Dyrdymały

Dyrdymały

nie do końca poważne przemyślenia na różne tematy

Szafa Gra:

Widełka na empetrójkę

O filmikach, które brzmią tak świetnie, że… nie trzeba ich oglądać

Zna­leź­li­ście kie­dyś w inter­ne­cie wideo, któ­re spodo­ba­ło się wam tak bar­dzo, że mogli­by­ście je oglą­dać bez koń­ca? Osta­tecz­nie musie­li­ście jed­nak wró­cić do rze­czy­wi­sto­ści i ode­rwać wzrok od ekra­nu. Czy w takiej sytu­acji nie odkry­li­ście, że samo słu­cha­nie fil­mu, spra­wia wam rów­nie dużo fraj­dy, co jego oglą­da­nie? Mi zda­rzy­ło się to wie­le razy.

W dzi­siej­szym Dyr­dy­ma­le podzie­lę się z wami moimi ulu­bio­ny­mi fil­mi­ka­mi, któ­re wyglą­da­ją świet­nie, ale pozba­wio­ne obra­zu – robią rów­nie duże wra­że­nie. Roz­siądź­cie się więc wygod­nie i załóż­cie słu­chaw­ki lub pod­kręć­cie dźwięk, bo to jeden z tych wpi­sów, w któ­ry­ch będzie nie­wie­le do czy­ta­nia, za to spo­ro rze­czy do oglą­da­nia i słu­cha­nia.

UWA­GA! Nie­któ­re z pod­lin­ko­wa­ny­ch fil­mi­ków zawie­ra­ją SPO­ILE­RY!

Fanowskie widełka

Pro­ste fanvi­dy są „zbu­do­wa­ne” na nastę­pu­ją­cej zasa­dzie: bie­rze się faj­ną muzę i w jej rytm mon­tu­je, pozba­wio­ne wła­sne­go dźwię­ku, uję­cia z fil­mów i/​lub seria­li. Pocho­dzą­ce z 2013 roku wideo pro­mu­ją­ce Mię­dzy­na­ro­do­wy Festi­wal Fil­mo­wy w Edyn­bur­gu jest świet­nym przy­kła­dem takie­go wideł­ka.

Bar­dziej skom­pli­ko­wa­ne w budo­wie fanvi­dy posia­da­ją tak­że, wyję­te z fil­mów i/​lub seria­li, dia­lo­gi. W takim przy­pad­ku zmon­to­wa­nie wszyst­kie­go razem w taki spo­sób, by z muzy­ką współ­grał nie tyl­ko obraz, ale tak­że dźwięk, jest dużo więk­szym wyzwa­niem. Dobrze zło­żo­ny fanvid tego typu pozna­cie po tym, że nie tyl­ko świet­nie się go oglą­da, ale też słu­cha.

Jeśli to, co napi­sa­łam wyżej, brzmi skom­pli­ko­wa­nie, pora na przy­kład któ­ry roz­ja­śni wam spra­wę. Spodo­ba­ła się wam muzy­ka uży­ta w fil­mi­ku z Edyn­bur­ga? Zobacz­cie, jak pre­zen­tu­je się fanvid, któ­ry uży­wa tej samej melo­dii, ale poza frag­men­ta­mi fil­mów i seria­li wyko­rzy­stu­je tak­że uryw­ki dia­lo­gów:

Inny przy­kład – Heart of Coura­ge od Two Steps From Hell. Brzmi epic­ko? Jeśli jeste­ście fana­mi Bat­tle­star Galac­ti­ca, to gwa­ran­tu­ję wam, że nie będzie­cie mogli prze­stać słu­chać tej wer­sji:

Ten sam autor (tak na mar­gi­ne­sie: pocho­dzą­cy z Pol­ski) w rów­nie świet­ny spo­sób połą­czył The Ecsta­sy of GoldBre­aking Bad. Fanvid ma osiem minut, ale nie moż­na się ode­rwać od jego słu­cha­nia (i oglą­da­nia przy oka­zji też):

Powyż­sze przy­kła­dy doty­czy­ły melo­dii. A jak spra­wy mają się w przy­pad­ku pio­se­nek? Jeśli lubi­cie utwór Human Rag'n'Bone ManaSher­loc­ka, na pew­no przy­pad­nie wam do gustu takie wideł­ko:

I na koniec tej czę­ści wpi­su fil­mik, któ­ry potwier­dza, że nie­któ­re fanvi­dy do słu­cha­nia nada­ją się rów­nie dobrze, jak do oglą­da­nia. Poniż­sze wideo, w wer­sji audio, moż­na bowiem zna­leźć na Spo­ti­fy (ja odkry­łam ten utwór wła­śnie za spra­wą tej plat­for­my):

Inne widełka

Wiem, że czy­ta­ją mnie nie tyl­ko geeki, ale też oso­by, któ­ry­ch nie krę­cą fanow­skie wideł­ka. Wła­śnie dla was mam kil­ka fil­mi­ków zupeł­nie nie zwią­za­ny­ch ze świa­tem kina i tele­wi­zji. I na począ­tek coś mega dyna­micz­ne­go, co w wer­sji audio pobu­dza do dzia­ła­nia lepiej, niż mega­moc­na kawa:

Zmo­ty­wo­wa­ni do dzia­ła­nia? W takim razie łap­cie fil­mik, któ­ry słu­cha się dobrze nie tyl­ko pod­czas jaz­dy na rowe­rze:

A tak zupeł­nie na serio: nie słu­chaj­cie muzy­ki na słu­chaw­ka­ch, jeż­dżąc na rowe­rze, to NIE­BEZ­PIECZ­NE!


OK, wystar­czy tego dyna­mi­zmu, bo jesz­cze pój­dzie­cie upra­wiać sport, przed doczy­ta­niem Dyr­dy­ma­ła do koń­ca. ;)

Powró­cę na moment do kli­ma­tów fil­mo­wy­ch, ale spo­koj­nie – to co zobacz­cie poni­żej, nie jest typo­wym fanvi­dem, ale mono­lo­giem, deli­kat­nie pod­ra­so­wa­nym umiesz­czo­nym w tle utwo­rem Time Han­sa Zim­me­ra:

(ten sam mono­log, z innym pod­kła­dem muzycz­nym, tak­że może­cie zna­leźć na Spo­ti­fy)


Teraz przy­kład z nie­co innej becz­ki, czy­li epic­ko brzmią­ca rekla­ma Tomb Raide­ra:

I na koniec tej czę­ści wpi­su – pol­ski akcent. Fil­mik, któ­ry w wer­sji audio war­to nosić przy sobie i pod­no­sić się nim na duchu w cięż­ki­ch chwi­la­ch:

Coś dla Whovian

Wróć­my do fanvi­dów – tym razem zwią­za­ny­ch z jed­nym, kon­kret­nym seria­lem, czy­li Dok­to­rem Who. Cze­mu piszę o nich osob­no? Ponie­waż nada­ją­cy­ch się do słu­cha­nia fil­mi­ków tego typu znam cał­kiem spo­ro.

Ale chwi­la, nie wie­cie, kim jest Dok­tor? W takim razie pora wam go przed­sta­wić!

Dok­tor nie tyl­ko podró­żu­je w cza­sie i prze­strze­ni, ale tak­że dużo bie­ga. Pio­sen­ka Run boy, run Wood­ki­da zda­je się być dedy­ko­wa­na temu boha­te­ro­wi. Nic więc dziw­ne­go, że powstał fanvid, któ­ry z niej korzy­sta:

Zro­bi­ło się jed­nak bar­dzo epic­ko-poważ­nie, a prze­cież oglą­da­nie Doctor Who ozna­cza przede wszyst­kim duży fun. Zobacz­cie więc wideł­ko, któ­re świet­nie odda­je zabaw­no-humo­ry­stycz­ny kli­mat seria­lu:

Co waż­ne, fani Dok­to­ra nie ogra­ni­cza­ją się tyl­ko i wyłącz­nie do mon­to­wa­nia fanvi­dów w ryt­mie zna­ny­ch pio­se­nek. Zda­rza­ją się też tacy, któ­rzy sami są obda­rze­ni talen­tem wokal­nym i nie waha­ją się go użyć:

(a jeśli lubi­cie Davi­da Ten­nan­ta, koniecz­nie posłu­chaj­cie tak­że TEGO)


Przy oka­zji, nie zapo­mi­naj­my o tym, że gra­ją­cy w seria­lu akto­rzy tak­że potra­fi­li cał­kiem nie­źle śpie­wać:

(jak­by co, tutaj macie (wyko­na­ne prze­ze mnie) tłu­ma­cze­nie pio­sen­ki, z przy­pi­sa­mi)

Nie bój się słuchać!

Jak widzi­cie i sły­szy­cie, ist­nie­ją fil­my, któ­re brzmią tak dobrze, że nie trze­ba ich oglą­dać.

Pyta­nie, czy wy też, podob­nie jak ja, kon­wer­tu­je­cie swo­je ulu­bio­ne wideł­ka do for­ma­tu audio i słu­cha­cie ich w wol­ny­ch chwi­la­ch? Jeśli tak, i jeśli macie fil­mi­ki, któ­ry­mi chcie­li­by­ście się podzie­lić – koniecz­nie pod­lin­kuj­cie je w komen­ta­rza­ch!

źró­dło zdję­cia ilu­stru­ją­ce­go wpis: The Odys­sey Onli­ne