Dyrdymały

Dyrdymały

nie do końca poważne przemyślenia na różne tematy

Prawo i Piraci:

Telewizja, jak gry na Steam?

Mam pomysł na abonament radiowo-telewizyjny!

Ostat­nio w wyni­ku pro­mo­cji w Czar­ny Pią­tek i Cyber Ponie­dzia­łek, kupi­łam przez inter­net kil­ka gier kom­pu­te­ro­wych (cii, nie mów­cie mojej mamie!). Pod­czas tych rado­snych zaku­pów przy oka­zji dozna­łam olśnie­nia: odkry­łam, co rząd powi­nien zro­bić, by ludzie zaczę­li chęt­niej opła­cać abo­na­ment radiowo-telewizyjny!

Gry, których nie kupiłam

Gry kupi­łam w kil­ku róż­nych skle­pach inter­ne­to­wych, w wer­sji „cyfro­wej”, czy­li takiej bez pudeł­ka, do bez­po­śred­nie­go pobra­nia na dysk kom­pu­te­ra. Wszyst­kie były sprze­da­wa­ne z dopi­skiem, że gra jest w wer­sji Ste­am*. Nigdy wcze­śniej nie kupo­wa­łam takich gier i myśla­łam, że ta „wer­sja Ste­am” będzie pole­ga­ła na tym, że ze stro­ny skle­pu pobio­rę stan­dar­do­wy plik insta­la­cyj­ny, a po insta­la­cji gra w jakiś spo­sób zin­te­gru­je się z apli­ka­cją Ste­am. Tym­cza­sem oka­za­ło się, że gry, któ­re kupi­łam, nie były tak napraw­dę gra­mi, tyl­ko koda­mi dostę­pu do tych gier na Ste­amie. Inny­mi sło­wy, teo­re­tycz­nie kupi­łam gry w innym ser­wi­sie, a w prak­ty­ce wyszło to tak, jak­bym naby­ła je na Steam.


* Tym, któ­rzy nie wie­dzą, czym jest Ste­am, śpie­szę donieść, że jest to inter­ne­to­wy sklep z gra­mi. Od innych, podob­nych ser­wi­sów, wyróż­nia się tym, że posia­da wła­sną apli­ka­cję, któ­ra na róż­ne spo­so­by uła­twia korzy­sta­nie z gier oraz spra­wia, że samo gra­nie jest jesz­cze przy­jem­niej­sze. To tak w skró­cie, wię­cej infor­ma­cji znaj­dzie­cie w Wiki­pe­dii.

Zapłać abonament RTV, kod dostaniesz gratis!

Wyda­je mi się, że jed­nym z powo­dów, dla któ­rych ludzie nie chcą opła­cać abo­na­men­tu radio­wo-tele­wi­zyj­ne­go jest to, że nie dostrze­ga­ją w tym żad­nych nama­cal­nych korzy­ści. Z tele­wi­zji, radia oraz stron inter­ne­to­wych Pol­skie­go Radia i Tele­wi­zji, mogą korzy­stać bez wzglę­du na to, czy ure­gu­lo­wa­li tą opłatę.

Jak roz­wią­zać ten pro­blem? Po pro­stu: dając oso­bom pła­cą­cym abo­na­ment coś eks­tra. Takim czymś mógł­by być kod dostę­pu, któ­ry dawał­by moż­li­wość oglą­da­nia mate­ria­łów TVP na przy­kład na YouTu­be lub Net­fli­xie, a nagrań Pol­skie­go Radia na Spotify.

Myśli­cie, że to głu­pie, bo prze­cież wspo­mnia­ne mate­ria­ły i tak są już, za dar­mo, dostęp­ne w sie­ci? W takim razie zasta­nów­cie się, jak czę­sto z nich korzy­sta­cie, a jeśli nie korzy­sta­cie, to dlaczego.

Siła nawyku

Czło­wiek jest leni­wą bestią. Nie lubi uczyć się nowych rze­czy oraz zmie­niać przy­zwy­cza­jeń. Zwłasz­cza, kie­dy musi prze­siąść się na coś mniej wygod­ne­go w obsłu­dze. A naj­bar­dziej leni­wi ze wszyst­kich są internauci.

Wie­cie, że odcin­ki seria­li, któ­re za dar­mo, legal­nie, moż­na obej­rzeć na stro­nie TVP, tra­fia­ją na tor­ren­ty i pirac­kie ser­wi­sy stre­amin­go­we? Dla­cze­go tak się dzie­je? Czy to spi­sek prze­ciw­ko Kra­jo­wej Radzie Radio­fo­nii i Tele­wi­zji? Nie! Po pro­stu jest na to popyt, ponie­waż inter­nau­ci są przy­zwy­cza­je­ni do korzy­sta­nia ze wszyst­kich wyżej wymie­nio­nych roz­wią­zań. Wszyst­kich poza oglą­da­niem seria­li na stro­nie TVP. Ba, prze­cięt­ny Kowal­ski czę­sto nawet nie wie, że ma taką moż­li­wość. Nie chce mu się tego spraw­dzić, bo po co, sko­ro „to samo” ma w innym ser­wi­sie. Ser­wi­sie, któ­ry zna, do któ­re­go jest przy­zwy­cza­jo­ny codzien­ne zaglą­dać i któ­ry czę­sto jest bar­dziej wygod­ny w obsłu­dze, niż stro­na TVP.

Ta siła nawy­ku dzia­ła do tego stop­nia, że nie­któ­rzy wolą w nie­le­gal­nym stre­amin­gu obej­rzeć film, któ­ry w wer­sji DVD leży na pół­ce obok nich. Bo w stre­amin­gu obej­rzeć jest łatwiej.

W moim przy­pad­ku leni­stwo i przy­zwy­cza­je­nie obja­wia się jesz­cze jed­nym. Kie­dy kil­ku youtu­be­rów, któ­rych lubię, zaczę­ło two­rzyć pro­gra­my dla tele­wi­zji, to nie chcia­ło mi się ich oglą­dać, choć były dostęp­ne za dar­mo. Dla­cze­go nie? Bo były one publi­ko­wa­ne w ser­wi­sie innym, niż YouTube.

The Pirate Bay Logo

Logo prawdopodobnie najpopularniejszego na świecie serwisu VoD.

źródło: WikiMedia

Wróćmy do tematu kodów

Zasta­nów­cie się jesz­cze raz, czy opi­sa­ny prze­ze mnie mecha­nizm „kod dostę­pu za pła­ce­nie abo­na­men­tu RTV” był­by złym pomysłem.

Pomy­śl­cie o sytu­acji, w któ­rej zamiast pamię­tać, że musi­cie wejść na stro­nę TVP, by obej­rzeć nowy odci­nek seria­lu, zgod­nie ze swo­imi przy­zwy­cza­je­nia­mi odpa­la­li­by­ście Net­flix lub YouTu­be, gdzie wita­ła­by was infor­ma­cja, że taki odci­nek jest już dostępny.

Wyobraź­cie sobie, jak faj­nie by było, gdy­by­ście na Spo­ti­fy mogli dodać do ulu­bio­nych play­li­stę, na któ­rej poja­wia­ły­by się naj­lep­sze w danym tygo­dniu, audy­cje Pro­gra­mu Trze­cie­go Pol­skie­go Radia.

Wiem, że wpro­wa­dze­nie takie­go roz­wią­za­nia nie było­by pro­ste. Wyma­ga­ło­by nie tyl­ko poro­zu­mie­nia stron, ale tak­że poważ­nych zmian w opro­gra­mo­wa­ni nie­któ­rych ser­wi­sów (w koń­cu te kody dostę­pu za pła­ce­nie abo­na­men­tu RTV trze­ba by było gdzieś wpi­sać). Z dru­giej stro­ny gra na pew­no była­by war­ta świecz­ki. Zwłasz­cza, że zachę­ce­nie kogoś do tego, by wydał na coś pie­nią­dze i na doda­tek zro­bił to z chę­cią, jest pod każ­dym wzglę­dem lep­sze od zmu­sza­nia ludzi do „pła­ce­nia hara­czu” – jak zwy­kło się mówić o abo­na­men­cie RTV.

Pyta­nie, czy tyl­ko ja tak myślę, czy wy też z więk­szą chę­cią opła­ca­li­by­ście abo­na­ment, gdy­by­ście dzię­ki temu mogli oglą­dać na Net­fli­xie „Rol­ni­ków Szu­ka­ją­cych Żon Tań­czą­cych na Lodzie z Gwiazdami”?

źró­dło obraz­ka ilu­stru­ją­ce­go wpis: Gear­Nu­ke

  • Beata Szy­mań­ska

    Mier­zi mnie ten abo­na­ment, ale jak widzę, nie jestem odosob­nio­na. Nie będę już się roz­pi­sy­wać o tym, z jakim znie­sma­cze­niem włą­czam kana­ły TVP (te naj­po­pu­lar­niej­sze, czy­li Jedyn­kę i Dwój­kę). Ja sobie wymy­śli­łam podob­ne roz­wią­za­nie, tyle że nie z opcją "pre­mium" dla tych, co opła­ca­ją, ale z ogól­nym zako­do­wa­niem kana­łów TVP, kie­dy to ludzie musie­li­by zapła­cić abo­na­ment, aby sta­cje te były odblo­ko­wa­ne (oczy­wi­ście zacho­wu­jąc te ulgi dla eme­ry­tów itd). Kto chciał­by oglą­dać TVP, niech­by sobie uiścił opła­tę, tak jak pła­ci się abo­na­men­ty w kablów­kach, a taka np. ja, któ­ra wła­ści­wie nie oglą­da pań­stwów­ki, zre­zy­gno­wa­ła­bym bez żalu z tego nasze­go "dobra naro­do­we­go". Takie gdy­ba­nie. Poza tym Olbra­tow­ski kie­dyś w RMFie dobrze powie­dział, że abo­na­ment powi­nien być dopi­sy­wa­ny nie do rachun­ku za prąd, ale za śmieci :)

    • Wyda­je mi się, że ist­nie­je jakiś para­graf, któ­ry mówi, że dostęp do tele­wi­zji publicz­nej powi­nien być powszech­ny, więc nie­ste­ty nie moż­na jej zako­do­wać. Nato­miast bar­dzo dzi­wi mnie, że abo­na­ment RTV nie jest doli­cza­ny do ceny kablówki/​satelity. Oso­by, któ­re mają wyku­pio­ny dostęp do tego typu tele­wi­zji czę­sto są wręcz zasko­czo­ne tym, że abo­na­men­tu nie opła­ca­ją, pomi­mo tego, że pła­cą za telewizję.
      A Olbra­tow­ski jak zawsze tra­fił w sedno! :)