Dyrdymały

Dyrdymały

nie do końca poważne przemyślenia na różne tematy

Głupie Dyrdymalenie, Szybki Wpis, Wpisy Archiwalne - Blogspot:

Gdzie się podziali prawdziwi faceci?

W poszukiwaniu ideału

Walen­tyn­ki. A ja jestem sama. Znowu! I zas­tanaw­iam się, czemu tak się, do dias­ka, dzieje? W końcu nie jestem ani brzy­d­ka, ani głu­pia. Do ideału co praw­da sporo mi braku­je, ale jed­nocześnie daleko mi do oso­by, która odstrasza­ła­by płeć prze­ci­wną.

A jed­nak – jestem sin­glem.

I tak sobie ter­az, w tym walen­tynkowym nas­tro­ju myślę, że może to nie do koń­ca moja wina? Może to z wami, fac­eta­mi, jest po pros­tu coś nie tak?

Dawniej to byli faceci!

Kiedyś po Zie­mi chodz­iły rasowe okazy stupro­cen­towych mężczyzn. Świat był pełen przys­to­jnych i szarmanc­kich dżen­tel­menów, którzy nie wsty­dzili się poprosić dziew­czynę do tań­ca. A jeśli god­ność damy ich ser­ca została urażona, nie bali się stanąć do poje­dynku, by wal­czyć o hon­or swo­jej wybran­ki. Panowie tacy, jak ten z obraz­ka:

Clark Gable

Ilus­trac­ja z 19 numeru Świa­towi­da, z 1934 roku.

źródło: Jagiel­lońs­ka Bib­liote­ka Cyfrowa

Spójrz­cie na niego! Wig­wam rozbi­je, anty­lopę na obi­ad upolu­je. Czy nie było­by wspaniale mieć takiego fac­eta u boku?

Cóż… po dłuższym namyśle dochodzę do wniosku, że chy­ba jed­nak nie. Ist­ni­ało­by duże praw­dopodobieńst­wo, że taki gość zami­ast zabrać mnie na roman­ty­czną kolację (no wiecie: świece, namiot i udziec anty­lopy piec­zony nad ogniskiem), dużo częś­ciej wysyłał­by mi telegramy o treś­ci:

Kochanie, nie dam rady się z tobą spotkać. STOP. Wybrałem się z kumplami na safari do Afryki. STOP. Wrócę za miesiąc. STOP.

Nie, chy­ba jed­nak przed­wo­jen­ny myśli­wy a là Clark Gable nie był­by facetem w moim sty­lu.

I need a Hero!

Gdzie więc szukać prawdzi­wego mężczyzny? Hmm, może jed­nak nieco zapędz­iłam się ze stwierdze­niem, że dziś tacy już nie chodzą po Zie­mi. W końcu kto nie potrafił­by zawró­cić dziew­czynie w głowie bardziej, niż współcześni, fil­mowo-komik­sowi bohaterowie?

Nie, chy­ba jed­nak nie! Cofam to, co napisałam akapit wyżej!

Ideał nie istnieje

Praw­da jest taka, że nigdy nie szukałam księ­cia z baj­ki, super­bo­hat­era lub innego stupro­cen­towego mężczyzny. Ale tak sobie nier­az myślę, że to może panowie mają jakieś kom­pleksy? Bo naoglą­da­ją się Iron Mana lub innego Indi­any Jone­sa, a potem spoglą­da­ją na siebie i myślą: „kla­ta jak u skrza­ta, a zami­ast sześ­ciopaku, na brzuchu tylko mięsień piwny, no i jeszcze kasy brak, więc nie, na pewno nie będę atrak­cyjny dla tej las­ki, która siedzi w auto­bus­ie obok mnie”. Uwierz­cie mi, my dziew­czyny nie mamy tak wyso­kich wyma­gań, jak myśli­cie. Wystar­czy, że uśmiech­niecie się i zagada­cie. I wtedy świat stanie się lep­szy, a licz­ba singli i singielek drasty­cznie spad­nie.


Wesołych Walen­tynek! Wszys­tkim, zarówno tym, którzy chodzą para­mi, jak i w poje­dynkę. :)

źródło zdję­cia ilus­tru­jącego wpis: Jagiel­lońs­ka Bib­liote­ka Cyfrowa

Wpis pochodzi z poprzed­niej odsłony blo­ga.

Został zredagowany i niez­nacznie zmody­fikowany.

Ory­gi­nal­ny tekst możesz zobaczyć w ser­wisie Blogspot.com.

  • To jest tak, pamię­taj, jak w lesie deszc­zowym tropikalnym – oni się boją ciebie bardziej niż ty ich. True sto­ry.

  • anon­im

    Te pary które mijasz co dzień,idąc przez miasto.Uważasz że są udane bo po pros­tu są,istnieją?Jaka to sztu­ka być razem i właz­ić sobie bez koń­ca na głowy.Do tego mieć czelność,uważać to za miłość.Ci którzy samot­ność uznali za stan przeklęty.Więc w stra­chu przed burzą,popadli w ucieczkę i swe zgub­ne ramiona.Licząc na schronienie,pod drzewem na środ­ku pola.Ty pytasz o prawdzi­wych mężczyzn,on pyta o prawdzi­we kobiety.Ja zaś o prawdzi­we związ­ki.

    • Ojej, to brz­mi strasznie poważnie. A prze­cież ten wpis miał być zupełnie nie na serio. ;)

  • anon­im

    Film jest świetny…genialne.
    Sam ostat­nio sporo czy­tałem na tem­at.
    http://www.slate.com/articles/news_and_politics/foreigners/2009/06/the_herbivores_dilemma.html
    Samot­ni sin­gle to odpowiedź na te wszys­tkie bzdurne tek­sty o byciu roman­ty­cznym i te wszys­tkie sza­jsy post Froy­dowskie.
    Samotne mat­ki wychowu­ją dziś w całym świecie zin­dus­tri­al­i­zowanym met­rosek­su­al­nych chłopcząt. Tak już jest. Szcz­erze mam sam już kobi­ety gdzieś. Po co i na co sko­ro liczy się tylko to czego ona chce, i nie ma porozu­mienia.