Dyrdymały

Dyrdymały

nie do końca poważne przemyślenia na różne tematy

Szafa Gra:

Widełka na empetrójkę

O filmikach, które brzmią tak świetnie, że… nie trzeba ich oglądać

Znaleźliś­cie kiedyś w internecie wideo, które spodobało się wam tak bard­zo, że moglibyś­cie je oglą­dać bez koń­ca? Ostate­cznie musieliś­cie jed­nak wró­cić do rzeczy­wis­toś­ci i oder­wać wzrok od ekranu. Czy w takiej sytu­acji nie odkryliś­cie, że samo słuchanie fil­mu, spraw­ia wam równie dużo fra­jdy, co jego oglą­danie? Mi zdarzyło się to wiele razy.

W dzisiejszym Dyrdy­male podzielę się z wami moi­mi ulu­biony­mi filmika­mi, które wyglą­da­ją świet­nie, ale pozbaw­ione obrazu – robią równie duże wraże­nie. Rozsiądź­cie się więc wygod­nie i załóż­cie słuchaw­ki lub pod­kręć­cie dźwięk, bo to jeden z tych wpisów, w których będzie niewiele do czy­ta­nia, za to sporo rzeczy do oglą­da­nia i słucha­nia.

UWAGA! Niek­tóre z podlinkowanych filmików zaw­ier­a­ją SPOILERY!

Fanowskie widełka

Proste fan­vidy są „zbu­dowane” na następu­jącej zasadzie: bierze się fajną muzę i w jej rytm mon­tu­je, pozbaw­ione włas­nego dźwięku, uję­cia z filmów i/lub seri­ali. Pochodzące z 2013 roku wideo pro­mu­jące Między­nar­o­dowy Fes­ti­w­al Fil­mowy w Edyn­bur­gu jest świet­nym przykła­dem takiego wideł­ka.

Bardziej skom­p­likowane w budowie fan­vidy posi­ada­ją także, wyjęte z filmów i/lub seri­ali, dialo­gi. W takim przy­pad­ku zmon­towanie wszys­tkiego razem w taki sposób, by z muzyką współ­grał nie tylko obraz, ale także dźwięk, jest dużo więk­szym wyzwaniem. Dobrze złożony fan­vid tego typu poz­na­cie po tym, że nie tylko świet­nie się go oglą­da, ale też słucha.

Jeśli to, co napisałam wyżej, brz­mi skom­p­likowanie, pora na przykład który roz­jaśni wam sprawę. Spodobała się wam muzy­ka uży­ta w filmiku z Edyn­bur­ga? Zobacz­cie, jak prezen­tu­je się fan­vid, który uży­wa tej samej melodii, ale poza frag­men­ta­mi filmów i seri­ali wyko­rzys­tu­je także ury­w­ki dialogów:

Inny przykład – Heart of Courage od Two Steps From Hell. Brz­mi epicko? Jeśli jesteś­cie fana­mi Bat­tlestar Galac­ti­ca, to gwaran­tu­ję wam, że nie będziecie mogli przes­tać słuchać tej wer­sji:

Ten sam autor (tak na mar­gin­e­sie: pochodzą­cy z Pol­s­ki) w równie świet­ny sposób połączył The Ecsta­sy of Gold z Break­ing Bad. Fan­vid ma osiem min­ut, ale nie moż­na się oder­wać od jego słucha­nia (i oglą­da­nia przy okazji też):

Powyższe przykłady doty­czyły melodii. A jak sprawy mają się w przy­pad­ku piosenek? Jeśli lubi­cie utwór Human Rag’n’Bone Mana i Sher­loc­ka, na pewno przy­pad­nie wam do gus­tu takie widełko:

I na koniec tej częś­ci wpisu filmik, który potwierdza, że niek­tóre fan­vidy do słucha­nia nada­ją się równie dobrze, jak do oglą­da­nia. Poniższe wideo, w wer­sji audio, moż­na bowiem znaleźć na Spo­ti­fy (ja odkryłam ten utwór właśnie za sprawą tej plat­formy):

Inne widełka

Wiem, że czy­ta­ją mnie nie tylko gee­ki, ale też oso­by, których nie kręcą fanowskie wideł­ka. Właśnie dla was mam kil­ka filmików zupełnie nie związanych ze światem kina i telewiz­ji. I na początek coś mega dynam­icznego, co w wer­sji audio pobudza do dzi­ała­nia lep­iej, niż meg­amoc­na kawa:

Zmo­ty­wowani do dzi­ała­nia? W takim razie łap­cie filmik, który słucha się dobrze nie tylko pod­czas jazdy na row­erze:

A tak zupełnie na serio: nie słucha­j­cie muzy­ki na słuchawkach, jeżdżąc na row­erze, to NIEBEZPIECZNE!


OK, wystar­czy tego dynamiz­mu, bo jeszcze pójdziecie upraw­iać sport, przed doczy­taniem Dyrdy­mała do koń­ca. ;)

Powrócę na moment do kli­matów fil­mowych, ale spoko­jnie – to co zobacz­cie poniżej, nie jest typowym fan­vi­dem, ale monolo­giem, delikat­nie podra­sowanym umieszc­zonym w tle utworem Time Hansa Zim­mera:

(ten sam monolog, z innym pod­kła­dem muzy­cznym, także może­cie znaleźć na Spo­ti­fy)


Ter­az przykład z nieco innej becz­ki, czyli epicko brzmią­ca rekla­ma Tomb Raidera:

I na koniec tej częś­ci wpisu – pol­s­ki akcent. Filmik, który w wer­sji audio warto nosić przy sobie i pod­nosić się nim na duchu w cięż­kich chwilach:

Coś dla Whovian

Wróćmy do fan­vidów – tym razem związanych z jed­nym, konkret­nym seri­alem, czyli Dok­torem Who. Czemu piszę o nich osob­no? Ponieważ nada­ją­cych się do słucha­nia filmików tego typu znam całkiem sporo.

Ale chwila, nie wiecie, kim jest Dok­tor? W takim razie pora wam go przed­staw­ić!

Dok­tor nie tylko podróżu­je w cza­sie i przestrzeni, ale także dużo bie­ga. Piosen­ka Run boy, run Wood­ki­da zda­je się być dedykowana temu bohaterowi. Nic więc dzi­wnego, że pow­stał fan­vid, który z niej korzys­ta:

Zro­biło się jed­nak bard­zo epicko-poważnie, a prze­cież oglą­danie Doc­tor Who oznacza przede wszys­tkim duży fun. Zobacz­cie więc widełko, które świet­nie odd­a­je zabawno-humorysty­czny kli­mat seri­alu:

Co ważne, fani Dok­to­ra nie ogranicza­ją się tylko i wyłącznie do mon­towa­nia fan­vidów w ryt­mie znanych piosenek. Zdarza­ją się też tacy, którzy sami są obdarzeni tal­en­tem wokalnym i nie waha­ją się go użyć:

(a jeśli lubi­cie Davi­da Ten­nan­ta, koniecznie posłucha­j­cie także TEGO)


Przy okazji, nie zapom­i­na­jmy o tym, że gra­ją­cy w seri­alu aktorzy także potrafili całkiem nieźle śpiewać:

(jak­by co, tutaj macie (wyko­nane przeze mnie) tłu­macze­nie piosen­ki, z przyp­isa­mi)

Nie bój się słuchać!

Jak widzi­cie i słyszy­cie, ist­nieją filmy, które brzmią tak dobrze, że nie trze­ba ich oglą­dać.

Pytanie, czy wy też, podob­nie jak ja, kon­wer­tu­je­cie swo­je ulu­bione wideł­ka do for­matu audio i słucha­cie ich w wol­nych chwilach? Jeśli tak, i jeśli macie filmi­ki, który­mi chcielibyś­cie się podzielić – koniecznie podlinku­j­cie je w komen­tarzach!

źródło zdję­cia ilus­tru­jącego wpis: The Odyssey Online

  • Mar­lena Bier

    Bard­zo podo­ba mi się stwierdze­nie, że ” (…)ist­nieją filmy, które brzmią tak dobrze, że nie trze­ba ich oglą­dać.” Oso­biś­cie jestem miłośniczką fan­vidów, gdyż nier­az pozwala­ją mi jeszcze raz przeżyć emoc­je związane z jakimś filmem lub seri­alem :D Do tej pory jed­nak głównie oglą­dałam głównie trady­cyjne fan­vidy, czyli te, w których frag­men­ty filmów są zmon­towane do muzy­ki i mam w tej kat­e­gorii swoich abso­lut­nych fawory­tów :) Ileż przy okazji odkryłam intere­su­ją­cych utworów i zespołów :) Natykałam się oczy­wiś­cie co i rusz na fan­vidy z dialoga­mi i odkryłam, że niek­tóre z nich są naprawdę świetne, jed­nak aż dotąd zawsze raczej je oglą­dałam niż słuchałam. I wiesz co, zro­biłam ekspery­ment … skon­wer­towałam kil­ka takich, które mi się najbardziej podoba­ją i wrzu­ciłam na samo­chodową playlistę i … dawno mi się tak dobrze nie prowadz­iło :D Two­je przykłady są naprawdę świetne (zwłaszcza Duck Tales Par­o­dy, na którą nigdy dotąd nie trafiłam :) ), a sko­ro zapy­tu­jesz o to, co nam się podo­ba, to pokażę Ci trzy moje obec­nie ulu­bione, cho­ci­aż należy to poj­mować raczej w kat­e­gorii emocjon­al­nej niż artysty­cznej :D

    Pier­wszy, który znam od daw­na, to “trib­ute” dla mojego “niere­al­nego ideału mężczyzny” (:D) czyli Aragor­na:
    https://www.youtube.com/watch?v=12prvzXedtg&index=1&list=LLEkyQD-t2E_9ofg2u0IFAJw

    Dru­gi, to moim zdaniem świet­ny fan­vid dla “Broad­church” (duży plus za wyko­rzys­tanie ory­gi­nal­nej muzy­ki, bo temu seri­alowi naprawdę nic więcej nie potrze­ba):
    https://www.youtube.com/watch?v=fybVAOQywdE&list=LLEkyQD-t2E_9ofg2u0IFAJw&index=11

    Jest też kil­ka takich, które odkryłam za to dzię­ki Two­je­mu tek­stowi, śledząc sobie luźno, co ludzie fajnego robią w tej materii. Oczy­wiś­cie, wiele z nich jest związanych z “Doc­tor Who” (mogłabym sporo wymieni­ać ;) ), ale tym razem wybrałam inny i powiem Ci, że jestem strasznie wdz­ięcz­na za natch­nie­nie do takich poszuki­wań, bo gdy go znalazłam to przy­na­jm­niej raz dzi­en­nie muszę na niego zerknąć ;D Oto “trib­ute” dla mojej ukochanej postaci z “Chirurgów” (których to namięt­nie oglą­dałam przez dłu­gi czas, aż w końcu nawet ja odpadłam :() – Alexa Kare­va:
    https://www.youtube.com/watch?v=KDPXsrMN56A&index=2&list=LLEkyQD-t2E_9ofg2u0IFAJw

    I tak zupełnie na koniec, wiem, że pisałaś o czym innym, ale muszę Ci to pokazać (jeśli jeszcze sama nie widzi­ałaś) i pewnie zrozu­miesz dlaczego :D
    https://www.youtube.com/watch?v=ysp_N848OKM&index=22&list=LLEkyQD-t2E_9ofg2u0IFAJw

    • trib­ute” dla mojego “niere­al­nego ideału mężczyzny”

      Och, jak pięknie powiedziane! :D

      A wideo naprawdę zac­ne. Przy okazji, mam pytanie: który Aragorn lep­szy? Ten z książ­ki, czy z fil­mu?

      Dru­gi, to moim zdaniem świet­ny fan­vid dla “Broad­church”

      Nie widzi­ałam go wcześniej – rzeczy­wiś­cie zac­ny!

      Swo­ją drogą, wiesz, czego mi braku­je w internecie? Fan­vidu z Broad­church, który w żar­to­bli­wym tonie pokazy­wał­by przy­jaźń Miller i Hardy’ego.

      trib­ute” dla mojej ukochanej postaci z “Chirurgów”

      Nieste­ty tego seri­alu nie oglą­dam, więc wideo, choć niezłe, nie miało dla mnie, że tak powiem, „emocjon­al­nego back­groundu”.

      muszę Ci to pokazać (jeśli jeszcze sama nie widzi­ałaś)

      Nie widzi­ałam! :D

      I czu­ję się ter­az trochę dzi­wnie, bo z jed­nej strony wideo było zabawne, ale z drugiej – miało dość smut­ną piosenkę… Kur­cze, autor tego nagra­nia chy­ba przy­pad­kiem (albo spec­jal­nie) ujął na nim kwin­tes­encję Ten­nan­ta – wesołego człowieka z wrażli­wą duszą! :D

      • Mar­lena Bier

        Swo­ją drogą, wiesz, czego mi braku­je w internecie? Fan­vidu z Broad­church, który w żar­to­bli­wym tonie pokazy­wał­by przy­jaźń Miller i Hardy’ego.”
        To praw­da :) Widzi­ałam kil­ka na tem­at tej pary, niek­tóre są naprawdę piękne, jed­nak wszys­tkie idą raczej w stronę „wyciskaczy łez” :)

        Przy okazji, mam pytanie: który Aragorn lep­szy? Ten z książ­ki, czy z fil­mu?”
        Oj, trafiłaś bezbłęd­nie na kole­jny tem­at, o którym ja mogę godz­i­na­mi ;) Jakoś tak od końców­ki szkoły pod­sta­wowej niemal syp­i­ałam z „Wład­cą pierś­cieni” pod poduszką :D Ta właśnie książ­ka jest w dużej mierze odpowiedzial­na za moją późniejszą miłość do języ­ka ang­iel­skiego w ogóle, gdyż jako bard­zo mło­da oso­ba wiele się nasłuchałam o tym jak złe są jej pol­skie tłu­maczenia i obiecałam sobie, że kiedyś sprawdzę to sama … i sprawdz­iłam :D Możesz się zatem domyślić jak strasznie przeży­wałam kole­jne częś­ci jej ekraniza­cji :) Znam spory wach­larz opinii na tem­at tego dzieła fil­mowego, jed­nak niekoniecznie potrafię je ocenić obiek­ty­wnie i bez emocji :) Być może wygłoszę ter­az jakąś „herezję” (:D), jed­nak odpowiedź na Two­je pytanie dla mnie może być tylko jed­na :D Książkowy Aragorn miał dla mnie jed­nak zbyt mało życia. Oczy­wiś­cie, był takim arche­typ­icznym typem doskon­ałego ryc­erza, który gotów jest poświę­cić życie dla sprawy, zawsze krysz­tałowo hon­orowym i lojal­nym, dziel­nie rzu­ca­ją­cym się w wir bez­nadziejnej wal­ki, „ostat­ni spraw­iedli­wy”, królewsko god­ny nawet w łach­manach… zawsze bila od niego raczej łuna powa­gi niż ciepła i był dla mnie jak te ogromne posą­gi królów Arg­onath… W sum­ie lubiłam go od początku, jed­nak jego losy nie wzbudza­ły we mnie dzi­kich emocji, nie czekałam w napię­ciu, kiedy znów pojawi się na kole­jnej kar­cie książ­ki… Aż wresz­cie zobaczyłam jego wcie­le­nie „in flesh and blood” na wielkim ekranie kinowym… Jak dla mnie, to, co Vig­go Mortensen (no i reżyser ze sce­narzys­tą pewnie trochę też ;) ) zro­bił dla tej postaci jest niesamowite! Uważam, że ten człowiek po pros­tu urodz­ił się dla tej roli! (BTW, według plotek z planu wcale nie wychodz­ił ze swo­jej roli po zakończe­niu dnia zdję­ciowego, nawet syp­i­ał w kostiu­mie z mieczem u boku :D) Moż­na spier­ać się o to, czy uwy­puk­le­nie wątku Arwe­ny jest zasadne, moż­na się zas­tanaw­iać czy Aragorn i Bro­romir rzeczy­wiś­cie mogli­by w spoko­ju omaw­iać plany obrony Gon­do­ru, itp., itd. Jed­nak praw­da jest dla mnie taka, że fil­mowy Aragorn, dzię­ki fan­tasty­cznej grze Vig­go, zyskał wiele bard­zo ludz­kich cech, co paradok­sal­nie zami­ast go uczynić przyziem­nym i zwycza­jnym, dodało mu tyle pięk­na, że aż chce się wzdy­chać „gdzie czy mężczyźni”… Okaza­ło się, że ów posą­gowy ryc­erz, potrafi kochać, nien­aw­idz­ić, cud­nie się śmi­ać, a nawet stroić sobie żar­ty, wzruszać się i krzy­czeć z bezsil­noś­ci, a do tego nadal być najwierniejszym przy­ja­cielem, którego czys­tego ser­ca nie potrafił zniewolić nawet pierś­cień. No i Vig­go bard­zo pięknie odd­ał ten dylemat Aragor­na, którego ja nie czułam aż tak w książce, choć oczy­wiś­cie był tam obec­ny, czyli to, że władza z jed­nej strony go wabiła, uważał ją za coś, do czego został powołany i wychowany, a z drugiej strony wcale jej nie chci­ał, a wręcz się obaw­iał tego, co z nim uczyni. Jest wiele scen, które Vig­go zagrał wprost nieprzyz­woicie dobrze, ale ja jak zwyk­le mam taką swo­ją ulu­bioną maleńką perełkę, która jest dla mnie abso­lut­nie wyjątkowa :) To sce­na na Wichrowym Czu­bie, gdy Fro­do zosta­je ran­iony sztyletem Morgu­lu. Aragorn wal­czy mieczem i ogniem z oku­tany­mi w czerń posta­ci­a­mi. Jest taki moment, gdy ostat­ni z Nazguli skra­da się za jego ple­ca­mi, wiemy, że on nie może go widzieć, a jed­nak… Aragorn robi taki niewiel­ki ruch głową i uśmiecha się, ale mój Boże cóż to jest za upi­orny uśmiech (!), i rzu­ca w niego pochod­nią… Taki drob­ny gest, ale przeis­toczył tego strażni­ka w łach­manach w jed­nej min­u­cie w postać iście królewską i tak straszną…, po to, żeby za chwilkę odd­ać mu to czułe i zatroskane spo­jrze­nie, gdy pochy­lał się nad Fro­dem… No, i chy­ba tylko ten mężczyz­na potrafi tak cud­nie wyglą­dać w poo­bry­wanych łach­manach i poskle­janych włosach, znacznie lep­iej niż w pełnej zbroi :D Także, mój „niere­al­ny ideał” to jed­nak Aragorn fil­mowy :) Jego „niere­al­na ide­al­ność” prze­jaw­ia się zaś, poza oczy­wiś­cie nieod­par­tym urok­iem zewnętrznym, głównie w tym, że on naprawdę ma „czyste serce”, a jed­nocześnie nie jest jed­nowymi­arową, papierową postacią, no i jeszcze w tym jak trak­tu­je wszys­t­kich, z który­mi się sty­ka, nieza­leżnie od ran­gi, pochodzenia czy płci, bo prawdzi­wy z niego “starożyt­ny gen­tel­man” :D

        Kur­cze, autor tego nagra­nia chy­ba przy­pad­kiem (albo spec­jal­nie) ujął na nim kwin­tes­encję Ten­nan­ta – wesołego człowieka z wrażli­wą duszą! :D”
        O, jak pięknie to ujęłaś, tak też czułam taki dyso­nans i zda­je się, ze na zmi­anę uśmiechałam się i wzrusza­łam :) Wiesz, fani Davi­da popeł­ni­a­ją całą masę fan­vidów i nie byłabym sobą, gdy­bym cho­ci­aż nie zerknęła na nie, jed­nak rzad­ko udawało mi się dobrnąć do koń­ca które­gokol­wiek, sama pewnie się domyślasz dlaczego :D W tej całej masie znalazłam jed­nak jeszcze dwa takie, które bard­zo lubię :) Jeden, który pokazu­je rożne ekra­nowe wcie­le­nia Davi­da, sku­pi­a­jąc się wyraźnie na „ależ on cud­nie gra”, zami­ast „ależ on jest piękny” (naresz­cie hehe :D), a dru­gi to bard­zo wzrusza­jące (znów głównie z powodu doboru utworu) pod­sumowanie pra­cy Davi­da w roku 2016; nie będę Ci już tu jed­nak spamować monotem­aty­czny­mi linka­mi :)
        O, i jeszcze coś muszę Ci napisać. W moich wędrówkach po fan­vi­dach znalazłam jeden poświecony „Recov­ery”. Moim skrom­nym zdaniem nie do koń­ca odd­a­je ducha pro­dukcji, ale mnie tak pozy­ty­wnie zaskoczyło, że jed­nak ten cud­owny film ma swoich wiernych fanów i ktoś poświę­cił czas na jego uhonorowanie. Oglą­da­jąc go, poczułam, że mogłabym jego twór­cę ucałować :D

        • Doskonale rozu­miem twój wybór Aragor­na!
          Jeśli chodzi o mnie, to zawsze lubiłam książkowego Obieżyświa­ta, ale książkowego Aragor­na już nie – właśnie dlat­ego, że stał się trochę nadę­ty, na każdym kroku pow­tarzał, że jest królem wraca­ją­cym do Gon­do­ru i tak dalej. Nato­mi­ast w filmie Aragorn do koń­ca pozostał Obieżyświatem i właśnie za to uwiel­bi­am tą postać.

          nie będę Ci już tu jed­nak spamować monotem­aty­czny­mi linka­mi :)

          Chy­ba cię uduszę! :P To są bard­zo ciekawe rzeczy, żaden tam spam! Więc jeśli zna­jdziesz czas, proszę koniecznie podlinkuj mi te filmi­ki! :)

          • Mar­lena Bier

            Ok, Ok, pod­da­je się :P Cho­ci­aż oczy­wiś­cie ogrom­nie chcę Ci pokazać te piękne Davi­dove fan­vidy :D

            Ekra­nowe wcie­le­nia Davi­da (och, napisz mi co czułaś, gdy zobaczyłaś ostat­nią scenę, bo ja rycza­łam jak głu­pia ;) )
            https://www.youtube.com/watch?v=W5bWSX-9UsQ

            David – year 2016 (w końcu mogłam rzu­cić okiem na Myr­tle :) ):
            https://www.youtube.com/watch?v=fqewX17dS0s

            I jeszcze jeden, który zawsze mi popraw­ia humor :)
            https://www.youtube.com/watch?v=PfBAV10O3fo

            I tak na koniec – fan­vid dla “Recov­ery” (jestem ciekawa Two­jej opinii ;) )
            https://www.youtube.com/watch?v=BOIGxfXmP60

            Miłego oglą­da­nia :D

          • Dzięku­ję za lin­ki! :)
            Przy czym, ponieważ do fan­vidów mam podob­ne pode­jś­cie, jak do muzy­ki – czyli wszys­tko zależy od nas­tro­ju – w obec­nej chwili najbardziej podo­ba mi się wideo z „You always make me smile”.

            Ale to ostat­nie też jest niezłe – świet­nie zmon­towane.

            napisz mi co czułaś, gdy zobaczyłaś ostat­nią scenę, bo ja rycza­łam jak głu­pia

            W tej chwili nie płakałam, ale pod­czas oglą­da­nia seri­alu – jak najbardziej.

            A tak na mar­gin­e­sie, widzi­ałaś zwias­tun ostat­niego odcin­ka z Dziesią­tym Dok­torem w sty­lu trail­era Logana?

            https://www.youtube.com/watch?v=y808u8njLgM

            I znów w ramach auto­pro­mocji, jeśli szukasz fajnych fan­vidów z Dok­torem, to być może tutaj zna­jdziesz kil­ka, które ci się spodoba­ją ;)
            http://joannaholy.pl/dyrdymaly-fs/2017/logan-style/

          • Mar­lena Bier

            Doskonale Cię rozu­miem :) Ja jestem z tych łasych na wzruszenia, więc łat­wo mnie doprowadz­ić do płaczu, a sce­na cier­piącego Dok­to­ra plus muzy­ka z tego fan­vidu dały mi w kość :) Cieszę się jed­nak, że najbardziej podobał Ci się ten wesoły Davi­dovy fan­vid, bo jak dla mnie bard­zo trud­no się przy nim nie uśmiech­nąć :)
            A wiesz, że nie widzi­ałam tego zwias­tunu w sty­lu Logana, a jest świet­ny :) Dzięku­ję za lin­ki :)

          • To jeszcze w ramach „auto­pro­mocji”. Zro­biłam ostat­nio retrokon­wer­sję kilku wpisów ze starej wer­sji blo­ga na tą obec­ną (z której ter­az korzys­tamy ;)

            I jeśli lubisz Dok­torowe fan­vidy, to może tutaj zna­jdziesz coś dla siebie:
            http://joannaholy.pl/dyrdymaly-fs/2013/migawki-z-zycia-doktora/

            PS. Przez dłu­gi week­end będę offline, więc nie martw się, jeśli nie będę w tym cza­sie odpowiadać na two­je komen­tarze. Do zobaczenia +/- za tydzień! :)