sezonów 3 i 4

Wczo­raj Wil­lam Ficht­ner miał uro­dzi­ny, więc dziś będzie wpis poświę­co­ny jego oso­bie. Tak, to jest ten moment, w któ­rym może­cie się ewa­ku­ować, jeśli za Ficht­ne­rem nie prze­pa­da­cie. Jed­nak zosta­je­cie? Super!

Fil­mo­gra­fia Ficht­ne­ra jest jak pudeł­ko cze­ko­la­dek – nigdy nie wiesz, co ci się tra­fi. Aktor poja­wia się zarów­no w pro­duk­cjach nie­zwy­kłych, jak i nie­zwy­kle kiep­skich. Jak na tle tego wszyst­kie­go wypa­da Mamuś­ka, czy­li serial, w któ­rym Ficht­ner gościn­nie wystę­pu­je od pra­wie roku? O tym będzie w dzi­siej­szym Dyr­dy­ma­le!

Filmy Przeróżne, Prosto z Kina:

Religa pokazał, że jednak można

Bogowie

Nigdy nie piszę o pol­skich pro­duk­cjach. Czy to ozna­ka bra­ku patrio­ty­zmu? Czę­ścio­wo tak, ale nie do koń­ca. Ja po pro­stu boję się oglą­dać nasze fil­my. Boję się, że zoba­czę kolej­ną rzecz, któ­ra oka­że się kiep­ska i głu­pia, że wyj­dę z kina wście­kła i jed­no­cze­śnie zawsty­dzo­na tym, że my, Pola­cy, nie potra­fi­my krę­cić faj­nych rze­czy. Dla­te­go też w ramach zasa­dy „cze­go oczy nie widzą, tego ser­cu nie żal” omi­jam rodzi­me pro­duk­cje sze­ro­kim łukiem.

Nie wiem, co skło­ni­ło mnie, by aku­rat tym razem wybrać się do kina. Ale poszłam. I zosta­łam bar­dzo pozy­tyw­nie zasko­czo­na, bo nigdy nie przy­pusz­cza­łam, że nad Wisłą moż­na nakrę­cić aż tak dobry film.