Dyrdymały

Dyrdymały

nie do końca poważne przemyślenia na różne tematy

Wpisy z tagiem: blog

Zapiski Administracyjne:

Poważni Reptilianie z innego wymiaru

Wyniki Dyrdymałowej Ankiety 2016!

A więc stało się! Chwycil­iś­cie za mysz­ki i klaw­iatu­ry, i wzięliś­cie udzi­ał w mojej ankiecie. Pytań było sporo, zda­ję sobie z tego sprawę. Ale wiecie, jaki ze mnie grafo­man i jak długie piszę wpisy na blogu, więc naprawdę spodziewal­iś­cie się, że z anki­etą będzie inaczej? Niem­niej – dzięku­ję, za wszys­tkie odpowiedzi! Dały mi dużo do myśle­nia, a ich czy­tanie spraw­iło mi sporo radoś­ci.

W ramach podz­iękowa­nia za wasz trud, wyni­ki anki­ety opra­cow­ałam w formie ikono­grafi­ki – zna­jdziecie ją na końcu wpisu. Nato­mi­ast wcześniej może­cie przeczy­tać mój komen­tarz doty­czą­cy niek­tórych z waszych odpowiedzi.

Szybki Wpis, Zapiski Administracyjne:

Możesz mi nawrzucać!

Jest dyrdymałowa ankieta do wypełnienia

Co łączy blogerów i ich czytel­ników? Jed­nym i drugim zależy na jakoś­ci blo­ga. Czytel­ni­cy chcą otrzymy­wać intere­su­jące treś­ci w wygod­nej formie, blogerzy prag­ną tworzyć dobre tek­sty, które przy okazji będą wyglą­dać ład­nie.

Chcę, by moje Dyrdy­mały były tak dobre, jak to tylko jest możli­we. I pode­jrze­wam, że ty, czytel­niku, także tego chcesz.

Wiem, że raczej nie roz­maw­iamy ze sobą w komen­tarzach. Dlat­ego postanow­iłam dać ci szan­sę wypowiedzieć się w inny sposób, za pośred­nictwem anki­ety. Pytam w niej, jak podoba­ją ci się Dyrdy­mały oraz próbu­ję lep­iej cię poz­nać (w końcu warto wiedzieć, do kogo się pisze ;) Żadne pytanie nie jest obow­iązkowe, więc jeśli nie wiesz lub nie chcesz na jakieś odpowiedzieć – możesz je pom­inąć. Przy czym było­by super, gdy­byś odpowiedzi­ał na wszys­tkie.

Anki­eta jest dla ciebie i dla mnie – tylko razem może­my spraw­ić, że Dyrdy­mały będą lep­sze. A prze­cież właśnie na tym zależy zarówno mi, jak i tobie!


To jak będzie?

Poświę­cisz chwilę na udzi­ał
w Dyrdy­małowej Ankiecie? :)


Aha, anki­etę możesz wypełnić do koń­ca październi­ka.

Blogowanie i Internety:

Share Week 2016

O kilku ważnych blogach w moim życiu

Czy­tam dużo blogów. Może nawet trochę za dużo? Nie mam jed­nak wyrzutów sum­ienia, bo wszys­tkie wyda­ją się mi wartoś­ciowe. Jak­by tego było mało, co jak­iś czas trafi­am na nowe blo­gi, które doda­ję do mojej – i tak już bard­zo długiej – listy sub­skrypcji na Feed­ly.

Jed­nym z takich niedawno odkry­tych przeze mnie blogerów był Andrzej Tuchol­s­ki. I chy­ba wstyd się przyz­nawać, że jego twór­c­zość poz­nałam dopiero ter­az, bo z tego, co udało mi się dowiedzieć, jest on jed­nym z czołowych pol­s­kich blogerów.

A wspom­i­nam o tym, bo Tuchol­s­ki co roku orga­nizu­je Share Week, czyli akcję pole­ga­jącą na tym, że blogerzy pole­ca­ją innych blogerów. I jak widzi­cie – w tym roku postanow­iłam wziąć w niej udzi­ał.

Blogowanie i Internety, Głupie Dyrdymalenie:

Wyznania milczącego czytelnika

czyli dlaczego nie komentuję twojego bloga

Dawno, dawno temu (niby we wrześniu, ale w inter­ne­towej skali cza­su od wrześ­nia minęły eony) przeczy­tałam artykuł o tym, dlaczego warto komen­tować wpisy na blo­gach. Pod­pisu­ję się pod tym tek­stem wszys­tki­mi cztere­ma łap­ka­mi. Zwłaszcza że na Dyrdy­małach, gdzie śred­nia ilość komen­tarzy (przy zaokrą­gle­niu w górę) wynosi zero, każdy odzew ze strony czytel­ników jest dla mnie na wagę zło­ta.

Nieste­ty jest to z mojej strony pew­na hipokryz­ja. Bo nie tylko blogu­ję, ale także czy­tam blo­gi innych i zazwyczaj jestem tym naj­gorszym, nieko­men­tu­ją­cym typem czytel­ni­ka. Przy czym nie wyni­ka to z mojej złośli­woś­ci lub lenist­wa. Powodów jest sporo. Postanow­iłam je wymienić, bo a nuż mil­czą­cych czytel­ników, którzy myślą podob­nie jak ja, jest w internecie więcej. A jeśli czy­ta mnie autor innego blo­ga – być może moje uwa­gi dadzą ci – blogerze-czytel­niku – w jak­iś sposób do myśle­nia.

Głupie Dyrdymalenie, Wpisy Archiwalne - LiveJournal, Zapiski Administracyjne:

Ostrzeżenie na początek

Może blog nie skończy podobnie, jak pamiętnik?

Nigdy jeszcze nie pisałam blo­ga. Za to kil­ka razy zakładałam pamięt­nik. Ale żaden z nich nigdy nie miał długiego żywo­ta. Powód był prosty – miałam sło­mi­any zapał. Zaczy­nałam od szczegółowego notowa­nia praw­ie każdego dnia, a kończyłam na krót­kich notkach pojaw­ia­ją­cych się rzadziej, niż raz w tygod­niu. A potem stwierdza­łam, że pisanie pamięt­ni­ka właś­ci­wie nie ma sen­su i na tym się kończyła moja pamięt­nikars­ka przy­go­da.

Nigdy jeszcze nie pisałam blo­ga. Ale zda­ję sobie sprawę z tego, że to zobow­iązu­je nieco bardziej, niż pisanie pamięt­ni­ka. Dlat­ego obiecu­ję, że będę się starać (przy­na­jm­niej na razie).

Na początek ostrzegam jed­nak wszys­t­kich potenc­jal­nych czytel­ników – nie spodziewa­j­cie się po moich dyrdy­małach wiele, nie licz­cie na dużą ilość wpisów i nie oczeku­j­cie ode mnie wszys­tkiego innego, czego moglibyś­cie oczeki­wać.

Ale mimo to trzy­ma­j­cie kciu­ki, żeby jed­nak coś z tego wyszło. :)

źródło zdję­cia ilus­tru­jącego wpis: New Res­o­lu­tions

Wpis pochodzi z poprzed­niej odsłony blo­ga.

Został zredagowany i niez­nacznie zmody­fikowany.

Ory­gi­nal­ny tekst możesz zobaczyć w ser­wisie LiveJournal.com.