Dyrdymały

Dyrdymały

nie do końca poważne przemyślenia na różne tematy

Wpisy z tagiem: Cardiff

Wielka Geekowa Przygoda:

Miasto na miarę człowieka

Wielka, Geekowa Przygoda: Dzień trzeci, część II

W dzisiejszym wpisie, podob­nie jak w poprzed­nim Dyrdy­male opowiem wam nie tyle o moich wraże­ni­ach, co o Cardiff samym w sobie (znów bez podawa­nia szczegółowych dat, nazwisk oraz innych konkret­nych danych).

Rankiem, trze­ciego dnia mojej Wielkiej, Geekowej Przy­gody odkryłam, jak bard­zo stoli­ca Walii jest ciekawa od strony his­to­rycznej, nato­mi­ast pod­czas połud­niowego zwiedza­nia mias­ta – że współczesne Cardiff również jest fas­cynu­ją­cym miejscem.

Wielka Geekowa Przygoda:

W tych kamieniach śpiewa historia*

Wielka, Geekowa Przygoda: Dzień trzeci, część I

Kiedy powiedzi­ałam Rodz­i­com, iż chcę zwiedz­ić Cardiff, rozbaw­iło mnie to, że ci zapy­tali „a co to takiego, to Cardiff?” Śmieszyło mnie także, że pod­czas rozmów tele­fon­icznych pytali: „i jak się baw­isz w tej Krainie Dok­to­ra Who?”, ponieważ nie potrafili zapamię­tać nazwy mias­ta, w którym byłam.

Przy czym była to sytu­ac­ja typu „przy­ga­ni­ał kocioł gar­nkowi”, bo sama myślałam o stol­i­cy Walii jedynie jako o miejs­cu, w którym krę­ci się ser­i­al, który lubię. Tym­cza­sem, jak się przekon­ałam pod­czas trze­ciego dnia mojej Wielkiej, Geekowej Przy­gody, sprowadzanie Cardiff tylko i wyłącznie do tem­atu Dok­to­ra Who, jest trochę jak twierdze­nie, że Kraków, to takie mias­to, w którym Hoł­ka pisze Dyrdy­mały.

W dzisiejszym wpisie postaram się odpoku­tować moje błędne myśle­nie o stol­i­cy Walii. I spróbu­ję spraw­ić, byś­cie także przestali myśleć o Cardiff jedynie jako o Krainie Dok­to­ra Who, i zaczęli postrze­gać je jako mega ciekawe miejsce, które warto odwiedz­ić.

* Tytuł jest parafrazą umieszc­zonego na Wales Mil­len­ni­um Cen­tre napisu In those stones hori­zons sing, czyli W tych kamieni­ach śpiewa­ją hory­zon­ty.

Wielka Geekowa Przygoda:

W poszukiwaniu tajnej bazy Torchwood

Wielka, Geekowa Przygoda: Dzień drugi, część II

Muszę się wam do czegoś przyz­nać: we wstępie do pier­wszego Dyrdy­mała opisu­jącego moją Wielką, Geekową Przy­godę, trochę skła­małam. Albo prędzej: nie wyz­nałam wam całej prawdy. Na początku lip­ca stwierdz­iłam bowiem: „Mamo, Tato, chcę pole­cieć do Anglii!”. A potem (o czym nie napisałam na blogu) dodałam: „chcę zwiedz­ić Lon­dyn i Cardiff”. Na co moja Mama odpowiedzi­ała: „Lon­dyn OK, ale co to jest Cardiff?”

Jeśli wy również nie wiecie czym jest Cardiff (i przy okazji nie macie poję­cia, co to takiego, to wspom­ni­ane w tytule Torch­wood), nie pyta­j­cie Googla o co chodzi – niedłu­go wszys­tko stanie się dla was jasne!