Dyrdymały Filmowo‑Serialowe

Dyrdymały Filmowo‑Serialowe

oraz inne związane z tym głupoty

Wpisy z tagiem: William Fichtner

Szaleństwo Serialowe:

Popisy za kierownicą

Top Gear America, sezon 1

Kie­dy ktoś opo­wia­da mi z pasją o swo­ich zain­te­re­so­wa­niach – mogę go słu­chać godzi­na­mi. Nawet, jeśli na dany temat nie mam zie­lo­ne­go poję­cia lub do tej pory zupeł­nie mnie on nie inte­re­so­wał. I przy­kła­do­wo nie krę­ci mnie moto­ry­za­cja, ale jeśli o samo­cho­dach zacznie mówić Wil­liam Ficht­ner – nie potra­fię przejść obo­jęt­nie obok jego wypo­wie­dzi (nie tyl­ko z powo­du tego, że Ficht­ner jest moim ulu­bio­nym aktorem).

Kie­dyś w trak­cie słu­cha­nia jed­ne­go z wywia­dów, pod­czas któ­rych Ficht­ner zachwy­cał się samo­cho­da­mi, pomy­śla­łam sobie, że aktor powi­nien kie­dyś (czy­taj: na fil­mo­wo-seria­lo­wej eme­ry­tu­rze) zostać gospo­da­rzem pro­gra­mu o moto­ry­za­cji. I chy­ba nie tyl­ko mi wpadł do gło­wy taki pomysł (albo też ktoś w Hol­ly­wo­od czy­ta moje myśli), bo w tym roku Wil­liam (mam nadzie­ję, że jesz­cze nie myślą­cy o eme­ry­tu­rze) został jed­nym z pro­wa­dzą­cych w ame­ry­kań­skiej wer­sji Top Gear.

Pierw­szy sezon pro­gra­mu nie­daw­no dobiegł koń­ca, a ja w dzi­siej­szym Dyr­dy­ma­le spró­bu­ję odpo­wie­dzieć na pyta­nie, czy oglą­da­nie Ficht­ne­ra w nowej „roli” było dla mnie speł­nie­niem marzeń, czy też jed­ną z sytu­acji typu „uwa­żaj, cze­go sobie życzysz”. I czy Top Gear Ame­ri­ca sam w sobie jest pro­duk­cją, na któ­rą war­to zwró­cić uwagę.

PS. We wpi­sie poja­wią się rucho­me GIFy. Nie prze­pa­dam za taką for­mą ilu­stra­cji i z góry prze­pra­szam tych, któ­rzy rów­nież jej nie lubią. Nie­ste­ty w nie­któ­rych przy­pad­kach do tre­ści Dyr­dy­ma­ła nie paso­wa­ło ani zdję­cie, ani wideo (bo takich w sie­ci po pro­stu nie było), tyl­ko wła­śnie GIF.

Ogólnie Rzecz Ujmując:

Bohater mahoniczny, czyli kto?

Wyjaśnienie bardzo ważnego filmowo-serialowego terminu pojawiającego się na Dyrdymałach

Pri­son Bre­ak wró­cił do tele­wi­zji, a ja zda­łam sobie spra­wę z tego, że na Dyr­dy­ma­ły mogą zaglą­dać ludzie, któ­rzy nigdy nie oglą­da­li Ska­za­ne­go na śmierć, nie wie­dzą, kim jest Ale­xan­der Maho­ne i przede wszyst­kim – o co cho­dzi z tym boha­te­rem maho­nicz­nym, o któ­rym cza­sem wspo­mi­nam na blogu.

Wła­śnie tym oso­bom dedy­ku­ję dzi­siej­szy wpis, w któ­rym posta­ram się wyja­śnić i poka­zać na przy­kła­dach, kim jest boha­ter mahoniczny.

Złote Dyrdymały:

Złote Dyrdymały 2016

Bardzo nietuzinkowe nagrody filmowo-serialowe

Zapo­mnij­cie o Zło­tych Glo­bach, Osca­rach, Zło­tych Mali­nach i innych pre­sti­żo­wych nagro­dach. Pora przy­znać Zło­te Dyr­dy­ma­ły i nagro­dzić zarów­no tych naj­lep­szych, jak i najgorszych.

Jak być może wie­cie (albo i nie), Gala Roz­da­nia Zło­tych Dyry­dy­ma­łów, jest bar­dzo nie­zwy­kłym wyda­rze­niem, ponie­waż odby­wa się z czę­sto­tli­wo­ścią „jak mi się będzie chcia­ło, to zro­bię o tym wpis”. I ten rok jest jed­nym z tych wyjąt­ko­wych, w któ­rych mi się chce. Wbij­cie się więc w swo­je galo­we stro­je, weź­cie szam­pa­na do ręki i roz­siądź­cie wygod­nie w fote­lach. Pora zacząć roz­da­nie nagród!

Szaleństwo Serialowe:

Wystrzałowa Mary Sue

Shooter / Strzelec, sezon 1

Ist­nie­ją dzie­ła, któ­re posia­da­ją tyle samo wad i zalet, przez co cięż­ko je oce­nić. Takie seria­le, na przy­kład, mogą mieć peł­ną akcji fabu­łę, ale jed­no­cze­śnie posta­ci, na losie któ­rych zupeł­nie nie będzie nam zależało.

Boha­te­rem dzi­siej­sze­go Dyr­dy­ma­ła będzie jed­na z takich wła­śnie pro­duk­cji: serial Sho­oter, któ­ry był­by cał­kiem nie­zły, gdy­by nie popsu­ła go dziew­czy­na o imie­niu Mary Sue.

Krótkie Formy, Ogólnie Rzecz Ujmując:

Logan style

O zwiastunach w stylu innych zwiastunów

Mówi się, że żyje­my w kul­tu­rze remik­su. W radiu lecą cove­ry sta­rych prze­bo­jów, w kinach nowe wer­sje fil­mów z daw­nych lat. A nawet, jeśli coś wyda­je się „ory­gi­nal­ne”, po bliż­szej ana­li­zie oka­zu­je się, że wyko­rzy­stu­je sta­re, zna­ne do bólu sche­ma­ty. W ten świat popkul­tu­ry z recy­klin­gu świet­nie wpi­su­ją się fanow­skie widea (któ­re lubię nazy­wać fanvi­da­mi), czy­li krót­kie, kil­ku­mi­nu­to­we nagra­nia zmon­to­wa­ne z frag­men­tów fil­mów lub seria­li. Nie­któ­rzy nie trak­tu­ją fanvi­dów poważ­nie. Uwa­ża­ją je za prze­jaw odtwór­czej twór­czo­ści, coś, co nie ma arty­stycz­nej war­to­ści. Ja jed­nak jestem odmien­ne­go zdania.

W dzi­siej­szym Dyr­dy­ma­le poka­żę wam szcze­gól­ny rodzaj fanvi­dów, jakim są fanow­skie zwia­stu­ny wzo­ru­ją­ce się na praw­dzi­wych tra­ile­rach fil­mo­wych. Usiądź­cie więc wygod­nie i pod­kręć­cie dźwięk, bo w tym wpi­sie będzie masa rze­czy do oglądania.

Szaleństwo Serialowe:

Na jesienno-zimową pluchę

Pozytywne i kolorowe seriale na poprawę humoru

Kie­dy za oknem zim­no, sza­ro i ponu­ro, a świą­tecz­ne deko­ra­cje w super­mar­ke­tach zamiast roz­ja­śniać mrok – iry­tu­ją, czło­wiek ma ocho­tę odgro­dzić się od tego wszyst­kie­go pucha­tym kocem i uciec do świa­ta ksią­żek, gier kom­pu­te­ro­wych, fil­mów lub seria­li. Dla tych z was, któ­rzy pre­fe­ru­ją to ostat­nie roz­wią­za­nie, mam pięć tytu­łów, któ­re roz­grze­ją wasze ser­du­cha bar­dziej, niż gorą­ca czekolada.

Szaleństwo Serialowe:

Fichtner w Krainie Anonimowych Alkoholiczek

Mom / Mamuśka, wybrane odcinki z sezonów 3 i 4

Wczo­raj Wil­lam Ficht­ner miał uro­dzi­ny, więc dziś będzie wpis poświę­co­ny jego oso­bie. Tak, to jest ten moment, w któ­rym może­cie się ewa­ku­ować, jeśli za Ficht­ne­rem nie prze­pa­da­cie. Jed­nak zosta­je­cie? Super!

Fil­mo­gra­fia Ficht­ne­ra jest jak pudeł­ko cze­ko­la­dek – nigdy nie wiesz, co ci się tra­fi. Aktor poja­wia się zarów­no w pro­duk­cjach nie­zwy­kłych, jak i nie­zwy­kle kiep­skich. Jak na tle tego wszyst­kie­go wypa­da Mamuś­ka, czy­li serial, w któ­rym Ficht­ner gościn­nie wystę­pu­je od pra­wie roku? O tym będzie w dzi­siej­szym Dyrdymale!

Szaleństwo Serialowe:

Serie drugie

O tegorocznych, drugich sezonach kilku seriali

Każ­dy nowy sezon seria­lu jest testem spraw­dza­ją­cym, czy twór­cy pro­duk­cji mają pomysł na dal­szą fabu­łę. Ale naj­więk­szym tego typu egza­mi­nem jest sezon dru­gi. Pierw­sza seria kreu­je bowiem nowych boha­te­rów i wplą­tu­je ich w cie­ka­wą histo­rię, ale dopie­ro dru­ga wery­fi­ku­je, czy twór­cy pro­duk­cji potra­fią poka­zać dłu­gą, roz­ło­żo­ną na wie­le odcin­ków opowieść.

Ostat­nio z lek­kim zdzi­wie­niem uświa­do­mi­łam sobie, że mniej wię­cej poło­wa oglą­da­nych prze­ze mnie seria­li mia­ła w tym roku dru­gi sezon. A sko­ro mate­ria­łu do ana­li­zy jest tak dużo – trze­ba wyko­rzy­stać oka­zję i przyj­rzeć się tym tytułom.

Filmy Przeróżne, Prosto z Kina:

Katastrofalne przeskalowanie

Independence Day: Resurgence / IDR / Dzień Niepodległości: Odrodzenie

Zna­cie to wku­rza­ją­ce uczu­cie, kie­dy wybie­ra­cie się na film, o któ­rym wie­cie, że będzie kiep­ski, ale jed­no­cze­śnie z całe­go ser­ca chcie­li­by­ście, żeby był wspa­nia­ły? Mnie towa­rzy­szy­ło ono od jakie­goś cza­su. Ponie­waż nie lubię się tak czuć, posta­no­wi­łam obej­rzeć Dzień Nie­pod­le­gło­ści: Odro­dze­nie (dalej tytuł będę zapi­sy­wać skró­tem IDR) moż­li­wie jak naj­szyb­ciej. I tak zasia­dłam w kinie na ostat­nim sean­sie w dniu pre­mie­ry. Nie­ste­ty uczu­cie roz­ter­ki nie znik­nę­ło, tyl­ko przy­bra­ło na sile. Bo IDR jest fil­mem peł­nym zarów­no dobrych, jak i złych pomy­słów, i przede wszyst­kim: masy zmar­no­wa­nych szans.

Filmy Przeróżne, Stare, ale jare:

We will not vanish without a fight!

Independence Day / Dzień Niepodległości

Jest rok 1996. R.E.M. śpie­wa weso­łą pio­sen­kę o koń­cu świa­ta. Na orbi­cie Zie­mi zatrzy­mu­je się sta­tek kosmicz­ny. Obcy zaczy­na­ją inwa­zję. Ludz­kość sta­je na skra­ju zagła­dy. Na szczę­ście dla nas, kosmi­ci popeł­nia­ją tak­tycz­ny błąd – ata­ku­ją tuż przed ame­ry­kań­skim dniem nie­pod­le­gło­ści. Nie bio­rą pod uwa­gę tego, że to wku­rzy Ame­ry­ka­nów, w tym Wil­la Smi­tha, Jef­fa Gold­blu­ma i Bil­la Pul­l­ma­na. A z taką trój­ką – co wie każ­dy miesz­ka­niec Zie­mi – nie nale­ży zadzierać.