Dyrdymały Filmowo-Serialowe

Dyrdymały Filmowo-Serialowe

oraz inne związane z tym głupoty

Bajkowe Animki, Filmy Przeróżne, Wpisy Archiwalne – LiveJournal:

Bajka o kalekim smoku

How to Train Your Dragon / Jak wytresować smoka

W kinie w ostat­nich latach smo­ków był dosta­tek. Mie­li­śmy więc smo­czy­cę ze Shre­ka i potem rów­nież smo­czy­cę, ale z Era­go­na. Nawet w naszej rodzi­mej kine­ma­to­gra­fii przez jakiś czas postrach siał zło­ty smok z Wiedź­mi­na. Nie­daw­no lata­ją­ce, zie­ją­ce ogniem stwo­ry do pra­cy zaprzągł Dre­am­works, w swo­jej naj­now­szej baj­ce Jak wytre­so­wać smo­ka.

Ale to już było?

Twór­cy ze stu­dia Spiel­ber­ga ewi­dent­nie posta­no­wi­li zaczerp­nąć parę pomy­słów z bajek Disneya. Dre­am­works odga­pił więc kil­ka rze­czy zwią­za­nych zarów­no z wyglą­dem boha­te­rów (o czym już kie­dyś pisa­łam), jak i z tre­ścią dzie­ła. Te drob­ne pla­gia­ci­ki moż­na jed­nak wyba­czyć, bo zarów­no fil­mo­we smo­czy­sko, jak i fabu­ła baj­ki oka­za­ły się bar­dzo sym­pa­tycz­ne.

O co chodzi?

Na wyspie Berg żyją sobie wojow­ni­czy wikin­go­wie. Ich wio­skę co jakiś czas napa­da­ją smo­ki. Z tego też powo­du ludzie nie darzą gadów zbyt dużą sym­pa­tią. Głów­nym boha­te­rem baj­ki jest syn wodza wio­ski, któ­ry zarów­no z postu­ry jak i z uspo­so­bie­nia nie przy­po­mi­na swo­ich pobra­tym­ców. Mimo to dzie­ciak w każ­dej wol­nej chwi­li sta­ra się udo­wod­nić, że jest god­ny mia­na wikin­ga. A naj­lep­szym spo­so­bem na zapre­zen­to­wa­nie swo­jej męsko­ści jest oczy­wi­ście schwy­ta­nie i zabi­cie smo­ka.

Pew­ne­go dnia dzie­cia­ko­wi uda­je się przy­pad­kiem zła­pać jed­ną z gadzin. Jak to jed­nak w baj­kach bywa – chło­pak zamiast zabi­jać smo­ka zaprzy­jaź­nia się z nim. Małe­go wikin­ga i smo­ka poza przy­jaź­nią połą­czy coś jesz­cze. Jak się bowiem oka­zu­je – gadzi­na nie może latać, ponie­waż ma uszko­dzo­ny ogon, co unie­moż­li­wia jej ste­ro­wa­nie lotem. Chło­piec budu­je więc dla smo­ka spe­cjal­ną pro­te­zę, któ­ra zastę­pu­je uszko­dzo­ne czę­ści ogo­na. Jed­nak­że pro­te­zą ktoś musi ste­ro­wać – dzie­ciak sta­je się więc smo­czym jeźdź­cem, bo smo­czy­sko nie wzbi­je się w powie­trze bez jego pomo­cy.

Wygląd animacji

Jak wytre­so­wać smo­ka oglą­da­łam w 3D i trój­wy­miar robił tu napraw­dę duże wra­że­nie. Zachwy­cił mnie wygląd wio­ski Berg, dopra­co­wa­ny do ostat­nie­go szcze­gó­łu, nawet do naj­drob­niej­szych zdo­bień budyn­ków. Znaj­du­ją­ce się poza wio­ską kra­jo­bra­zy tak­że pre­zen­to­wa­ły się ład­nie. Podo­ba­ły mi się rów­nież wyge­ne­ro­wa­ne kom­pu­te­ro­wo posta­ci (wódz wio­ski miał na przy­kład genial­nie wyglą­da­ją­cą bro­dę).

Na począt­ku nie mogłam się tyl­ko prze­ko­nać do same­go smo­ka, bo zwie­rzę bar­dziej koja­rzy­ło mi się z pła­zem niż gadem. Pod koniec fil­mu przy­zwy­cza­iłam się jed­nak do jego opły­wo­wych kształ­tów i – jak już napi­sa­łam wyżej – zwie­rzak zaczął mi się wyda­wać bar­dzo sym­pa­tycz­ny.

Wisien­ką na tym smo­czym tor­cie była nato­miast ścież­ka dźwię­ko­wa – któ­ra brzmi dobrze nawet ser­wo­wa­na solo, bez fil­mu.

Niegłupia historia

Jak przy­sta­ło na baj­kę w Disney­ow­skim sty­lu, fabu­ła nie obfi­tu­je w dużą ilość gagów i śmiesz­nych tek­stów. Humor jest zazwy­czaj sytu­acyj­ny. Poza tym cza­sa­mi poja­wia­ją się wzru­sza­ją­ce momen­ty. Wszyst­ko to jed­nak zaser­wo­wa­ne w odpo­wied­nich por­cjach tak, że film ani przez minu­tę nie nudzi.

Zasko­czy­ło mnie roz­wi­nię­cie całej histo­rii, bo po obej­rze­niu zwia­stu­na myśla­łam, że całość pój­dzie w nie­co innym kie­run­ku. Nie­ste­ty tro­szecz­kę roz­cza­ro­wa­ła mnie kul­mi­na­cyj­na sce­na – myśla­łam, że twór­cy, któ­rzy mie­li prze­cież do dys­po­zy­cji spo­re sta­do smo­ków – zafun­du­ją nam coś w sty­lu fina­ło­wej bitwy z Ava­ta­ra. Zamiast tego mie­li­śmy nie­co mniej efek­tow­ną wal­kę Dawi­da z Golia­tem. Nato­miast wiel­kie bra­wa nale­żą się za to za samo zakoń­cze­nie. Nie będę spo­ile­ro­wać, napi­szę jedy­nie, że cze­goś takie­go w histo­rii fil­mów dla dzie­ci chy­ba jesz­cze nigdy nie było.

Smok wysokich lotów

Jak wytre­so­wać smo­ka jest moim zda­niem fil­mem bar­dzo uda­nym i smo­ko­wi­tym. A baj­ko­wa gadzi­na, mimo pro­ble­mów z lata­niem wzbi­ja się bar­dzo wyso­ko (dużo wyżej niż na przy­kład nud­na Saphi­ra z ekra­ni­za­cji Era­go­na) i na mojej liście naj­faj­niej­szych fil­mo­wych smo­ków lądu­je na tym samym miej­scu, co smo­czy­ca ze Shre­ka i Fal­kor z Nie­koń­czą­cej się opo­wie­ści. Wyżej wzno­si się już tyl­ko Ostat­ni smok mówią­cy gło­sem Seana Connery’ego, któ­re­go (nie­ste­ty?) chy­ba nikt nie będzie w sta­nie nigdy zde­tro­ni­zo­wać.

Nie bądź pirat - kliknij tutaj i sprawdź, gdzie tą produkcję możesz obejrzeć legalnie

Wpis pocho­dzi z poprzed­niej odsło­ny blo­ga.

Został zre­da­go­wa­ny i nie­znacz­nie zmo­dy­fi­ko­wa­ny.

Ory­gi­nal­ny tekst możesz zoba­czyć w ser­wi­sie Live​Jo​ur​nal​.com.

źró­dło obraz­ka ilu­stru­ją­ce­go wpis: Cra­zy The­mes