Dyrdymały Filmowo‑Serialowe

Dyrdymały Filmowo‑Serialowe

oraz inne związane z tym głupoty

Wpisy z tagiem: nie­za­leż­ny

Filmy Przeróżne:

Sąsiad stwo­rzo­ny do pod­glą­da­nia?

The Neighbor

Wil­liam Ficht­ner nie ma szczę­ścia do gra­nia w block­bu­ste­rach, bo te, w któ­rych się poja­wiał (zwłasz­cza nie­daw­no) oka­zy­wa­ły się być strasz­ny­mi kaszan­ka­mi. Aktor ma nato­miast nosa do fil­mów nie­za­leż­nych i więk­szość tego typu pro­duk­cji z jego udzia­łem to rze­czy świet­nie nakrę­co­ne, nie­tu­zin­ko­we i poru­sza­ją­ce.

W 2015 roku Ficht­ner zagrał głów­ną rolę w nisko­bu­dże­to­wym The Neigh­bor. Przez następ­ne dwa lata pro­duk­cja była poka­zy­wa­na na mniej lub bar­dziej niszo­wych festi­wa­lach fil­mo­wych, gdzie zgar­nę­ła masę pochwał i kil­ka nagród (z cze­go jed­na tra­fi­ła bez­po­śred­nio w ręce Ficht­ne­ra). Nie­daw­no Sąsiad* tra­fił do sze­ro­kiej dys­try­bu­cji i jak pew­nie zdą­ży­li­ście się domy­ślić – już go obej­rza­łam, i zaraz podzie­lę się z wami wra­że­nia­mi z sean­su.


* Będę cza­sem uży­wać tak spo­lsz­czo­ne­go tytu­łu, choć zna­jąc fan­ta­zję naszych nad­wi­ślań­skich dys­try­bu­to­rów, nada­dzą oni fil­mo­wi bar­dziej wymyśl­ną nazwę, na przy­kład „Mil­czą­cy obser­wa­tor” albo „Jak pod­glą­dać mło­dą sąsiad­kę”.

Filmy Przeróżne, Prosto z Kina, Wpisy Archiwalne - Blogspot:

Sur­re­ali­stycz­ny pies

Wrong

Kino stu­dyj­ne, trzy rzę­dy fote­li i nie­wiel­ki ekran. Przy­zwy­cza­jo­na do obszer­nych sal w mul­ti­ki­nie poczu­łam klau­stro­fo­bię. Ale zaci­snę­łam zęby – od pra­wie roku cze­ka­łam na ten film, więc znio­sła­bym wszel­kie nie­wy­go­dy, byle­by go obej­rzeć. Zwłasz­cza teraz, gdy wybra­łam się na pokaz przed­pre­mie­ro­wy.

Na szczę­ście kie­dy już zga­sły świa­tła, zadzia­ła­ła magia fil­mu. Nie prze­szka­dzał mi ani nie­co zama­za­ny i poszar­pa­ny obraz na ekra­nie, ani trzesz­cze­nie doby­wa­ją­ce się z gło­śni­ków. Bo Wrong został nakrę­co­ny z myślą o takich wła­śnie małych, zapo­mnia­nych przez czas kinach – wyświe­tlo­ny w wiel­kim kino­plek­sie praw­do­po­dob­nie stra­cił­by swój nastrój.

Filmy Przeróżne, Wpisy Archiwalne - Blogspot:

The reason is no reason

Rubber / Mordercza Opona

W śro­dę wybie­ram się na przed­pre­mie­ro­wy pokaz Wrong i z tego powo­du posta­no­wi­łam napi­sać słów kil­ka o poprzed­nim fil­mie Quen­ti­na Dupieu­xa. Choć o tym dzie­le tak napraw­dę powin­no się pisać bez powo­du. Tyl­ko pyta­nie, czy coś takie­go, jak „bez­po­wo­do­wość” w ogó­le ist­nie­je? Czy też jakiś powód zawsze, mimo wszyst­ko się znaj­dzie? I co naj­waż­niej­sze: czy dzia­ła­nie bez powo­du nie jest powo­dem samym w sobie?

Wiem, że to, co napi­sa­łam wyżej, zda­je się być moc­no zakrę­co­ne. Ale dalej będzie jesz­cze gorzej! Boję się nawet, że wyj­dzie mi dzi­siaj wpis tak zawi­ły, że sama pogu­bię się we wła­snych roz­wa­ża­niach. A może nie? Zoba­czy­my.