Dyrdymały Filmowo-Serialowe

Dyrdymały Filmowo-Serialowe

oraz inne związane z tym głupoty

Wpisy z tagiem: Sherlock Holmes

Ogólnie Rzecz Ujmując, Wpisy Archiwalne - Blogspot:

Wydanie nowe, poprawione

Czy tworzenie remakeów ma sens?

Fil­mo­wa­nie nowych wer­sji sta­rych pro­duk­cji nie jest niczym nowym. Jed­nak­że ostat­ni­mi cza­sy – podob­no z powo­du kry­zy­su – kino i tele­wi­zja coraz chęt­niej się­ga­ją po uży­wa­ne już wcze­śniej sce­na­riu­sze fil­mo­we. Do tej pory nie mia­łam z tym więk­szych pro­ble­mów. Co praw­da takie odgrze­wa­ne kotle­ty cza­sem sma­ko­wa­ły lepiej, a cza­sem gorzej, ale nigdy nie zasta­na­wia­łam się nad sen­sow­no­ścią same­go ich ser­wo­wa­nia.

Ale kil­ka dni temu prze­czy­ta­łam new­sa o remake’u pew­ne­go dość świe­że­go seria­lu i to spra­wi­ło, że zaczę­łam roz­k­mi­niać, czy two­rze­nie takich nowych wer­sji jest uza­sad­nio­ne, czy może zupeł­nie zby­tecz­ne, wręcz god­ne potę­pie­nia. I co wię­cej: jaki cel może przy­świe­cać twór­com takich pro­duk­cji (poza chę­cią zaro­bie­nia pie­nię­dzy)?

Wpisy Archiwalne - Blogspot, Złote Dyrdymały:

Złote Dyrdymały 2012

Nietuzinkowe nagrody filmowo-serialowe

Nigdy wcze­śniej nie robi­łam cało­rocz­nych zesta­wień moim zda­niem naj­lep­szych pro­duk­cji fil­mo­wo-seria­lo­wych. Ale obie­ca­łam sobie, że jeśli koniec świa­ta nie nastą­pi, to taki wła­śnie ran­king stwo­rzę. A ponie­waż apo­ka­lip­sy nie było…

Powie­cie może, że tro­chę póź­no się za to zabra­łam, sko­ro więk­szość blo­ge­rów, fil­mo­wych por­ta­li oraz innych takich, podob­ne listy stwo­rzy­ło już pod koniec roku. Ale z dru­giej stro­ny, wszel­kie Zło­te Glo­by, Osca­ry oraz inne Zło­te Mali­ny są roz­da­wa­ne już po Syl­we­strze. Posta­no­wi­łam więc wziąć sobie za wzór naj­lep­szych i swo­je zesta­wie­nie rów­nież spo­rzą­dzić dopie­ro w nowym roku.

Szaleństwo Serialowe, Wpisy Archiwalne - Blogspot:

Styczniowy Serial Miesiąca

Sherlock, sezon 2

Naj­pierw film z Rober­tem Downey Junio­rem, teraz serial od BBC – tego­rocz­ny sty­czeń stał się mie­sią­cem Sher­loc­ka Hol­me­sa. Trud­no mi oce­nić któ­ra wer­sja przy­gód słyn­ne­go detek­ty­wa była lep­sza. Fil­mo­wy Sher­lock Hol­mes został nakrę­co­ny przede wszyst­kim z myślą o tym, by dać widzom dużo akcji i roz­ryw­ki. Tele­wi­zyj­ny Sher­lock rów­nież dawał fun, ale zupeł­nie inny, bar­dziej inte­lek­tu­al­ny. Dla­te­go cięż­ko stwier­dzić, któ­ry Hol­mes był lep­szy – każ­de­mu przy­świe­cał inny cel, któ­ry w oby­dwu przy­pad­kach został osią­gnię­ty.

Przy czym, gdy­bym mia­ła komuś pole­cić tyl­ko jed­ne­go Sher­loc­ka, bez zasta­no­wie­nia wska­za­ła­bym na tego z BBC.

Filmy Przeróżne, Prosto z Kina, Wpisy Archiwalne - Blogspot:

Całkowite wyjście z cienia powagi

Sherlock Holmes: Gra Cieni / Sherlock Holmes: A Game of Shadows

Moja kole­żan­ka mia­ła oka­zję zoba­czyć dru­gą odsło­nę przy­gód Sher­loc­ka Hol­me­sa na przed­pre­mie­ro­wym poka­zie Syl­we­stro­wym. Kie­dy póź­niej zapy­ta­łam jej, czy może mi jed­nym zda­niem, bez spo­ile­ro­wa­nia powie­dzieć, czy film był rów­nie dobry, jak pierw­sza część, odpo­wie­dzia­ła: „tak był tak samo faj­ny, a kucyk był naj­lep­szy”.

Ja Sher­loc­ka Hol­me­sa: Grę Cie­ni zoba­czy­łam wczo­raj i dziś, bez spo­ile­rów, napi­szę wam o niej kil­ka słów.