Dyrdymały Filmowo-Serialowe

Dyrdymały Filmowo-Serialowe

oraz inne związane z tym głupoty

Wpisy z tagiem: produkcja polska

Złote Dyrdymały:

Złote Dyrdymały 2016

Nietuzinkowe nagrody filmowo-serialowe

Zapo­mnij­cie o Zło­tych Glo­bach, Osca­rach, Zło­tych Mali­nach i innych pre­sti­żo­wych nagro­dach. Pora przy­znać Zło­te Dyr­dy­ma­ły i nagro­dzić zarów­no tych naj­lep­szych, jak i naj­gor­szych.

Jak być może wie­cie (albo i nie), Gala Roz­da­nia Zło­tych Dyry­dy­ma­łów, jest bar­dzo nie­zwy­kłym wyda­rze­niem, ponie­waż odby­wa się z czę­sto­tli­wo­ścią „jak mi się będzie chcia­ło, to zro­bię o tym wpis”. I ten rok jest jed­nym z tych wyjąt­ko­wych, w któ­rych mi się chce. Wbij­cie się więc w swo­je galo­we stro­je, weź­cie szam­pa­na do ręki i roz­siądź­cie wygod­nie w fote­lach. Pora zacząć roz­da­nie nagród!

Filmy Przeróżne, Prosto z Kina, Szybki Wpis:

Z kamerą wśród przeklętych

Ostatnia rodzina

Naj­więk­szym wro­giem każ­de­go fil­mu są recen­zje. Mogą one zaszko­dzić zarów­no tym złym, jak i dobrym pro­duk­cjom. Tak wła­śnie sta­ło się w przy­pad­ku Ostat­niej rodzi­ny – spo­dzie­wa­łam się dzie­ła genial­ne­go, a otrzy­ma­łam film dobry, ale nie aż tak zachwy­ca­ją­cy, jak twier­dzi­li inni.

Filmy Przeróżne, Prosto z Kina:

W Karbali nie ma helikopterów w ogniu

Karbala

Bar­dzo rzad­ko oglą­dam pol­skie fil­my. O tym, jak rzad­ko, niech świad­czy fakt, że ostat­nią rodzi­mą pro­duk­cją, jaką widzia­łam, byli Bogo­wie. Teraz wybra­łam się do kina na Kar­ba­lę. „Naj­lep­szy pol­ski film tego roku”, „pol­skie Ter­mo­pi­le”, „pol­ski Heli­kop­ter w ogniu” – każ­da recen­zja, któ­rą prze­czy­ta­łam mówi­ła, że się nie zawio­dę. Że pro­duk­cja zasko­czy mnie rów­nie moc­no, jak rok temu film o Reli­dze.

Nie­ste­ty Kar­ba­la oka­za­ła się być jed­nym z tych fil­mów, z powo­du któ­rych nie lubię oglą­dać pol­skich pro­duk­cji. Żal ją kry­ty­ko­wać, bo widać, że twór­cy napraw­dę moc­no się sta­ra­li. Ale jed­no­cze­śnie film tak bar­dzo mnie roz­cza­ro­wał, że nie mogę napi­sać na jego temat pozy­tyw­nej recen­zji.

Filmy Przeróżne, Prosto z Kina, Przeniesione na nowe Dyrdymały:

Religa pokazał, że jednak można

Bogowie

Nigdy nie piszę o pol­skich pro­duk­cjach. Czy to ozna­ka bra­ku patrio­ty­zmu? Czę­ścio­wo tak, ale nie do koń­ca. Ja po pro­stu boję się oglą­dać nasze fil­my. Boję się, że zoba­czę kolej­ną rzecz, któ­ra oka­że się kiep­ska i głu­pia, że wyj­dę z kina wście­kła i jed­no­cze­śnie zawsty­dzo­na tym, że my, Pola­cy, nie potra­fi­my krę­cić faj­nych rze­czy. Dla­te­go też w ramach zasa­dy „cze­go oczy nie widzą, tego ser­cu nie żal” omi­jam rodzi­me pro­duk­cje sze­ro­kim łukiem.

Nie wiem, co skło­ni­ło mnie, by aku­rat tym razem wybrać się do kina. Ale poszłam. I zosta­łam bar­dzo pozy­tyw­nie zasko­czo­na, bo nigdy nie przy­pusz­cza­łam, że nad Wisłą moż­na nakrę­cić aż tak dobry film.