Dyrdymały Filmowo-Serialowe

Dyrdymały Filmowo-Serialowe

oraz inne związane z tym głupoty

Ogólnie Rzecz Ujmując:

Więcej R!

O (niepornograficznych) filmach dla dorosłych

Dead­po­ol – nie­któ­rzy (w tym ja) kino­wą adap­ta­cję komik­su kocha­ją, inni nie­na­wi­dzą. Ale bez wzglę­du na to, jak oce­nia­cie film, jed­no jest pew­ne: Dead­po­ol poka­zał hol­ly­wo­odz­kim pro­du­cen­tom coś, o czym my, widzo­wie od daw­na sta­ra­my się im powie­dzieć swo­ją obec­no­ścią w kinie i przed tele­wi­zo­ra­mi. Pra­gnie­my fil­mów i seria­li w kate­go­rii R! Czy­li takich, w któ­rych prze­moc będzie krwa­wa, zde­ner­wo­wa­ni boha­te­ro­wie będą prze­kli­nać i nikt nie będzie upra­wiał sek­su w bie­liź­nie, pod prze­ście­ra­dłem w kształ­cie lite­ry L.

Wszystkiemu winien… Indiana Jones i Gremliny!

Do 1984 roku w USA ist­nia­ły czte­ry fil­mo­we kate­go­rie wiekowe:
(lista na pod­sta­wie angiel­skiejpol­skiej Wiki­pe­dii)

  • G (gene­ral audien­ces) – film prze­zna­czo­ny dla wszyst­kich widzów,
  • PG (paren­tal guidan­ce sug­ge­sted) – nie­któ­re mate­ria­ły w fil­mie mogą być nie­od­po­wied­nie dla dzie­ci (za zgo­dą rodziców),
  • R (restric­ted) – oso­by poni­żej 17-go roku życia mogą oglą­dać film jedy­nie z rodzi­cem lub peł­no­let­nim opiekunem,
  • X (póź­niej skrót zmie­nio­no na NC-17) – film prze­zna­czo­ny jedy­nie dla osób powy­żej 17-go roku życia.

Pro­blem poja­wił się, gdy do kin miał wejść India­na Jones i Świą­ty­nia Zagła­dy oraz Grem­li­ny. Oby­dwa fil­my były zbyt bru­tal­ne, by dać im kate­go­rię PG, ale jed­no­cze­śnie za mało krwa­we na R. Ste­ven Spiel­berg (reży­ser India­ny Jone­sa i pro­du­cent Grem­li­nów) zapro­po­no­wał więc, by wpro­wa­dzić nową kate­go­rię wie­ko­wą. I tak powsta­ło PG-13 ozna­cza­ją­ce, że nie­któ­re sce­ny w fil­mie mogą być nie­od­po­wied­nie dla osób poni­żej 13-go roku życia i tacy widzo­wie mogą oglą­dać film tyl­ko za zgo­dą rodzi­ców. Ach, gdy­by Spiel­berg wte­dy wie­dział, jakie będą kon­se­kwen­cje tej zmiany!

PG-13 nie jest złe, ale…

Nowa kate­go­ria wie­ko­wa sama w sobie nie jest w żaden spo­sób zła. I nie przy­czy­nia się do upad­ku kina lub cze­goś w tym sty­lu. Pro­ble­mem jest to, że hol­ly­wo­odz­cy pro­du­cen­ci ubz­du­ra­li sobie, że PG-13 jest zło­tym środ­kiem, że fil­my w tej kate­go­rii są bar­dziej docho­do­we od tych prze­zna­czo­nych dla star­szych widzów. Co spra­wia, że wie­le fil­mów, któ­re pier­wot­nie mia­ły być R, pod naci­skiem pro­du­cen­tów jest mody­fi­ko­wa­na i pozba­wia­na ostrzej­szych scen tak, by wpi­sy­wa­ła się w PG-13.

Przy­kła­du nie trze­ba szu­kać dale­ko. Jesz­cze kil­ka mie­się­cy temu twór­cy Dead­po­ola pro­wa­dzi­li zażar­tą wal­kę z pro­du­cen­ta­mi, któ­rzy chcie­li, by film miał kate­go­rię PG-13. Jeśli widzie­li­ście Dead­po­ola, to czy potra­fi­cie sobie go wyobra­zić w wer­sji PG-13? Cięż­ko, praw­da? W koń­cu gdy­by film miał kate­go­rię wie­ko­wą niż­szą, niż R, to trze­ba by z nie­go wyciąć hmm… pra­wie wszyst­kie sceny.

Nie tylko Deadpool

Oczy­wi­ście przed Dead­po­olem w USA powsta­wa­ły inne fil­my w kate­go­rii R. Takie ogra­ni­cze­nie wie­ko­we mają chy­ba wszyst­kie dzie­ła Quen­ti­na Taran­ti­no. Kate­go­ria R jest z resz­tą bar­dzo czę­sto spo­ty­ka­na w ame­ry­kań­skim kinie nie­za­leż­nym (a Taran­ti­no jest czę­ścio­wo za takie­go nie­za­leż­ne­go twór­cę uwa­ża­ny). Ale R to nie tyl­ko indie movies! Try­lo­gia Matrix, kome­die takie jak Ted lub Kac Vegas, czy zeszło­rocz­ny, let­ni block­bu­ster Mad Max – to zale­d­wie kil­ka z dłu­giej listy fil­mów, któ­re choć dozwo­lo­ne od lat 17, oka­za­ły się bar­dzo dochodowe.

Kate­go­ria R dość dobrze radzi sobie tak­że w tele­wi­zji. Sta­cje HBO, AMC i Starz wręcz sły­ną z tego, że nie boją się two­rzyć seria­li dla doro­słych widzów. Nie­któ­rzy nawet żar­tu­ją, że róż­ni­ca pomię­dzy pro­duk­cja­mi HBO i por­no jest nie­wiel­ka.

Dla­cze­go więc tak wie­le osób (łącz­nie ze mną) sku­pia się na Dead­po­olu i nazy­wa go Rewo­lu­cyj­nym? Z pro­ste­go powo­du – ta ekra­ni­za­cja komik­su w koń­cu uzmy­sło­wi­ła hol­ly­wo­odz­kim pro­du­cen­tom, że na fil­mach R moż­na zaro­bić, że wyż­sza kate­go­ria wie­ko­wa wca­le nie ozna­cza, niż­szej fre­kwen­cji w kinach. I nie jest to jedy­nie czcze gada­nie – wytwór­nia 20th Cen­tu­ry Fox stwier­dzi­ła, że zachę­co­na Dead­po­olem, nakrę­ci w wer­sji R nowe­go Wolve­ri­na.

Duże dzieci

Jeśli cho­dzi o popkul­tu­rę, to wie­le osób w moim wie­ku może wyda­wać się nie­co zdzie­cin­nia­ła. Wzru­sza­my się prze­zna­czo­ny­mi dla przed­szko­la­ków baj­ka­mi ani­mo­wa­ny­mi, eks­cy­tu­je­my skie­ro­wa­nym do gim­ba­zy kinem super­bo­ha­ter­skim i przej­mu­je­my losa­mi nasto­lat­ków z fil­mów young adult. Ale z dru­giej stro­ny, czy mamy inne wyj­ście, sko­ro wie­le z tych pro­duk­cji jest nie tyl­ko świet­na, ale czę­sto lep­sza od fil­mów akcji z zało­że­nia skie­ro­wa­nych do widzów w moim wie­ku lub starszych?

Nie znam sta­ty­styk, ale wyda­je mi się, że wśród osób jara­ją­cych się na przy­kład fil­ma­mi Marve­la prze­wa­ża­ją ludzie mają­cy wię­cej, niż osiem­na­ście lat. I choć żaden doro­sły na co dzień nie jest chy­ba z powo­du lubie­nia takich pro­duk­cji zaże­no­wa­ny, to na pew­no czu­je drob­ny dys­kom­fort za każ­dym razem, gdy pod­czas rezer­wa­cji bile­tu na naj­now­szy film super­bo­ha­ter­ski musi dokład­nie spraw­dzić, czy przy­pad­kiem nie będzie to seans z dub­bin­giem (brr, dub­bing jest zły!).

awww

Nie mogłam się powstrzy­mać, musia­łam wam poka­zać tego mema!

źró­dło: Face­bo­ok

Doro­śli widzo­wie pra­gną więc fil­mów (i seria­li) w kate­go­rii R, bo to jak mieć ciast­ko, i zjeść ciast­ko. Czy­li dosta­je­my pro­duk­cję, któ­rej oglą­da­nie daje tyle samo fraj­dy co fil­my z kate­go­rii wie­ko­wej PG-13 lub niż­szej, ale jed­no­cze­śnie wie­my, że jest to dzie­ło skie­ro­wa­ne do nas, a nie osób od nas młodszych.

Tylko bez przesady!

Nie zapo­mi­naj­my o jed­nym: oso­by peł­no­let­nie, to nie są jacyś dege­ne­ra­ci, któ­rzy pra­gną kate­go­rii R, bo w niej jest prze­moc, nagość i prze­kleń­stwa. I fil­mow­cy nie powin­ni nad­uży­wać tych ele­men­tów, bo może to przy­nieść sku­tek odwrot­ny do zamie­rzo­ne­go. Przy­kła­dem niech będzie Gra o Tron – pod­czas oglą­da­nia pierw­sze­go sezo­nu serial wydał mi się odważ­ny, teraz nato­miast nie tyl­ko mnie nie szo­ku­je, ale momen­ta­mi wręcz nudzi, bo odno­szę wra­że­nie, że gdy twór­cy nie wie­dzą, co poka­zać na ekra­nie, to poka­zu­ją gołe baby.

O tym, że kate­go­rię R trze­ba wyko­rzy­sty­wać umie­jęt­nie, kil­ka dni po pre­mie­rze Dead­po­ola przy­po­mniał tak­że James Gunn. Co praw­da reży­ser skry­ty­ko­wał brak ory­gi­nal­no­ści w Hol­ly­wo­od, a nie samą kate­go­rię R, ale wyda­je mi się, że jego sło­wa moż­na odnieść tak­że do niej. W koń­cu nie­trud­no jest nakrę­cić fil­mi­dło peł­ne prze­mo­cy, nago­ści i prze­kleństw. Sztu­ką jest zro­bić dobry, nie­po­wta­rzal­ny film, któ­re­go oglą­da­nie spra­wi widzom fraj­dę. Kate­go­ria R powin­na być jedy­nie dodat­kiem, a nie głów­nym powo­dem dla któ­re­go two­rzy się cokolwiek.


A jakie jest wasze zda­nie na ten temat? Czy też cze­ka­cie na wię­cej fil­mów R? A może PG-13 wam wystarczy?

Deadpoola możecie kupić między innymi w tych sklepach:

Deadpool okładka

źró­dło zdję­cia ilu­stru­ją­ce­go wpis: 20th Cen­tu­ry Fox