Dyrdymały

Dyrdymały

nie do końca poważne przemyślenia na różne tematy

Wpisy z tagiem: zdrowie

Głupie Dyrdymalenie:

Dobre rady starej baby

30 przemyśleń osoby, której właśnie stuknęła trzydziestka

Trzy­dzieś­ci lat – to brz­mi poważnie. Tym­cza­sem w głowie cią­gle jestem nas­to­latką (choć może nie tak do koń­ca, bo kiedy byłam nas­to­latką, próbowałam zachować się bardziej dorośle). I częs­to dzi­wię się, gdy ktoś powie do mnie „proszę pani” albo spo­jrzy zaskoc­zony, kiedy zro­bię coś niepoważnego.

Praw­da jest taka, że w życiu, trochę jak w grze – to, że wbiłeś na trzy­dzi­esty lev­el oznacza, że zdobyłeś dużo punk­tów doświad­czenia i możesz staw­ić czoło groźniejszym pot­worom. Ale wcale nie czyni cię mądrze­jszym od gracza na niższym poziomie.

Dlat­ego dzisi­aj, przy okazji urodzin, podzielę się z wami moim doświad­cze­niem. Nie dlat­ego, bo uważam się za osobę mądrą i wyk­wal­i­fikowaną do udziela­nia rad. Po pros­tu w ciągu tych trzy­dzi­es­tu lat zauważyłam kil­ka praw­idłowoś­ci, których nie dostrze­gałam w młod­szym wieku. I kto wie – może te „mądroś­ci” na coś się wam przy­dadzą? ;)

Głupie Dyrdymalenie, Szybki Wpis:

Poczekaj do wiosny!

Zrób sobie „niedźwiedzią” przysługę

Amerykańs­cy naukow­cy odkryli*, że podob­nie jak niedźwiedzie, mamy w swoim DNA zakodowane, iż powin­niśmy hiber­nować przez zimę. Oczy­wiś­cie u nas ten frag­ment DNA dzi­ała tak, jak geny odpowiedzialne za mer­danie ogonem i strzyże­nie usza­mi, czyli praw­ie wcale. Praw­ie robi jed­nak różnicę i warto o DNA, które dzie­limy z niedźwiedzi­a­mi, pamię­tać. Zwłaszcza ter­az, na początku roku. Dlaczego? Zaraz wam to wyjaśnię!


* Czy­taj: czy­tałam gdzieś, kiedyś artykuł na ten tem­at, ale ponieważ ter­az nie potrafię go znaleźć, zwalę winę na amerykańs­kich naukow­ców.

Blogowanie i Internety, Głupie Dyrdymalenie:

Straszliwy doktor Google

Kilka słów o akcji Internet nie leczy

9 na 10 Polaków szu­ka w Internecie infor­ma­cji na tem­at zdrowia – mówi ogólnopol­s­ka akc­ja eduka­cyj­na Inter­net nie leczy, która ma na celu uświadomie­nie ludziom, że porad medy­cznych należy szukać u lekarzy, a nie wśród niez­na­jomych w inter­ne­tach. Akc­ja moim zdaniem słusz­na, bo warto co jak­iś czas przy­pom­nieć wszys­tkim, że pier­wsza zasa­da korzys­ta­nia z inter­ne­tu to „nie wierz we wszys­tko, co zna­jdziesz w internecie”.

Mam jed­nak z tą kam­panią jeden prob­lem – wyda­je mi się, że ktoś tu stara się leczyć objawy choro­by, a nie jej przy­czynę. Bo powiedzmy sobie szcz­erze: czy nie jest tak, że wielu ludzi wybiera dok­to­ra Google, bo zaw­iedli się wcześniej na prawdzi­wych lekarzach?

Bardziej Poważnie:

Jak się otruć – sposób na popełnienie samobójstwa

Łatwa i bezbolesna metoda na odebranie sobie życia

Dziś napiszę o niezwyk­le prostym i jed­nocześnie bard­zo efek­townym sposo­bie zabi­cia się. Jedyne, co musisz zro­bić, to zbadać poziom swoich hor­monów tar­czy­cy (TSH, FT3, FT4). Od wyniku bada­nia zależy rodzaj tru­cizny, której będziesz potrze­bował do popełnienia samobójst­wa.

Głupie Dyrdymalenie:

Przyszłość, na którą czekam

10 wynalazków, które mam nadzieję, zostaną kiedyś wynalezione

Jak zapewne wiecie (albo i nie) 2015 jest rok­iem Powro­tu do przyszłoś­ci, bo to właśnie w nim wylą­dował Mar­ty McFly w drugiej częś­ci cza­sopo­dróżniczej try­logii Zemeck­isa. I jak moż­na się było spodziewać, świat zmienił się zupełnie inaczej, niż sobie to twór­cy fil­mu wyobrażali. Nie mamy lata­ją­cych samo­chodów i desko­rolek, automaty­cznych wyprowadza­czy psów i nie nosimy dzi­wacznych ciuchów. Pomi­ja­jąc rozwój inter­ne­tu i to, że każdy z nas nosi w kieszeni kom­put­er o więk­szej mocy obliczeniowej niż te, które wysłały człowieka na Księżyc, świat zmieniły set­ki innych wynalazków, które weszły w nasze życie trochę niepostrzeże­nie.

Dzisiejszy wpis będzie w więk­szoś­ci o takich właśnie, mniej spek­taku­larnych wynalazkach, na których pow­stanie i wejś­cie do codzi­en­nego użytku czekam. Bo choć lata­jące desko­rol­ki brzmią świet­nie, to dużo ważniejsze jest prze­cież to, by nie uziemi­ał nas na przykład zwykły katar lub ból zęba.

Drobna Prywata, Głupie Dyrdymalenie, Wpisy Archiwalne - LiveJournal:

Zakichany tydzień

Czyli krótki post o katarze

Na początku bagatelizowałam sprawę i myślałam, że to wszys­tko inne tylko nie to. Mówiłam sobie: „Hoł­ka, nie prze­j­muj się, to tylko ogólne osła­bi­e­nie spowodowane sesją egza­m­i­na­cyjną – odeśpisz zarwaną noc i wszys­tko będzie dobrze”. Ale wcale nie było lep­iej. Po jed­nej chus­teczce musi­ałam sięgnąć po następ­ną, kichałam praw­ie non stop i coraz bardziej zdawałam sobie sprawę z tego, że tak naprawdę stało się to, czego tak bard­zo się obaw­iałam – roz­chorowałam się.