Dyrdymały

Dyrdymały

nie do końca poważne przemyślenia na różne tematy

Wpisy z tagiem: wiedza

Wielka Geekowa Przygoda:

W Królestwie Niesamowitości

Wielka, Geekowa Przygoda: Dzień drugi, część I

Kil­ka dni na zwie­dza­nie Lon­dy­nu to sta­now­czo za mało cza­su. Ale co zro­bić, jeśli nie ma się go wię­cej? Cóż, moż­na w bie­gu i pocie czo­ła sta­rać się zoba­czyć jak naj­wię­cej. Nie­ste­ty to praw­do­po­dob­nie skoń­czy się tym, że będzie­my zmę­cze­ni i nie do koń­ca zado­wo­le­ni z wyciecz­ki. Ale moż­na też na samym począt­ku pogo­dzić się z tym, że nie zoba­czy się wszyst­kie­go. A potem na spo­koj­nie obej­rzeć tyle Lon­dy­nu, na ile star­czy nam czasu.

Ja wybra­łam tę dru­gą opcję, zwie­dza­nie Lon­dy­nu w try­bie slow-life. I pod­czas dru­gie­go dnia moje­go poby­tu w sto­li­cy Anglii, nie­śpiesz­nie zawę­dro­wa­łam do Muzeum Histo­rii Naturalnej.

Techno-Bełkot:

Lego XXI wieku

Arduino

Zaczął się sezon komu­nij­ny i jeśli macie w rodzi­nie komu­ni­stę ze smy­kał­ką do maj­ster­ko­wa­nia oraz kom­pu­te­rów – zaraz dowie­cie się, jaki jest naj­lep­szy pre­zent, jaki może­cie mu spra­wić. Z resz­tą zabaw­ka prze­zna­czo­na jest dla dzie­ci w wie­ku od lat sze­ściu do stu sze­ściu, więc będzie nada­wa­ła się na pre­zent dla każ­de­go maj­ster­ko­wi­cza. W tym tak­że dla was, jeśli krę­cą was takie rzeczy.

Ten cudow­ny gadżet nazy­wa się Ardu­ino. Nigdy wcze­śniej nie sły­sze­li­ście tej nazwy? Po prze­czy­ta­niu tego wpi­su będzie­cie się zasta­na­wiać jak to moż­li­we, że do tej pory Ardu­ino nie było wam znane.