Dyrdymały

Dyrdymały

nie do końca poważne przemyślenia na różne tematy

Bardziej Poważnie:

Kilka prostych prawd

Niefilmowo-serialowe przemyślenia po finałowym odcinku Broadchurch

Tydzień temu wyemi­towano ostat­ni odcinek bry­tyjskiego seri­alu Broad­church. A dzisi­aj znów, tak samo, jak ósmego mar­ca, chci­ałam podzielić się z wami moi­mi prze­myśle­ni­a­mi na tem­at tej pro­dukcji. I podob­nie, jak przy okazji Dnia Kobi­et, piszę tutaj, a nie na Dyrdy­małach Fil­mowo-Seri­alowych, ponieważ tem­atem nie będzie ser­i­al sam w sobie, tylko ważne kwest­ie, jakie zostały w nim porus­zone. Rzeczy na pozór oczy­wiste, a o których w dzisiejszych, dzi­wnych cza­sach, wielu ludzi z jakiegoś powodu zapom­i­na.

Aha, nawet jeśli nie widzieliś­cie seri­alu, może­cie spoko­jnie czy­tać, bo Dyrdy­mał raczej nie zaw­iera spoil­erów.

Różne oblicza przemocy

Choć punk­tem wyjś­cia trze­ciego sezonu Broad­church był gwałt, ser­i­al nie ograniczał się tylko i wyłącznie do tego tem­atu. Pokazał, że prze­moc nie musi wiązać się ani z uży­ciem bru­tal­nej siły, ani ze zła­maniem prawa. Częs­to są to drob­ne, pozornie niewinne gesty albo niegrzeczne zachowa­nia, które jed­nak potrafią zranić moc­niej, niż prawy sier­powy wymier­zony pros­to w twarz. Co więcej prob­lem tej niebru­tal­nej prze­mo­cy doty­czy nie tylko kobi­et, ale także mężczyzn.

Broadchurch 3x02

Bo czy nie jest tak, że oburzymy się, kiedy usłyszymy o tym, że mąż bije swo­ją żonę, ale wzruszymy ramion­a­mi, kiedy dowiemy się, że on jest wobec niej oschły, że ignoru­je ją, jak­by nie ist­ni­ała. Albo czy prze­jmiemy się losem dziew­czyny, którą chłopak manip­u­lu­je i wyko­rzys­tu­je niczym rzecz? Czy zwrócimy uwagę ojcu, który wychowu­je syna w ostry sposób, nie okazu­jąc mu miłoś­ci? Czy prze­jmiemy się losem nas­to­lat­ki, której nagie zdję­cia wyciekły do inter­ne­tu?

Broad­church nie kończy jed­nak rozważań w tym miejs­cu, idzie o krok dalej. Pokazu­je, że te drob­ne prze­jawy nien­aw­iś­ci mogą zadzi­ałać jak efekt dom­i­na i doprowadz­ić do innych, bru­tal­niejszych aktów prze­mo­cy.

Ofiara nie jest winna

Kole­jną, dającą do myśle­nia rzeczą, jaką pokazano w Broad­church było to, jak niebez­piecznym mech­a­nizmem jest prz­erzu­canie winy na ofi­arę. Gra­su­ją­cy w mieś­cie gwał­ci­ciel praw­dopodob­nie został­by uję­ty wcześniej, gdy­by jego ofi­ary nie bały się zgłosić na policję. A dlaczego się bały? Bo wiedzi­ały, „jak to wyglą­da” – w trak­cie ataku były pijane i kuso ubrane, więc myślały, iż wszyscy uzna­ją, że same prosiły się o krzy­wdę.

Broadchurch 3x01

Ser­i­al zwraca też uwagę na to, że nie powin­niśmy obwini­ać ofi­ary nie tylko wtedy, gdy w grę wchodzi prze­moc sek­su­al­na. Co pomyśleliś­cie o nas­to­latce, której nagie fot­ki wyciekły do sieci? Czy przeszło wam przez myśl, że sama jest sobie win­na, bo mogła takich zdjęć nie robić? A czy wiecie, że takie myśle­nie, to też jest obwini­an­ie ofi­ary?

Mężczyźni też mają przechlapane

W jed­nym z odcinków Broad­church po przeprowadze­niu roz­mowy ze wspom­ni­aną, ignorowaną przez męża kobi­etą, polic­jant prowadzą­cy śledzt­wo, stwierdz­ił iż wsty­dzi się tego, że jest mężczyzną. Mniej więcej w tym samym cza­sie, kiedy wyemi­towany został ten epi­zod, przez media społecznoś­ciowe prze­toczyła się akc­ja #sor­ry­forKo­r­win, w ramach której panowie z Pol­s­ki przeprasza­li za sek­sis­towskie słowa Kor­wina-Mikke i pokazy­wali światu, że więk­szość mężczyzn z naszego kra­ju szanu­je kobi­ety i ich prawa.

Broadchurch 3x03

Nier­az my, kobi­ety, marudz­imy „gdzie się podziali prawdzi­wi face­ci – szarmanc­cy, proszą­cy dziew­czynę do tań­ca i ofer­u­ją­cy, że ciem­ną nocą odprowadzą ją do domu”. Ale jed­nocześnie nawet najm­niejszy, zupełnie niewin­ny gest wyda­je się nam pode­jrzany, pod­szy­ty podtek­stem. Bo co, jeśli ten szarmanc­ki facet, jest w rzeczy­wis­toś­ci gwał­ci­cielem i właśnie upa­trzył sobie nas na swo­ją ofi­arę? To nie jest nasza – kobi­et – wina, że się boimy. Ale jed­nocześnie to świet­nie pokazu­je, jak bard­zo wys­tęp­ki kilku zwyrod­nial­ców rzu­tu­ją na wszys­t­kich facetów.

Tak powinna wyglądać „telewizja misyjna”

Bry­tyjskie BBC pod wzglę­dem finan­sowa­nia przy­pom­i­na nasze TVP – dosta­je pieniądze z abona­men­tu i ma real­i­zować mis­ję pub­liczną. Nato­mi­ast inna bry­tyjs­ka stac­ja telewiz­yj­na ITV – jest bardziej jak Pol­sat lub TVN – utrzy­mu­je się z pieniędzy z reklam i nie musi speł­ni­ać żad­nych mis­ji.

Broad­church zostało wypro­dukowane i wyemi­towane w ITV. I choć stac­ja nie miała takiego obow­iązku – po każdym odcinku trze­ciej serii pojaw­iała się infor­ma­c­ja mówią­ca: jeśli przy­trafiło ci się coś podob­ne­go, jak w seri­alu, który właśnie pokaza­l­iśmy, tutaj masz link do strony inter­ne­towej, z której możesz się dowiedzieć, gdzie uzyskać pomoc lub w jaki sposób zgłosić całą sprawę na policję (to znaczy spik­er nie mówił dokład­nie tego, co napisałam, ale mniej więcej o to mu chodz­iło).

ITV logo

źródło: Emmerdale Wiki

Moim zdaniem takie dzi­ałanie nie tylko zasługu­je na pochwałę, ale też — inne stac­je telewiz­yjne (w tym te w Polsce) powin­ny brać z ITV przykład. Popraw­cie mnie, jeśli się mylę (mogę być w błędzie, bo nie oglą­dam telewiz­ji), ale w „misyjnym” TVP chy­ba nigdy nie pojaw­iła się podob­na infor­ma­c­ja (niekoniecznie doty­czą­ca prze­mo­cy sek­su­al­nej).

Serial, który pozostaje z widzem na dłużej

Są pro­dukc­je, o których zapom­i­namy zaraz po ich obe­jrze­niu. I są seri­ale takie, jak Broad­church, które pobudza­ją do reflek­sji i o których nie moż­na przes­tać myśleć na dłu­go po sean­sie.

Broadchurch 3x03

Broad­church skła­da się z trzech sezonów, po osiem odcinków w każdej serii. Nie namaw­iam was do obe­jrzenia seri­alu w całoś­ci (choć jest to bard­zo dobra pro­dukc­ja i warto to zro­bić), niem­niej myślę, że trze­cia seria jest czymś, co obow­iązkowo powinien zobaczyć każdy człowiek – bez wzglę­du na to, czy wal­czy o prawa kobi­et, czy też prze­ci­wko nim.


PS. Choć w his­torii Broad­church wiele znaczą­cych ról ode­grały kobi­ety (które przy okazji mówiły dużo mądrych rzeczy), dzisiejszy wpis ilus­tru­ją głównie kadry z Hardym, ponieważ wiem, że dla niek­tórych osób facet mówią­cy o prawach kobi­et brz­mi poważniej, niż kobi­eta mówią­ca o tym samym. :P

zdję­cia ilus­tru­jące wpis są kadra­mi z trze­ciego sezonu Broad­church