Dyrdymały

Dyrdymały

nie do końca poważne przemyślenia na różne tematy

AutoPromocja, Grafika, Szybki Wpis:

Straszne skutki odpadniętej farby

I o tym, jak sytuację uratowała pewna Drużyna

Kie­dy parę lat temu wpro­wa­dzi­łam się do nowe­go miesz­ka­nia, mój pokój prze­szedł pro­wi­zo­rycz­ny remont. Ozna­cza to, że wszyst­ko wyglą­da cacy, dopó­ki coś nie zacznie się sypać i nie będzie chcia­ło się tego napra­wić. Bo taka napra­wa może przy­nieść wię­cej szko­dy, niż pożytku.

Ostat­nio jed­nak zapo­mnia­łam o tej waż­nej zasa­dzie. Far­ba na ścia­nie przy łóż­ku zaczę­ła lek­ko odsta­wać. Wku­rza­ło mnie to, więc posta­no­wi­łam ten drob­ny zadzior ode­rwać. I tak ze ścia­ny odpadł frag­ment far­by wiel­ko­ści otwar­tej dłoni.

Gdy­by uby­tek nastą­pił w innym, wyż­szym miej­scu, nie było­by to dużym pro­ble­mem. Ot, wydru­ko­wa­ła­bym sobie jakieś ład­ne zdję­cie i zakle­iła nim feral­ną dziu­rę. Ale ponie­waż brak far­by nastą­pił na pozio­mie łóż­ka – fot­ka w takim miej­scu by po pro­stu nie paso­wa­ła. I wła­śnie wte­dy przy­szła do mnie wena i pod­po­wie­dzia­ła, co zrobić.

Naj­pierw przy­sia­dłam więc do kom­pu­te­ra i obra­zek wąt­pli­wej jako­ści prze­ro­bi­łam na gra­fi­kę wek­to­ro­wą, żeby łatwiej było całość powięk­szyć do odpo­wied­nie­go roz­mia­ru. Potem wszyst­ko wydru­ko­wa­łam, wycię­łam, poma­lo­wa­łam (bo szko­da było zuży­wać tener w dru­kar­ce) i przy­kle­iłam. Ta-dam!

LOTR
Co prawda taśma klejąca nieco szpeci resztę, ale to był jedyny sposób na przyklejenie Drużyny do ściany tak, by nie odpadła razem z kolejnymi fragmentami farby.

I ty możesz mieć Drużynę na ścianie!

Nie wiem, jakie są u was zwy­cza­je, ale u mnie Zają­czek Wiel­ka­noc­ny roz­da­je pre­zen­ty. I ja posta­no­wi­łam być dla was dzi­siaj takim Zającem.

Gdy­by­ście więc tak­że chcie­li, by waszą ścia­nę ozdo­bi­ła Dru­ży­na Pier­ście­nia (w koń­cu LOTR nigdy nie wycho­dzi z mody, praw­da?), to:

  • TUTAJ jest wer­sja do wydru­ku, z samy­mi kon­tu­ra­mi, do wła­sno­ręcz­ne­go pomalowania,
  • TUTAJ wer­sja czar­na, dla tych, któ­rym malo­wać się nie chce i mają dużo tuszu w drukarce,

  • TUTAJ bia­ła, kon­tu­ro­wa wer­sja PNG, gdy­by ktoś zamiast na ścia­nę, chciał sobie przy­kle­ić LOTRa na pul­pit w komputerze,
  • i TUTAJ to samo, tyl­ko w na czarno,

  • TUTAJ kon­tu­ro­wa wer­sja SVG dla tych, któ­rzy gra­fi­ki wek­to­ro­wej się nie boją i chcie­li­by całość w jakiś spo­sób zmodyfikować,
  • a TUTAJ znów SVG, ale czarne.

Życzę miłe­go wyci­na­nia i weso­łych świąt!

  • Ela

    W rze­czy­wi­sto­ści ta naklej­ka bar­dzo faj­nie wygląda!
    Pozwa­lam sobie umie­ścić wpis na gru­pie z pomy­sła­mi DIY :)