Dyrdymały Filmowo-Serialowe

Dyrdymały Filmowo-Serialowe

oraz inne związane z tym głupoty

Filmy Przeróżne, Wpisy Archiwalne - Blogspot:

Bez ambicji, ale z rozmachem

Prometeusz / Prometheus

Rozu­miem, że ci, któ­rzy spo­dzie­wa­li się po tej pro­duk­cji arcy­dzie­ła, któ­re wgnie­cie ich w fotel i spra­wi, że wyj­dą z kina, poty­ka­jąc się o wła­sne szczę­ki – mogli poczuć się moc­no zawie­dze­ni. Ale ja nie ocze­ki­wa­łam od tego fil­mu abso­lut­nie nicze­go i otrzy­ma­łam dzie­ło może nie genial­ne, ale napraw­dę świet­nie nakrę­co­ne. No dobrze, zga­dza się – było kil­ka głu­pich zagrań (dla przy­kła­du: któ­ry sce­na­rzy­sta mógł być aż takim idio­tą, by wymy­ślić, że naukow­cy, jak tyl­ko odkry­ją, że wokół nich jest tlen, krzyk­ną „hur­ra”, i zdej­mą heł­my?!). Nie­mniej jed­nak, w porów­na­niu z taką Kró­lew­ną Śnież­ką i Łow­cą lub Spi­der-Manem, tutaj czu­ło się, że za kame­rą nie sie­dział byle kto. I może to głu­pie, ale pod­czas oglą­da­nia Pro­me­te­usza czu­łam się tak, jak­bym nagle odkry­ła jakiś świet­ny, sta­ry, zapo­mnia­ny film z lat dzie­więć­dzie­sią­tych. Takich rze­czy już po pro­stu się nie krę­ci. A szko­da, bo Pro­me­te­usz to kawał napraw­dę świet­ne­go kina. I cie­szę się, że być może nastą­pi ciąg dal­szy.

Nie bądź pirat - kliknij tutaj i sprawdź, gdzie tą produkcję możesz obejrzeć legalnie

źró­dło zdję­cia ilu­stru­ją­ce­go wpis: Man, I Love Films

Post jest frag­men­tem wpi­su pocho­dzą­ce­go z po­przed­niej od­słony blo­ga.

Tekst został zre­da­go­wany i nie­znacz­nie zmo­dy­fi­ko­wa­ny.

Ory­gi­nalny wpis mo­żesz zo­ba­czyć w ser­wi­sie Blog​spot​.com.