Dyrdymały

Dyrdymały

nie do końca poważne przemyślenia na różne tematy

Szafa Gra:

Covery lepsze od oryginałów

Bo nagranie nowej wersji piosenki wcale nie jest proste

Częs­to nie doce­ni­amy twór­ców cov­erów, bo ci, zami­ast wymyślić coś nowego, idą na łatwiz­nę i kopi­u­ją dzieła innych. Ale czy naprawdę jest to takie proste? W końcu nową wer­sję wszyscy będą porówny­wać z ory­gi­nałem. A dla słuchacza przyzwycza­jonego do tego co już zna, nieco inna aranżac­ja muzy­cz­na i głos nowego wokalisty mogą brzmieć nien­at­u­ral­nie, fałszy­wie i po pros­tu źle. I do tego jeszcze ta pres­ja: zrób coś nie tak, twór­co coveru, a zosta­niesz potę­pi­ony za zniszcze­nie leg­endy, zbezczeszcze­nie czegoś, co dla niek­tórych jest wręcz święte.

Tworze­nie nowych wer­sji piosenek wcale nie jest więc tak proste, jak się wyda­je. I bard­zo rzad­ko odnoszą one takie sukcesy, jak ory­gi­nały (owszem, częs­to przez jak­iś czas królu­ją na lis­tach prze­bo­jów, potem jed­nak odchodzą w zapom­nie­nie). Dziś przed­staw­ię wam kil­ka cov­erów, może niekoniecznie bard­zo znanych, ale takich, które uważam za lep­sze od swoich pier­wow­zorów.

Don’t Stand So Close To Me

Piosen­ka w wer­sji The Police była… no, po pros­tu piosenką. Nato­mi­ast kiedy Don’t Stand So Close To Me zaśpiewał Matthew Mor­ri­son w Glee, udało mu się tonem gło­su odd­ać emoc­je szarga­jące nauczy­cielem podry­wanym przez uczen­nicę.

The Police wraz ze Stingiem w wer­sji ory­gi­nal­nej.

Footloose

Wstyd się przyz­nać, ale nie widzi­ałam żad­nej z wer­sji fil­mu. Jed­nakże piosenkę z pier­wszego Foot­loose (tego z Kevinem Baconem) nier­az słysza­łam w radiu. W 2011 roku pow­stała nowa odsłona fil­mu, a wraz z nią – cov­er piosen­ki, tym razem śpiewany przez Blake’a Shel­tona. Nowej wer­sji Foot­loose (piosence, nie fil­mowi) udało się zachować urok ory­gi­nału, ale jed­nocześnie dodano jej nieco dynamiz­mu, przez co jeszcze lep­iej wpa­da w ucho.

A tutaj ory­gi­nal­na wer­s­ja z 1984 roku.

Let Her Go

Tutaj właś­ci­wie nie mam fawory­ta, bo zarówno ory­gi­nał Pas­sen­gera, jak i cov­er śpiewany przez Jas­mine Thomp­son lubię tak samo. Ta dru­ga wer­s­ja po pros­tu odrobinę bardziej chwyta mnie za serce.

Równie pięknie brzmią­cy Pas­sen­ger.

Nasze randez-vous

Nigdy nie przepadałam za tą piosenką, było w niej coś, co strasznie mnie męczyło. Ale proszę: wystar­czyło zmienić rytm utworu ze smęt­nego na skoczny i nie mogę przes­tać słuchać nowej wer­sji.

Dla przy­pom­nienia to samo w wyko­na­niu Kom­bi.

Dovahkiin Song (Skyrim)

Krótko mówiąc: cov­er jest po pros­tu bardziej epic­ki. A fakt, że cały wokal zaśpiewał jeden człowiek, robi dodatkowe wraże­nie.

Ory­gi­nał śpiewany w Skyrim.

Somebody That I Used to Know

Niby ory­gi­nał i cov­er bard­zo do siebie podob­ne, jed­nakże wer­s­ja w której pięć osób śpiewa przy akom­pa­ni­a­men­cie jed­nej gitary brz­mi po pros­tu lep­iej. A przy okazji prezen­tu­je się znacznie ciekaw­iej.

I mal­owany Gotye w wer­sji ory­gi­nal­nej.

Use Somebody

Nie lubię Kings of Leon, Use Some­body obiło mi się kil­ka razy o uszy, ale utwór zupełnie mi się nie spodobał. A potem Igor Pres­nyakov zro­bił swo­ją wer­sję, w której się po pros­tu zakochałam.

Ory­gi­nał Kings of Leon tutaj.

We Are The Champions

Wspom­i­nałam na wstępie, że ist­nieją piosen­ki tak kul­towe, że ich coverowanie jest bard­zo ryzykowne. I tak na przykład nien­ajlep­szym pomysłem jest robi­e­nie nowych wer­sji prze­bo­jów Queenów. Bo prze­cież wszyscy wiemy, że nikt nie zaśpiewa ich tak wspaniale, jak Fred­die Mer­cury. No chy­ba, że pow­stanie musi­cal na cześć Queen, w którym piosen­ki zespołu zostaną zaśpiewane może niekoniecznie lep­iej, ale za to w nowy, zaskaku­ją­co dobry sposób.

Obstaw­iam, że ory­gi­nal­nej wer­sji nie trze­ba niko­mu przy­pom­i­nać, ale gdy­by ktoś chci­ał jej posłuchać, oto jest link.

What Makes You Beautiful

Troszkę podob­nie, jak w przy­pad­ku wspom­ni­anego wcześniej Kings of Leon – nie odpowia­da mi muzy­ka One Direc­tion. Ot, nie mój styl, sor­ry. Cov­er The Piano Guys brz­mi zupełnie inaczej: pozy­ty­wnie, wręcz mag­icznie i co najważniejsze w sposób, który jest niezmiernie przy­jem­ny dla mojego ucha.

Zupełnie inaczej brzmią­ca wer­s­ja ory­gi­nal­na.

Uff, wystar­czy tych linków! Może któryś z tych cov­erów wam także przy­pad­nie do gus­tu? A jeśli macie jakieś inne, nowe wer­sje piosenek, które są waszym zdaniem lep­sze od ory­gi­nałów, nie bój­cie się i zalinku­j­cie je w komen­tarzu. Chęt­nie się im przysłucham.

I jeszcze tak na mar­gin­e­sie: w niedzielę będę na Seri­alkonie. I jeśli roz­gryzę, jak wrzu­cać zdję­cia z komór­ki na fan­page, może­cie spodziewać się relacji na żywo, na moim Face­booku.

źródło zdję­cia ilus­tru­jącego wpis: WallChan

  • Katarzy­na Lew­cun

    Dodal­abym tutaj piosenke Mod­ern Talk­ing w wyko­na­niu Chylin­skiej “you are my heart” chy­ba taki ma tytul

    • Znalazłam tą piosenkę w dość kiep­skiej jakoś­ci, ale rzeczy­wiś­cie brz­mi dużo lep­iej, od ory­gi­nału.

      • Katarzy­na Lew­cun

        Co nie bylo trud­nym zadaniem, umowmy sie, podob­nie jak z prze­r­ob­ka Kom­bi ;) a co powiesz na wer­sje Bad­nar­ka ” wazne sa tylko te dni kto­rych jeszcze nie znamy”?? Ciekawa jestem…

        • Tego aku­rat nie muszę sprawdzać, bo jest to jeden z tych cov­erów, których strasznie nie lubię. Ale to chy­ba z powodu, o którym wspom­ni­ałam na wstępie: uwiel­bi­am ory­gi­nał i jestem do niego tak bard­zo przyzwycza­jona, że nie potrafię zaak­cep­tować innej wer­sji piosen­ki.