Dyrdymały

Dyrdymały

nie do końca poważne przemyślenia na różne tematy

Wpisy z tagiem: ebook

Prawo i Piraci:

Dziękuję, nie zapłacę!

Czasem nie warto wydawać kasy na dostęp do kultury

Zapew­ne kie­dyś przy­da­rzy­ło się wam coś takie­go lub też sły­sze­li­ście o podob­nej sytu­acji. Chcie­li­ście zapła­cić za legal­ny dostęp do jakie­goś dobra kul­tu­ry lub ser­wi­su inter­ne­to­we­go. Krzyk­nę­li­ście Shut up and take my money! i wte­dy oka­zy­wa­ło się, że nie może­cie kupić tego, cze­go pra­gnie­cie. Zaku­py albo w ogó­le nie były moż­li­we, albo co gor­sza – wasza geo­lo­ka­li­za­cja czy­ni­ła z was inter­nau­tów gor­szej kate­go­rii, któ­rym danej rze­czy nie chcia­no sprze­dać. I nie pozo­sta­wa­ło wam nic inne­go, jak tyl­ko zadać reto­rycz­ne pyta­nie: dla­cze­go nie chce­cie moich pieniędzy?

Zna­cie to? Praw­do­po­dob­nie tak. Ja jed­nak poru­szę tutaj nie­co inny pro­blem. Sytu­ację, w któ­rej mogę za coś zapła­cić, ale z pew­nych wzglę­dów nie mam zamia­ru tego robić.

Okiem Niepoczytalnego Bibliotekarza Cyfrowego:

Czytnik zmieni cię na lepsze

O urządzeniu, które uczyniło moje życie wspanialszym

Przez bar­dzo dłu­gi czas byłam przy­sło­wio­wym szew­cem, któ­ry cho­dził bez butów. Choć posia­da­łam dużą wie­dzę na temat e-czy­tel­nic­twa i wszyst­kich zachę­ca­łam do korzy­sta­nia z ksią­żek elek­tro­nicz­nych, sama nie posia­da­łam czyt­ni­ka ebo­oków. Sytu­acja zmie­ni­ła się na począt­ku waka­cji, kie­dy to sta­łam się szczę­śli­wą posia­dacz­ką takie­go urządzenia.

Wte­dy nie przy­pusz­cza­łam jed­nak, że napi­szę ten wpis. Myśla­łam, że wymia­na papie­ro­wej książ­ki na czyt­nik będzie przy­po­mi­na­ła prze­siad­kę z walk­ma­na na odtwa­rzacz mp3 – zmie­ni się nośnik danych i popra­wi wygo­da użyt­ko­wa­nia, ale nie będzie to mia­ło więk­sze­go wpły­wu na odbiór tre­ści. Z zasko­cze­niem odkry­łam jed­nak, że czyt­nik stał się dla mnie czymś wię­cej, niż tyl­ko zamien­ni­kiem papie­ru. I w pozy­tyw­ny spo­sób zmie­nił kil­ka aspek­tów moje­go życia.

Prawo i Piraci, Techno-Bełkot:

Watermark na ebooku

Kilka prawno-technicznych rzeczy, o których każdy czytelnik książek elektronicznych wiedzieć powinien

Przy oka­zji Świąt Boże­go Naro­dze­nia, posta­no­wi­łam uczy­nić z moich rodzi­ców parę kró­licz­ków doświad­czal­nych i kupi­łam im czyt­nik ebo­oków. Eks­pe­ry­ment się powiódł, rodzi­ce prze­ko­na­li się do czy­ta­nia ksią­żek elek­tro­nicz­nych. Ostat­nio poja­wił się jed­nak drob­ny pro­blem: mama zapra­gnę­ła poży­czyć jeden z ebo­oków kole­żan­ce. Na szczę­ście zaświ­ta­ło jej w pamię­ci, że w grud­niu tłu­ma­czy­łam, iż ebo­oków z czyt­ni­ka innym ludziom dawać nie wol­no, więc zadzwo­ni­ła z pyta­niem, czy dla kole­żan­ki może zro­bić wyją­tek. Wyja­śni­łam jej, jesz­cze raz, podob­nie jak po świę­tach, dla­cze­go poży­cza­nie ebo­oków nie jest dobrym pomy­słem. I tak sobie przy oka­zji pomy­śla­łam: może wy tak­że, podob­nie jak moja mama, nie posia­da­cie pew­nej, dość istot­nej przy korzy­sta­niu z ebo­oków, praw­no-tech­nicz­nej wiedzy.

Dla­te­go piszę tą not­kę. Co praw­da zda­ję sobie spra­wę z tego, że wie­lu z was jest uczu­lo­nych na tech­no-beł­kot w moim wyda­niu i raczej omi­ja wpi­sy tego typu. Dziś jed­nak zrób­cie wyją­tek. Bo być może już to wszyst­ko wie­cie, ale może też być tak, że z dzi­siej­sze­go wpi­su dowie­dzie się rze­czy, z któ­rych nie zda­wa­li­ście sobie spra­wy. Zwłasz­cza, że nie­zna­jo­mość pra­wa szko­dzi, więc w waszym inte­re­sie jest, byście wie­dzie­li czym jest water­mark i dla­cze­go ebo­oków nie powin­ni­ście poży­czać innym.

A w Krakowie, Drobna Prywata, Wpisy Archiwalne - Blogspot:

Dzień pełen emocjonujących wrażeń

i innych niecodziennych wydarzeń

Moje życie jest dość nud­ne i mono­ton­ne. Pra­wie każ­dy dzień jest taki sam jak poprzed­ni i w pamię­ci wszyst­kie zle­wa­ją się w jed­ną całość. Dziś jed­nak było zupeł­nie inaczej.

Gdy­bym mia­ła pamięt­nik, praw­do­po­dob­nie tam bym wszyst­ko zapi­sa­ła. Ale z racji, że takie­go nie pro­wa­dzę, blog zosta­nie dziś zde­gra­do­wa­ny do roli takie­go dzien­ni­ka. Dla­te­go nie prze­dłu­ża­jąc: Dro­gi pamięt­nicz­ku, dzi­siej­szy dzień minął mi nad wyraz emocjonująco…

Okiem Niepoczytalnego Bibliotekarza Cyfrowego, Wpisy Archiwalne - LiveJournal:

eBook na przyszłość

Książka na papierze, czy na czytniku?

W ostat­ni czwar­tek zawę­dro­wa­łam z Kasią i Ludwi­kiem "LUDzi­kiem" na spo­tka­nie dys­ku­syj­ne Oswo­ić ebo­oka. Wyda­rze­nie było bar­dzo cie­ka­we, dowie­dzia­łam się kil­ku nowych rze­czy, mia­łam moż­li­wość potrzy­ma­nia w dło­ni Kin­dla i iPa­da. Nie oby­ło się też bez kil­ku zasko­czeń… Ale wszyst­ko po kolei!