Dyrdymały

Dyrdymały

nie do końca poważne przemyślenia na różne tematy

Wpisy z tagiem: rower

Głupie Dyrdymalenie:

Dwa kół­ka i wię­cej

czyli alternatywy dla roweru

Pogo­da zachę­ca do spa­ce­rów. Albo do prze­siad­ki z samo­cho­du lub komu­ni­ka­cji miej­skiej na rower.

Nie­ste­ty pro­blem z rowe­rem pole­ga na tym, że nie jest on zbyt poręcz­ny – w razie potrze­by, cięż­ko jest go wnieść do budyn­ku lub prze­wieźć trans­por­tem publicz­nym. Ale nie samym rowe­rem może jeź­dzić czło­wiek i w dzi­siej­szym Dyr­dy­ma­le przed­sta­wię wam kil­ka rów­nie eko­lo­gicz­nych, ale za to mniej­szych i przez to bar­dziej pod­ręcz­nych, wehi­ku­łów.

PS. W tym wpi­sie bio­rę pod uwa­gę tyl­ko rze­czy napę­dza­ne siłą naszych mię­śni, a nie takie z sil­ni­ka­mi elek­trycz­ny­mi!

Wspominki z Wycieczek:

Po pła­skiej zie­mi

Tomaszów Mazowiecki i okolice

Waka­cje w Tatrach, nad morzem lub jezio­rem – brzmi stan­dar­do­wo. Ale waka­cje w Toma­szo­wie Mazo­wiec­kim? Gdzie w ogó­le leży to mia­sto? Czy moż­na tam zoba­czyć coś cie­ka­we­go lub przy­naj­mniej miło spę­dzić czas? I przede wszyst­kim – czy w takim miej­scu czło­wiek nie zanu­dzi się na śmierć?

Jak mogłam się prze­ko­nać tego lata, Toma­szów Mazo­wiec­ki i jego oko­li­ce, choć nie znaj­du­ją się na żad­nej tury­stycz­nej liście must see, są miej­scem, któ­re war­to zoba­czyć. I do któ­re­go chce się wró­cić.