Dyrdymały Filmowo-Serialowe

Dyrdymały Filmowo-Serialowe

oraz inne związane z tym głupoty

Wpisy z tagiem: historyczny

Bajkowe Animki, Filmy Przeróżne, Pojedynki Filmowo-Serialowe:

Kto lepiej przeszedł przez Morze Czerwone?

Exodus: Bogowie i królowie kontra Książę Egiptu

Ostat­nio w Hol­ly­wo­od zapa­no­wa­ła chy­ba jakaś moda na two­rze­nie super­pro­duk­cji na pod­sta­wie Biblii. Naj­pierw Noe: Wybra­ny przez Boga, teraz Exo­dus: Bogo­wie i kró­lo­wie. Pierw­szy z tych fil­mów zoba­czy­łam tyl­ko po to, by prze­ko­nać się, czy był tak zły, jak twier­dzi­li inni (i oka­za­ło się, że rze­czy­wi­ście był). W dru­gim przy­pad­ku, do obej­rze­nia zmo­ty­wo­wa­ło mnie coś jesz­cze zło­śliw­sze­go: chcia­łam spraw­dzić, jak bar­dzo Exo­dus jest gor­szy od Księ­cia Egip­tu, któ­re­go uwa­żam za cał­kiem uda­ną ani­ma­cję.

Ku moje­mu zdzi­wie­niu oka­za­ło się, że Exo­dus nie pre­zen­tu­je się aż tak źle, jak przy­pusz­cza­łam. Ale też w wie­lu przy­pad­kach nie dora­sta do pięt pro­duk­cji Dre­am­Work­sa. Któ­ry Moj­żesz jest więc cie­kaw­szą posta­cią? I któ­re­mu z nich lepiej wyszło przej­ście przez Morze Czer­wo­ne? Posta­ram się to roz­strzy­gnąć w dzi­siej­szym poje­dyn­ku fil­mo­wym.

Filmy Przeróżne, Prosto z Kina, Wpisy Archiwalne - Blogspot:

Wspaniały film, którego nie było

Argo

Naj­lep­sze histo­rie pisze samo życie. To praw­da, ale jest w tym jeden haczyk. Mia­no­wi­cie takie histo­rie trze­ba umieć ponow­nie opo­wie­dzieć w taki spo­sób, by oso­ba, któ­ra już wie, jak wszyst­ko się skoń­czy, dalej była zain­te­re­so­wa­na tym, co mamy jej do powie­dze­nia. I wsłu­chi­wa­ła się w naszą opo­wieść z nie­słab­ną­cym zacie­ka­wie­niem, do ostat­niej chwi­li.

Nie­opatrz­ne zer­k­nię­cie na opis fil­mu Argo spra­wi­ło, iż wie­dzia­łam, że histo­ria w nim opo­wie­dzia­na skoń­czy się hap­py endem. Jed­nak­że, pomi­mo zna­jo­mo­ści spo­ile­rów – daw­no już nie oglą­da­łam cze­goś, co trzy­ma­ło­by mnie w aż takim napię­ciu, nie­mal do ostat­niej minu­ty.

Filmy Przeróżne, Prosto z Kina, Wpisy Archiwalne - Blogspot:

Na wojnie walczą i giną nie tylko żołnierze

War Horse / Czas Wojny

Reży­se­ria – Ste­ven Spiel­berg, sce­na­riusz – Richard Cur­tis, zdję­cia – Janusz Kamiń­ski, muzy­ka – John Wil­liams. Na pierw­szy rzut oka te nazwi­ska powin­ny gwa­ran­to­wać dobry film. Jed­nak nauczo­na doświad­cze­nia­mi ostat­nich lat i tym, że kil­ka fil­mów oka­za­ło się nie­wy­pa­ła­mi mimo, iż two­rzy­li je wybit­ni ludzie – bałam się, że War Hor­se (dalej będę uży­wać angiel­skie­go tytu­łu, ponie­waż pol­ski mi nie pasu­je) oka­że się kolej­ną kla­pą.

Szczę­śli­wie oka­za­ło się, że w tym przy­pad­ku nazwi­ska twór­ców napraw­dę świad­czy­ły o jako­ści ich dzie­ła.

Filmy Przeróżne, Szybki Wpis, Wpisy Archiwalne – LiveJournal:

Legenda, której nie znacie

Robin Hood

Ksią­żę Zło­dziei z Kevi­nem Cost­ne­rem w roli Robin Hooda był moim zda­niem świet­nym fil­mem i nie odczu­wa­łam potrze­by zoba­cze­nia nowej wer­sji przy­gód legen­dar­ne­go łucz­ni­ka. Tym bar­dziej, że zwia­stu­ny fil­mu Scot­ta były tak peł­ne pato­su, że pod­czas ich oglą­da­nia popcorn sta­wał mi w gar­dle. Bar­dzo ostroż­nie zasia­dłam więc do sean­su tego fil­mu, z posta­no­wie­niem, że jeśli pierw­sze dzie­sięć minut oka­że się kiep­skie, to nie będę męczyć się dalej. No i dotrwa­łam aż do koń­co­wych napi­sów.