Dyrdymały

Dyrdymały

nie do końca poważne przemyślenia na różne tematy

Wpisy z tagiem: adaptacja

Słuchając Audiobooka:

Poczytaj mi jeszcze, panie Tennant!

Audiobooki ze szkockim akcentem

Wiecie, co jest najwięk­szą zaletą i jed­nocześnie wadą audio­booków? Oso­ba, która je czy­ta. Wspani­ały lek­tor sprawi, że nie będziemy potrafili oder­wać się od słucha­nia nawet mega nud­nej książ­ki, kiep­s­ki – ana­log­icznie – świet­ny tekst może uczynić niez­dat­nym do przys­wo­je­nia.

W dzisiejszym Dyrdy­male opowiem wam o moim ulu­bionym czy­taczu audio­booków – Davidzie Ten­nan­cie.

Słuchając Audiobooka:

Mój pierwszy raz z audio-komiksem

Thorgal w wersji czytanej

Nie pamię­tam, jaki był pier­wszy komiks, który przeczy­tałam. Obstaw­iam, Kac­zo­ra Don­al­da lub coś w podob­nym sty­lu. Z tego jed­nak powodu przez dłu­gi czas żyłam w przeko­na­niu, że wszys­tkie inne komiksy są do Kac­zo­ra Don­al­da podob­ne. Czyli zabawne, łatwe w lek­turze, ale jed­nocześnie nie będące jakimś poważnym i ambit­nym źródłem rozry­w­ki. Dodatkowo nauczy­ciele w szkole, jak mantrę pow­tarza­li, że komiksy, podob­nie jak telewiz­ja ogranicza­ją wyobraźnię i obniża­ją intelekt. Od telewiz­ji nie potrafiłam się oder­wać, nato­mi­ast od komik­sów przez kil­ka lat trzy­małam się z dale­ka, myśląc przy tym, że to w jak­iś sposób czyni mnie mądrze­jszą i bardziej dorosłą.

Aż tu pewnego pięknego dnia Kasia Lew­cun przyniosła do szkoły kil­ka zeszytów Thor­gala. Najpierw ją wyśmi­ałam. Bo prze­cież komiksy są głupie i dla dzieci, i mnie – poważnej czytel­niczce Tolkiena i Sap­kowskiego, nie przys­toi nawet spoglą­dać na takie bzdury. Ale Kasia była upar­ta: to wcale nie jest głupie i jak poczy­tasz, to na pewno ci się spodo­ba – mówiła. W końcu więc ustąpiłam i… wow! Thor­gal stał się pier­wszym komik­sem, w którym się zakochałam. I który pokazał mi, że his­to­rie w obrazkach wcale nie są gorsze od tych książkowych.

Wspom­i­nam o tym, bo ostat­nio znów postanow­iłam przeżyć z Thor­galem swój „pier­wszy raz”, ale w nieco innej formie. Sięgnęłam bowiem po audio-komiks będą­cy adap­tacją przygód dziel­nego wikinga.