Dyrdymały Filmowo‑Serialowe

Dyrdymały Filmowo‑Serialowe

oraz inne związane z tym głupoty

Wpisy z tagiem: sen­sa­cyj­ny

Szaleństwo Serialowe:

Cze­ka­jąc na Ten­nan­ta

Jessica Jones, sezon 2

Dru­gi sezon Jes­si­ci Jones, któ­ry nie bez powo­du miał swo­ją pre­mie­rę w Dzień Kobiet, miał być pew­ne­go rodza­ju mani­fe­sta­cją girl power. Kobie­ty domi­no­wa­ły tu nie tyl­ko na ekra­nie, ale też rzą­dzi­ły po dru­giej stro­nie kame­ry. Dla­te­go nie­co paskud­nie czu­łam się z powo­du tego, że serial zaczę­łam oglą­dać głów­nie dla moje­go ulu­bio­ne­go, bry­tyj­skie­go akto­ra – Davi­da Ten­nan­ta.

Jesz­cze gorzej czu­ję się teraz, po zoba­cze­niu całe­go sezo­nu. Bo gdy­by nie Ten­nant, praw­do­po­dob­nie nigdy nie dooglą­da­ła­bym przy­gód Jes­si­ci Jones do koń­ca.

PS. Poniż­sze prze­my­śle­nia są raczej pozba­wio­ne spo­ile­rów.

Szaleństwo Serialowe:

Wystrza­ło­wa Mary Sue

Shooter / Strzelec, sezon 1

Ist­nie­ją dzie­ła, któ­re posia­da­ją tyle samo wad i zalet, przez co cięż­ko je oce­nić. Takie seria­le, na przy­kład, mogą mieć peł­ną akcji fabu­łę, ale jed­no­cze­śnie posta­ci, na losie któ­rych zupeł­nie nie będzie nam zale­ża­ło.

Boha­te­rem dzi­siej­sze­go Dyr­dy­ma­ła będzie jed­na z takich wła­śnie pro­duk­cji: serial Sho­oter, któ­ry był­by cał­kiem nie­zły, gdy­by nie popsu­ła go dziew­czy­na o imie­niu Mary Sue.

Szaleństwo Serialowe:

Jeden zły ele­ment, któ­ry psu­je wszyst­ko

Crossing Lines / Przekraczając Granice, sezon 2

Pierw­szy wpis na blo­gu po prze­pro­wadz­ce (o samej prze­pro­wadz­ce pisa­łam tutajtutaj). Wypa­da­ło­by więc zacząć od jakie­goś dobre­go, war­te­go pole­ce­nia tytu­łu. Ale tak się nie sta­nie. Zamiast tego będzie o Cros­sing Lines – seria­lu, któ­ry darzę wiel­ką sym­pa­tią, bo dzię­ki nie­mu (i jego akcji pro­mo­cyj­nej) uda­ło mi się speł­nić jed­no z moich wiel­kich marzeń. Ale para­dok­sal­nie, to wca­le nie ozna­cza, że samą pro­duk­cję lubię. Bo ta, nie­ste­ty, do dobrych nie nale­ży. I dziś napi­szę, dla­cze­go tak myślę.

Aha – spo­ile­ry zosta­ły zakre­ślo­ne na czar­no, żeby je zoba­czyć, wystar­czy naje­chać na nie kur­so­rem myszy.

Filmy Przeróżne, Szaleństwo Serialowe, Wpisy Archiwalne - Blogspot:

Nie­po­kor­ny irlandz­ki detek­tyw o szla­chet­nym gło­sie

Jack Taylor, sezony 1-2

Na Jac­ka Tay­lo­ra tra­fi­łam za spra­wą Iaina Gle­na. Zako­cha­łam się w gło­sie tego akto­ra w chwi­li, w któ­rej po raz pierw­szy usły­sza­łam go w Grze o Tron. No wła­śnie – nie w samym akto­rze (choć Glen przed kame­rą zawsze radzi sobie świet­nie), ale w jego głę­bo­kim, nie­zwy­kle szla­chet­nym tonie gło­su. Jeśli więc głos Iaina Gle­na jest miły tak­że dla waszych uszu, Jack Tay­lor to dla was pozy­cja obo­wiąz­ko­wa, gdyż aktor gra tam nie tyl­ko głów­ną rolę (a co za tym idzie: ma napraw­dę dużo do gada­nia), ale tak­że – jego głos co jakiś czas moż­na usły­szeć z offu.

Jeśli nato­miast Iain Glen i jego głos są wam obo­jęt­ne, wte­dy… też powin­ni­ście zer­k­nąć na ten serial, bo jest to napraw­dę dobra, świet­nie nakrę­co­na pro­duk­cja.

Filmy Przeróżne, Prosto z Kina, Wpisy Archiwalne - Blogspot:

Wspa­nia­ły film, któ­re­go nie było

Argo

Naj­lep­sze histo­rie pisze samo życie. To praw­da, ale jest w tym jeden haczyk. Mia­no­wi­cie takie histo­rie trze­ba umieć ponow­nie opo­wie­dzieć w taki spo­sób, by oso­ba, któ­ra już wie, jak wszyst­ko się skoń­czy, dalej była zain­te­re­so­wa­na tym, co mamy jej do powie­dze­nia. I wsłu­chi­wa­ła się w naszą opo­wieść z nie­słab­ną­cym zacie­ka­wie­niem, do ostat­niej chwi­li.

Nie­opatrz­ne zer­k­nię­cie na opis fil­mu Argo spra­wi­ło, iż wie­dzia­łam, że histo­ria w nim opo­wie­dzia­na skoń­czy się hap­py endem. Jed­nak­że, pomi­mo zna­jo­mo­ści spo­ile­rów – daw­no już nie oglą­da­łam cze­goś, co trzy­ma­ło­by mnie w aż takim napię­ciu, nie­mal do ostat­niej minu­ty.

Filmy Przeróżne, Szybki Wpis, Wpisy Archiwalne - Blogspot:

A jed­nak nie­sa­mo­wi­ty!

Niesamowity Spider-Man / The Amazing Spider-Man

Było tak, jak prze­wi­dział Gawith – podo­ba­ło mi się! Nowy Spi­der-Man miał to, cze­go bra­ko­wa­ło jego poprzed­ni­ko­wi – jaja. I choć momen­ta­mi tak­że pła­kał i głu­pio się zacho­wy­wał, to jed­nak koniec koń­ców napraw­dę oka­zał się być nie­sa­mo­wi­ty.

Przy czym film sam w sobie nie był jakimś wiel­kim arcy­dzie­łem – głów­ny prze­ciw­nik Pającz­ka był nie­cie­ka­wą posta­cią, a im bli­żej koń­ca, tym mniej było w fabu­le logi­ki. Ale to prze­cież waka­cyj­na pro­duk­cja i jako taka speł­ni­ła swo­je zada­nie – spra­wi­ła, że pod­czas poby­tu w kinie nie nudzi­łam się ani przez moment.

A poza tym cameo Sta­na Lee było w tym fil­mie genial­ne!

Nie bądź pirat - kliknij tutaj i sprawdź, gdzie tą produkcję możesz obejrzeć legalnie

źró­dło zdję­cia ilu­stru­ją­ce­go wpis: HD2 Wal­l­pa­pers

Post jest frag­men­tem wpi­su pocho­dzą­ce­go z po­przed­niej od­słony blo­ga.

Tekst został zre­da­go­wany i nie­znacz­nie zmo­dy­fi­ko­wa­ny.

Ory­gi­nalny wpis mo­żesz zo­ba­czyć w ser­wi­sie Blog​spot​.com.

Pojedynki Filmowo-Serialowe, Wpisy Archiwalne - Blogspot:

Haker czy pisarz?

Dziewczyna z Tatuażem kontra Autor Widmo

Tak się jakoś zło­ży­ło, że zoba­czy­łam Auto­ra Wid­mo, a nie­dłu­go póź­niej Dziew­czy­nę z Tatu­ażem. I dostrze­głam, że fil­my te, choć róż­nią się pod wie­lo­ma wzglę­da­mi – posia­da­ją też kil­ka cech wspól­nych. Doszłam więc do wnio­sku, że nale­ży porów­nać je w jed­nym wpi­sie.

Filmy Przeróżne, Prosto z Kina, Wpisy Archiwalne - Blogspot:

Cał­ko­wi­te wyj­ście z cie­nia powa­gi

Sherlock Holmes: Gra Cieni / Sherlock Holmes: A Game of Shadows

Moja kole­żan­ka mia­ła oka­zję zoba­czyć dru­gą odsło­nę przy­gód Sher­loc­ka Hol­me­sa na przed­pre­mie­ro­wym poka­zie Syl­we­stro­wym. Kie­dy póź­niej zapy­ta­łam jej, czy może mi jed­nym zda­niem, bez spo­ile­ro­wa­nia powie­dzieć, czy film był rów­nie dobry, jak pierw­sza część, odpo­wie­dzia­ła: „tak był tak samo faj­ny, a kucyk był naj­lep­szy”.

Ja Sher­loc­ka Hol­me­sa: Grę Cie­ni zoba­czy­łam wczo­raj i dziś, bez spo­ile­rów, napi­szę wam o niej kil­ka słów.