Dyrdymały

Dyrdymały

nie do końca poważne przemyślenia na różne tematy

AutoPromocja, Blogowanie i Internety, Drobna Prywata, Głupie Dyrdymalenie:

The Liebster Award

Odpowiadam na nominację od ElciaHo!

Nie­co ponad mie­siąc temu, moja wspa­nia­ła Sio­stra, czy­li Ela, czy­li Elcia­Ho, nomi­no­wa­ła mnie do The Lieb­ster Award. Pora więc w koń­cu odpo­wie­dzieć na jej pyta­nia, zadać wła­sne i przede wszyst­kim – nomi­no­wać następ­nych szczęśliwców!

Ale o co chodzi?

Celem The Lieb­ster Award jest pro­mo­wa­nie nowych blo­gów oraz takich, któ­re ist­nie­ją od dłuż­sze­go cza­su, ale nie mają wie­lu czy­tel­ni­ków (dla­te­go, hur­ra, nagro­da tra­fi­ła tak­że do mnie!). Jest to pew­ne­go rodza­ju łań­cu­szek szczę­ścia. A bio­rą­ca w nim udział oso­ba ma za zadanie:

  1. Odpo­wie­dzieć na 11 pytań, któ­re zadał blo­ger, któ­ry nas nominował.
  2. Podać 11 fak­tów na swój temat*.
  3. Wymy­ślić 11 wła­snych pytań.
  4. Nomi­no­wać 11 nowych osób, któ­re odpo­wie­dzą na two­je pytania.

*Ela tego nie uwzględ­ni­ła, ale podob­no jest to jed­na z ofi­cjal­nych zasad The Lieb­ster Award i posta­no­wi­łam się do niej zastosować.

Moje odpowiedzi na pytania ElciaHo:

1. Co spowodowało chęć pisania bloga?

Podob­nie, jak kil­ka innych rze­czy w moim życiu, głów­ną siłą napę­do­wą był Wil­liam Ficht­ner i serial Ska­za­ny na śmierć. Ponie­waż komen­to­wa­nie nowych odcin­ków Pri­son Bre­ak na forum inter­ne­to­wym mi nie wystar­cza­ło, zało­ży­łam blo­ga. Przy czym, ponie­waż nie chcia­łam wyjść na świ­ra i fana­tycz­ną fan­kę, posta­no­wi­łam pisać tak­że na inne tema­ty. I trzy­ma­łam się tego posta­no­wie­nia tak moc­no, że ani Ska­za­ny na śmierć nie był pierw­szym seria­lem, o któ­rym zablo­go­wa­łam, ani Wil­liam Ficht­ner nie był (i do tej pory nie jest) głów­nym tema­tem więk­szo­ści wpisów.

2. Skąd pomysł na nazwę?

Blog z zało­że­nia miał mieć żar­to­bli­wy cha­rak­ter, ale z jakie­goś nie­zro­zu­mia­łe­go dla mnie powo­du, w inter­ne­cie jestem poważ­niej­sza, niż w praw­dzi­wym życiu i nic z tego nie wyszło. A tytuł wziął się z cza­so­pi­sma Film. A dokład­niej ze znaj­du­ją­ce­go się na koń­cu każ­de­go nume­ru, moje­go ulu­bio­ne­go dzia­łu Dyr­dy­ma­ły, w któ­rym to o fil­mach pisa­no z przy­mru­że­niem oka.

3. Co lubisz robić, gdy nikt nie patrzy?

Głu­pie miny do lustra w łazience.

Tań­czyć (i śpie­wać, gdy nikt nie słucha).

Oglą­dać ulu­bio­ne momen­ty fil­mów i seria­li (nie tyl­ko z Fichtnerem!).

4. Gdybyś miała możliwość jednorazowego cofnięcia się w czasie w dowolny moment w Twoim życiu – skorzystałabyś z tej możliwości?

Oczy­wi­ście!

5. A gdybyś mogła przenieść się w czasie na jeden dzień do dowolnego roku (w przeszłości i przyszłości) to czego byś szukała będąc już na miejscu?

Dino­zau­rów :)

6. Co szalonego ostatnio zrobiłaś?

Jecha­łam tram­wa­jem bez biletu!

OK, żar­tu­ję.

Zało­ży­łam na YouTu­be kanał zakodowana_​, na któ­rym mówię do kame­ry (i mam nadzie­ję, że tak­że do jakiś widzów!). Wiem, że tysią­ce ludzi robią coś podob­ne­go codzien­nie. Ale ponie­waż wcze­śniej sta­ra­łam się ogra­ni­czyć poka­zy­wa­nie swo­jej twa­rzy w inter­ne­cie do mini­mum, to poja­wie­nie się na YouTu­be było dla mnie… no wła­śnie, czymś szalonym.

7. Gdzie szukasz życiowych inspiracji?

Jej, cięż­ko powie­dzieć, bo uwa­żam, że wszyst­ko, cze­go czło­wiek doświad­cza, w jakiś spo­sób na nie­go wpły­wa i tym samym go inspiruje.

Czy­tam masę blo­gów, w tym tak­że takie tech­no­lo­gicz­ne, któ­re inspi­ru­ją mnie do kodo­wa­nia nowych rze­czy na stro­nie. Oglą­dam wie­le kana­łów na YouTu­be, z któ­rych dowia­du­ję się cie­ka­wych infor­ma­cji o świe­cie. Na Face­bo­oku obser­wu­ję ludzi któ­rzy two­rzą fan­ta­stycz­ne obra­zy, foto­gra­fie i inne wspa­nia­łe rze­czy. A odkąd kupi­łam czyt­nik e-booków, zapo­zna­ła się z kil­ko­ma świet­nie napi­sa­ny­mi książ­ka­mi na temat samo­roz­wo­ju i pro­jek­to­wa­nia stron inter­ne­to­wych (teraz czy­tam Magię słów. Jak pisać tek­sty, któ­re porwą tłu­my? – może dzię­ki tej lek­tu­rze zacznę pisać lep­sze Dyrdymały? ;)

8. Co Cię motywuje do codziennego wstawania?

Nie­ste­ty nic. Opusz­czam łóż­ko, bo muszę.

I uwa­żam, że pobud­ka przed dzie­sią­tą rano, to barbarzyństwo!

(Hmm, może by zało­żyć nową wia­rę – Łóż­ko­jań­stwo (odłam Leni­wi­zmu). Jej wyznaw­cy mogli­by mówić, że nie mogą być wcze­śnie rano w pra­cy, bo jest to nie­zgod­ne z ich prze­ko­na­nia­mi religijnymi ;)

9. Co Cię denerwuje u innych ludzi?

Głu­po­ta. Ale nie taka wyni­ka­ją­ca z bra­ku wykształ­ce­nia, tyl­ko z ego­izmu, leni­stwa i nie­chę­ci do pozna­wa­nia nowych rzeczy.

(Przy oka­zji przy­znam się, że mam na blo­gu dłu­gi, nie­opu­bli­ko­wa­ny tekst na ten temat. Zer­kam na nie­go i reda­gu­ję go za każ­dym razem, gdy jestem wście­kła na ludzi. Jed­nak potem emo­cje zawsze opa­da­ją i stwier­dzam, że jest on zbyt zło­śli­wy, by go publi­ko­wać. Ale może kie­dyś tak bar­dzo stra­cę wia­rę w ludz­kość, że w koń­cu to zrobię?)

10. Co robisz, gdy masz pomysł na wpis na blogu, ale nie wiesz jak to wszystko napisać?

Cza­sem leni­stwo oraz brak cza­su bio­rą górę i nawet nie zabie­ram się za pisanie.

Cza­sem piszę począ­tek wpi­su, wra­cam do nie­go po jakimś cza­sie, stwier­dzam, że jest bez sen­su i go kasuję.

Cza­sem piszę cały wpis, wra­cam do nie­go po jakimś cza­sie, stwier­dzam, że jest bez sen­su i albo zosta­wiam go w spo­ko­ju, w nadziei, że wena wró­ci, albo kasu­ję, jeśli temat zdą­żył się już zdezaktualizować.

A cza­sem piszę począ­tek lub cały wpis, wra­cam do nie­go po jakimś cza­sie, kasu­ję i piszę na nowo, a potem publikuję.

(inna spra­wa, że zapi­su­ję w jed­nym miej­scu wszyst­kie pomy­sły na wpi­sy, ale z powo­du bra­ku cza­su (i cza­sem tak­że weny), lista ta coraz bar­dziej się powięk­sza, zamiast kurczyć)

11. Prowadzisz swojego bloga zgodnie z jakimś harmonogramem czy jest to raczej spontaniczne działanie?

I tak, i tak. Sta­ram się co tydzień opu­bli­ko­wać nowy tekst, na zmia­nę tutaj i na Dyr­dy­ma­łach Fil­mo­wo-Seria­lo­wych. Przy czym nie trzy­mam się tego gra­fi­ku sztyw­no. W koń­cu pisa­nie blo­ga ma być przy­jem­no­ścią, a nie przy­krym obowiązkiem! :)

11 faktów na mój temat:

  1. Wszyst­kie wpi­sy na blo­gu piszę w czy­stym HTML-u, nigdy nie uży­wam wizu­al­nych edy­to­rów Rich Textowych.
    BTW, tak wcze­śniej­szy tekst wyglą­da „za kulisami”:
  2. Raw HTML
  3. Odróż­nia­nie lewej stro­ny od pra­wej przy­cho­dzi mi z wiel­ką trud­no­ścią (potrze­bu­ję kil­ku sekund, by zasta­no­wić się, gdzie jest lewo, a gdzie prawo).
  4. Rów­nie cięż­ko przy­cho­dzi mi czy­ta­nie na głos.
  5. Ale za to potra­fię żonglować!
  6. Jeśli gene­alo­gicz­ne plot­ki są praw­dzi­we, to w moich żyłach pły­nie (bar­dzo roz­rze­dzo­na, ale jed­nak) szla­chec­ka krew!
  7. Pomi­mo tego, że Ela jest ode mnie o trzy lata młod­sza, gdy ludzie widzą nas po raz pierw­szy, myślą albo, że Ela jest ode mnie star­sza albo, że jeste­śmy bliź­niacz­ka­mi albo, że… mamy róż­nych ojców.
  8. Wiem, że magia ist­nie­je! Moja bab­cia jest bioenergoterapeutką.
  9. W dzie­ciń­stwie byłam uczu­lo­na na poran­ne wsta­wa­nie. Dzię­ki odczu­la­niu prze­sta­łam kichać po wyj­ściu z łóż­ka. Nie­chę­ci do poran­ne­go wsta­wa­nia nie­ste­ty nie uda­ło się wyleczyć.
  10. Po sze­ściu latach nauki języ­ka fran­cu­skie­go, potra­fię jedy­nie zaśpie­wać Aux Champs Ely­sées (to bar­dzo ład­na pio­sen­ka, tak na marginesie).
  11. Cho­ciaż jestem z Zako­pa­ne­go, tyl­ko raz w życiu byłam na Gie­won­cie. I nigdy nie zdo­by­łam Rysów. Aha, i nie jestem góralką!
  12. Jeśli cho­dzi o Gwiezd­ne Woj­ny, to bar­dzo lubię Mrocz­ne Wid­mo, zupeł­nie nie prze­szka­dza­ją mi Midi­chlo­ria­ny i nie rozu­miem, dla­cze­go inni tak bar­dzo nie­na­wi­dzą Jar-Jar Bink­sa. Mam też nadzie­ję, że po tym, jak się do tego wszyst­kie­go przy­zna­łam, na uli­cy nie dorwie mnie jakiś fana­tycz­ny fan Gwiezd­nych Wojen i nie zatłu­cze repli­ką mie­cza świetlnego.

Moje pytania:

(to była dla mnie naj­trud­niej­sza część The Lieb­ster Award, bo jak się prze­ko­na­łam, wymy­śle­nie sen­sow­nych pytań wca­le nie jest takie proste!)


  1. Czy są jakieś sytu­acje (np. spa­ce­ro­wa­nie albo śpie­wa­nie pod prysz­ni­cem), w któ­rych szcze­gól­nie czę­sto przy­cho­dzą ci do gło­wy nowe pomy­sły (nie­ko­niecz­nie doty­czą­ce bloga)?
  2. Co moty­wu­je cię do pisania? 
  3. Czy do two­rze­nia nowych wpi­sów potrze­bu­jesz jakiś spe­cjal­nych warun­ków (no wiesz, odpo­wied­niej pory dnia, ulu­bio­nej muzy­ki albo kota śpią­ce­go na kola­nach), czy też wystar­czy, że będziesz miał coś do pisa­nia i chwi­lę spo­ko­ju, a resz­ta jest bez znaczenia?
  4. Ile cza­su (plus-minus) potrze­bu­jesz na napi­sa­nie nowe­go wpi­su na blogu?
  5. Piszesz i od razu publi­ku­jesz, czy wcze­śniej jesz­cze reda­gu­jesz albo zle­casz redak­cję komuś innemu?
  6. Marzysz o wyda­niu wła­snej książki?
  7. Jeśli posia­dał­byś maszy­nę tele­por­ta­cyj­ną i mógł zamiesz­kać w dowol­nym miej­scu na świe­cie, bo czas dojaz­du do pra­cy (lub do cio­ci na imie­ni­ny) prze­stał­by mieć zna­cze­nie, to gdzie byś zamieszkał?
  8. Jaki serial tele­wi­zyj­ny zabrał­byś na bez­lud­ną wyspę?
  9. Gdy­byś mógł powo­łać do życia jed­no z nie­ist­nie­ją­cych, fan­ta­stycz­nych stwo­rzeń, któ­re byś wybrał?
  10. Gdy­byś mógł napić się piwa (lub kawy albo her­ba­ty), z jakimś fik­cyj­nym boha­te­rem (nie­waż­ne, czy z fil­mu, seria­lu, książ­ki, czy też z gry), to kogo byś wybrał?
  11. Co (poza cze­ko­la­dą i alko­ho­lem) popra­wia ci humor?

A tak na mar­gi­ne­sie – jeśli jeste­ście cie­ka­wi, jak ja odpo­wie­dzia­ła­bym na powyż­sze pyta­nia, daj­cie mi znać w komen­ta­rzu! Jeśli będzie­cie zain­te­re­so­wa­ni, to może zro­bię o tym osob­ny wpis.

Do The Liebster Award nominuję:

  1. Sis ze Spon­ta­nicz­ne­go blo­gu niecyklicznego
  2. Gawi­tha ze Sro­gie­go boch­na (rany, mam nadzie­ję, że dobrze odmie­ni­łam sło­wo „bochen”!)
  3. Mić­ka z Na dwóch kół­kach po kuli

  4. Bart­ka z Sie​dlarz​.net (może to go w jakiś spo­sób zmo­ty­wu­je do tego, by w koń­cu opu­bli­ko­wał pierw­szy wpis na blogu ;)
  5. Kasię Lew­cun (któ­ra jesz­cze nie ma żad­ne­go blo­ga, ale cały czas powta­rzam jej, że powin­na tako­we­go zało­żyć – znów, w ramach moty­wa­cji do działania :)

Wię­cej nowych lub mało popu­lar­nych blo­gów wymie­nić nie potra­fię. ALE jeśli czy­ta mnie ktoś, kto takie­go blo­ga pro­wa­dzi i chciał­by zna­leźć się na tej liście – niech zgło­si się w komen­ta­rzu. Jestem otwar­ta na propozycje.

Uff, koniec. Mam nadzie­ję, że przy czy­ta­niu moich pytań i odpo­wie­dzi bawi­li­ście się rów­nie dobrze, jak ja przy ich pisa­niu. Jesz­cze raz dzię­ku­ję Elcia­Ho za nomi­na­cję do nagro­dy, a oso­bom prze­ze mnie wymie­nio­nym życzę, by The Lieb­ster Award przy­nio­sło im co naj­mniej tyle samo rado­ści, co mi. :)

  • Kata­rzy­na Lewcun

    Ja jestem bar­dzo cie­ka­wa jak odpo­wiesz na wla­sne pyta­nia :) Naj­bar­dziej mi sie spodo­ba­lo pyta­nie nr 10. W pierw­szej chwi­li pomy­sla­lam: Bohun. Ale zaraz potem uprzy­tom­ni­lam sobie,ze gosciu nad tym piwem pew­nie by caly czas sme­cil o swo­jej nie­szcze­sli­wej milo­sci do Hele­ny. W dru­giej kolej­no­sci pomy­sla­lam o Van Goghu ale ten jak­by juz dopil tru­nek to mogl­by rzu­cic we mnie kuflem jak w Gaguina,lepiej nie ryzy­ko­wac. Wiec osta­tecz­nie wybra­lam Fro­da- z nim bym sie chy­ba doga­da­la bo mam duzo hob­bic­kich cech (nie,nie owlo­sio­ne sto­py :P).

    • To twój wybór, więc nie będę się kłó­cić. Przy czym ja tam (chy­ba z powo­du fil­mów) wolę Bil­ba. Bo Fro­do jesz­cze by zemdlał od cię­ża­ru Pier­ście­nia przed dopi­ciem pierw­sze­go piwa (i tym samym zro­bił strasz­ny obciach w knaj­pie). No i Bil­bo był chy­ba lep­szym gawędziarzem. ;)

  • Syl­wia Rohde

    Hej, dzię­ki za wywo­ła­nie do tabli­cy. Gdy napi­sa­łas mi, że wła­czy­łaś mnie do łań­cusz­ka to mia­łam przed ocza­mi zaba­wę typu: jeśli nie wyślesz tego listu do trzy­stu osob w cią­gu godzi­ny to twój kot zdech­nie po zje­dze­niu pająka.
    Ku moje­mu zdu­mie­niu włą­czy­łaś mnie do cał­kiem cie­ka­wej zaba­wy, no i to w koń­cu dobra moty­wa­cja, by reak­ty­wo­wać w peł­ni moje­go blo­ga ;) Odpo­wiem niebawem.

    • Napi­sa­łam, że to łań­cu­szek szczę­ścia, bo zasa­dy są podob­ne. Z tą róż­ni­cą, że życie (życia?) two­je­go kota nie jest zagrożone. ;)
      Strasz­nie się cie­szę, że pomysł na zaba­wę ci się podo­ba. Cze­kam na two­je odpowiedzi!

      • Syl­wia Rohde

        Tak na mar­gi­ne­sie to nie mam kota ;) Ale chcia­ła­bym mieć, więc może kiedyś :)