Dyrdymały

Dyrdymały

nie do końca poważne przemyślenia na różne tematy

Wpisy z tagiem: William Fichtner

Blogowanie i Internety:

Coś się kończy, ale czy coś się zaczyna?

Smutno, o zamknięciu pewnego internetowego Forum

Zan­im wynaleziono telewiz­ję i tele­turnieje, pod poję­ciem Koła For­tuny ludzie rozu­mieli to, że każdy z nas jest przy­czepi­ony do takiego, obra­ca­jącego się koła. Kiedy jesteśmy na górze, przy­trafi­a­ją się nam dobre rzeczy, a kiedy zjedziemy na dół – dotykaną nas nieszczęś­cia. A okresy dobrej i złej passy przy­trafi­a­ją się cyk­licznie, bo Koło For­tuny nieustan­nie się obra­ca.

Od początku miesią­ca w moim życiu zaczęły się przy­darzać złe rzeczy. Cały czas łudzę się, że niek­tóre z nich skończą się dobrze, choć rozsądek pod­powia­da, że na 99% tak się nie stanie. Ktoś pod­pal­ił lont, który powoli wysadza fun­da­men­ty zbu­dowanego przeze mnie świa­ta. Koło For­tuny obró­ciło się, znów jestem w jego dol­nej częś­ci i los powoli mnie przyg­ni­a­ta. A poza tymi wielki­mi nieszczęś­ci­a­mi dotyka­ją mnie też mniejsze, który­mi więk­szość ludzi pewnie zupełnie by się nie prze­jęła.

W sobotę takim na pozór błahym nieszczęś­ciem była wiado­mość, że moje ukochane, pol­skie forum poświę­cone Williamowi Ficht­nerowi kończy swo­ją dzi­ałal­ność. Nie chcę, żeby pamięć o tym wspani­ałym miejs­cu całkowicie zag­inęła. Dlat­ego piszę ten wpis. Choć zda­ję sobie sprawę, że nie ma to więk­szego sen­su, sko­ro moich Dyrdy­małów praw­ie nikt nie czy­ta.

Drobna Prywata, Wpisy Archiwalne - Blogspot:

Marzenia czasem się spełniają!

Wpis o prawdopodobnie najlepszym dniu w moim życiu

Jeśli czy­tal­iś­cie mój poprzed­ni wpis, pewnie domyślac­ie się, o czym opowiem wam dzisi­aj. Ale jeśli tego nie zro­bil­iś­cie, nie zerka­j­cie wstecz, będziecie mieli niespodziankę.

A o czym będzie? O rados­nym, choć nieco ner­wowym wyczeki­wa­niu, o wspani­ałych ludzi­ach i o tym, jak miłe jest speł­ni­an­ie marzeń.

A w Krakowie, Drobna Prywata, Wpisy Archiwalne - Blogspot:

Dzień pełen emocjonujących wrażeń

i innych niecodziennych wydarzeń

Moje życie jest dość nudne i monot­onne. Praw­ie każdy dzień jest taki sam jak poprzed­ni i w pamię­ci wszys­tkie zle­wa­ją się w jed­ną całość. Dziś jed­nak było zupełnie inaczej.

Gdy­bym miała pamięt­nik, praw­dopodob­nie tam bym wszys­tko zapisała. Ale z racji, że takiego nie prowadzę, blog zostanie dziś zde­grad­owany do roli takiego dzi­en­ni­ka. Dlat­ego nie przedłuża­jąc: Dro­gi pamięt­niczku, dzisiejszy dzień minął mi nad wyraz emocjonu­ją­co…