Dyrdymały

Dyrdymały

nie do końca poważne przemyślenia na różne tematy

Wpisy z tagiem: Google

AutoPromocja, Drobna Prywata:

Sadystyczne Natchnienie

i inne pisarskie problemy

Wena to wred­na baba. Ukry­wa się, jeśli jej szukasz. Ignoru­je, gdy pro­sisz ją o pomoc. Cza­sem pod­suwa ci świet­ny pomysł, ale jak tylko zasiądziesz do pisa­nia, opuszcza cię i już nie wraca.

Naj­gorsze jest jed­nak to, że kiedy brak ci cza­su, masz inne plany i ważne rzeczy do zro­bi­enia – właśnie wtedy Wena zsyła Natch­nie­nie. I człowiek zapom­i­na o wszys­tkim innym. Pisze nie prze­j­mu­jąc się tym, że już dawno wybiła północ, oczy pieką od wpa­try­wa­nia się w mon­i­tor, a palce bolą od stuka­nia w klaw­iaturę. Pisze nie zważa­jąc na to, że rano będzie niewys­pany, że będzie siedzi­ał w pra­cy, jak bezmózgie zom­bie. Pow­tarza sobie, że już dość, że wystar­czy – trze­ba zer­wać z tym niezdrowym nało­giem, wys­pać się i wró­cić do rzeczy­wis­toś­ci. A potem, po całym dniu, zmęc­zony przy­chodzi do domu i znów zaczy­na pisać.

Blogowanie i Internety, Głupie Dyrdymalenie:

Straszliwy doktor Google

Kilka słów o akcji Internet nie leczy

9 na 10 Polaków szu­ka w Internecie infor­ma­cji na tem­at zdrowia – mówi ogólnopol­s­ka akc­ja eduka­cyj­na Inter­net nie leczy, która ma na celu uświadomie­nie ludziom, że porad medy­cznych należy szukać u lekarzy, a nie wśród niez­na­jomych w inter­ne­tach. Akc­ja moim zdaniem słusz­na, bo warto co jak­iś czas przy­pom­nieć wszys­tkim, że pier­wsza zasa­da korzys­ta­nia z inter­ne­tu to „nie wierz we wszys­tko, co zna­jdziesz w internecie”.

Mam jed­nak z tą kam­panią jeden prob­lem – wyda­je mi się, że ktoś tu stara się leczyć objawy choro­by, a nie jej przy­czynę. Bo powiedzmy sobie szcz­erze: czy nie jest tak, że wielu ludzi wybiera dok­to­ra Google, bo zaw­iedli się wcześniej na prawdzi­wych lekarzach?