Dyrdymały Filmowo-Serialowe

Dyrdymały Filmowo-Serialowe

oraz inne związane z tym głupoty

Filmy Przeróżne, Prosto z Kina, Szybki Wpis:

Nowa nadzieja

Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy /
Star Wars: The Force Awakens

Nie pamię­tam, kie­dy ostat­ni raz widzia­łam film, któ­re­go oglą­da­nie spra­wi­ło­by mi radość w tak czy­stej posta­ci. Któ­ry dał­by mi tyle pozy­tyw­nej ener­gii i spra­wił, że po wyj­ściu z kina chcia­łam ser­decz­nie uści­skać każ­dą napo­tka­ną oso­bę.

Nie pamię­tam też, kie­dy ostat­nim razem coś wywo­ła­ło we mnie tak skraj­ne uczu­cia – z jed­nej stro­ny dając gigan­tycz­ną fraj­dę, z dru­giej spra­wia­jąc, że kil­ka razy łza zakrę­ci­ła mi się w oku. Nawet teraz, gdy o tym piszę jed­no­cze­śnie uśmie­cham się i czu­ję ucisk w doł­ku.

Roz­sza­la­łe hor­mo­ny szczę­ścia spra­wia­ją, że nie mogę zebrać myśli. Pra­gnę, podob­nie jak kosmo­nau­ta z Lego: Przy­go­da, wykrzy­ku­ją­cy rado­śnie Spa­ce­ship! Spa­ce­ship!!!, z rów­nie dużym entu­zja­zmem wołać Gwiezd­ne Woj­ny! Gwiezd­ne Woj­ny!!! Co para­dok­sal­nie powo­du­je, że brak mi słów i nie wiem, co jesz­cze mogła­bym napi­sać. Dla­te­go, bez spo­ile­rów, poni­żej chy­ba naj­krót­sza rec­ka w histo­rii Dyr­dy­ma­łów:

Nowych boha­te­rów poko­cha­łam rów­nie moc­no, jak sta­rych. Nie było ani chwi­li nudy. Wie­le scen wgnia­ta­ło w fotel, a inne wyglą­da­ły po pro­stu pięk­nie. Tyl­ko Kylo Ren nie intry­go­wał tak, jak Vader. No i zła­mał mi ser­ce – dla­te­go go nie lubię. Ale resz­ta wypa­dła genial­nie. Chcę jesz­cze i chcę wię­cej. Jesz­cze raz zoba­czyć Prze­bu­dze­nie Mocy i wię­cej nowych Gwiezd­nych Wojen! J.J. Abrams dał radę.

I na koniec: byłam w kinie 4DX, czy­li takim, w któ­rym trzę­są się fote­le, wie­je wiatr i daje się odczuć inne baje­ry. Zaba­wa była przez to jesz­cze bar­dziej przed­nia. Co praw­da część dodat­ko­wych efek­tów jest nie­do­pra­co­wa­na (np. zapa­chy). Ale w innym kinie nie będzie­cie pod­czas sce­ny lotu Soko­łem Mil­le­nium trzy­mać się fote­la, żeby nie wypaść na zakrę­cie (fote­le nie mają pasów bez­pie­czeń­stwa, skan­dal!). Dla­te­go, jeśli macie kil­ka zło­tych wię­cej, nie bój­cie się i zobacz­cie film w takiej baje­ranc­kiej wer­sji. Napraw­dę wato!

Przebudzenie Mocy możecie kupić między innymi w tych sklepach:

Przebudzenie Mocy okładka

autor obraz­ka ilu­stru­ją­ce­go wpis: Jer­ry Van­der­stelt