Dyrdymały

Dyrdymały

nie do końca poważne przemyślenia na różne tematy

Głupie Dyrdymalenie, Szybki Wpis:

Absurdy wyobraźni

Kiedy rozum jest bezsilny...

Pod­czas czy­ta­nia ksią­żek daję ich boha­te­rom twa­rze zna­nych mi akto­rów. Robię to jed­nak nie­świa­do­mie; nie zasta­na­wiam się, kto w ekra­ni­za­cji książ­ki naj­le­piej zagrał­by boha­te­ra X; mój umysł sam nada­je mu twarz, na przy­kład Davi­da Ten­nan­ta. Z tego powo­du moja wyobraź­nia cza­sem nie zwa­ża na to, że autor książ­ki przy każ­dej moż­li­wej oka­zji wspo­mi­na, że boha­ter jest blon­dy­nem. Nie, mój umysł upie­ra się, że postać wyglą­da jak ciem­no­wło­sy Ten­nant i zupeł­nie igno­ru­je wystę­pu­ją­ce w tek­ście sło­wo „blon­dyn”.

Cze­mu o tym wspo­mi­nam? Ponie­waż ostat­nio moja wyobraź­nia wspię­ła się na wyży­ny nie­po­kor­no­ści i przy oka­zji absur­du. Wła­śnie czy­tam dru­gą część przy­gód Temeraire'a, Nefry­to­wy tron. W dużym skró­cie cho­dzi o to, że w pierw­szym tomie w ręce Bry­tyj­czy­ków przy­pad­kiem tra­fi­ło smo­cze jajo, a smok, któ­ry się z nie­go wykluł był bar­dzo szla­chet­nej, chiń­skiej rasy, przez co dru­gim tomie Chiń­czy­cy pró­bu­ją go odzyskać.

Rzecz w tym, że autor­ka (nie mam poję­cia, czy spe­cjal­nie, czy też przy­pad­kiem) opi­su­je Azja­tów jako zdy­stan­so­wa­nych, mądrych, moc­no sza­nu­ją­cych tra­dy­cję i smo­ki oraz trak­tu­ją­cych Bry­tyj­czy­ków jak oso­by bar­dzo zaco­fa­ne, wręcz niż­sze­go gatun­ku. Inny­mi sło­wy, Chiń­czy­cy z zacho­wa­nia moc­no przy­po­mi­na­ją… elfy. W efek­cie oczy­ma wyobraź­ni nie widzę Azja­tów, tyl­ko szpi­cza­sto-usze, fan­ta­stycz­ne isto­ty. Oczy­wi­ście rozum­na część moje­go umy­słu bun­tu­je się i za każ­dym razem sta­ra popra­wić wyobraź­nię: „To nie są elfy! To Chińczycy!!!”

Jed­nak­że rozum daje za wygra­ną, gdy na kar­tach książ­ki poja­wia się wynio­sły i pełen pogar­dy chiń­ski ksią­żę, któ­re­go potra­fię sobie wyobra­zić tyl­ko w jeden (słusz­ny?) sposób:

Thranduil

Tak, to jest Thranduil, znany jako elf pogardy. Nie jest chińskim księciem z Nefrytowego tronu, ale spokojnie mógłby nim zostać.

źródło: Gif Hunterress

Tak na marginesie, Nefrytowy tron możecie kupić między innymi w tych księgarniach:

Nefrytowy Tron okładka

autor obraz­ka ilu­stru­ją­ce­go wpis: Euc­la­se

  • Kata­rzy­na Lewcun

    Znam to! ;)

    • Hehe, tyl­ko mi nie mów, że wszyst­kie książ­ki, któ­re napi­sa­łaś, były tak napraw­dę o elfach, ale zapo­mnia­łaś o tym wspo­mnieć w tek­ście. :D