Dyrdymały Filmowo‑Serialowe

Dyrdymały Filmowo‑Serialowe

oraz inne związane z tym głupoty

Wpisy z tagiem: Net­flix

Szaleństwo Serialowe:

Cze­ka­jąc na Ten­nan­ta

Jessica Jones, sezon 2

Dru­gi sezon Jes­si­ci Jones, któ­ry nie bez powo­du miał swo­ją pre­mie­rę w Dzień Kobiet, miał być pew­ne­go rodza­ju mani­fe­sta­cją girl power. Kobie­ty domi­no­wa­ły tu nie tyl­ko na ekra­nie, ale też rzą­dzi­ły po dru­giej stro­nie kame­ry. Dla­te­go nie­co paskud­nie czu­łam się z powo­du tego, że serial zaczę­łam oglą­dać głów­nie dla moje­go ulu­bio­ne­go, bry­tyj­skie­go akto­ra – Davi­da Ten­nan­ta.

Jesz­cze gorzej czu­ję się teraz, po zoba­cze­niu całe­go sezo­nu. Bo gdy­by nie Ten­nant, praw­do­po­dob­nie nigdy nie dooglą­da­ła­bym przy­gód Jes­si­ci Jones do koń­ca.

PS. Poniż­sze prze­my­śle­nia są raczej pozba­wio­ne spo­ile­rów.

Filmy Przeróżne:

Pro­ble­ma­tycz­na super-świn­ka

Okja

W cią­gu ostat­nich lat Net­flix przy­zwy­cza­ił mnie do wyso­kiej jako­ści swo­ich seria­li (a ostat­nio tak­że fil­mów). Co praw­da nie wszyst­kie dzie­ła wytwór­ni były uda­ne i nie każ­de przy­pa­dło mi do gustu, ale każ­dą dobrą pro­duk­cją Net­flix pod­no­sił moje ocze­ki­wa­nia, a zachwy­ty innych widzów dodat­ko­wo je zawy­ża­ły. Kie­dy więc na festi­wa­lu w Can­nes wytwór­nia zapre­zen­to­wa­ła jeden ze swo­ich fil­mów, spo­dzie­wa­łam się, że będzie to dzie­ło pre­zen­tu­ją­ce szczyt net­fli­xo­wych moż­li­wo­ści, pro­duk­cja naj­lep­sza z naj­lep­szych i wręcz kamień milo­wy w histo­rii kine­ma­to­gra­fii.

Czy Okja prze­sko­czy­ła tak wyso­ko posta­wio­ną poprzecz­kę? Nie do koń­ca. Bo choć histo­ria o super-świn­ce sama w sobie nie jest zła, to już jako prze­zna­czo­ny dla doro­słych widzów film festi­wa­lo­wy, bory­ka się z wie­lo­ma pro­ble­ma­mi.

Złote Dyrdymały:

Zło­te Dyr­dy­ma­ły 2016

Nietuzinkowe nagrody filmowo-serialowe

Zapo­mnij­cie o Zło­tych Glo­bach, Osca­rach, Zło­tych Mali­nach i innych pre­sti­żo­wych nagro­dach. Pora przy­znać Zło­te Dyr­dy­ma­ły i nagro­dzić zarów­no tych naj­lep­szych, jak i naj­gor­szych.

Jak być może wie­cie (albo i nie), Gala Roz­da­nia Zło­tych Dyry­dy­ma­łów, jest bar­dzo nie­zwy­kłym wyda­rze­niem, ponie­waż odby­wa się z czę­sto­tli­wo­ścią „jak mi się będzie chcia­ło, to zro­bię o tym wpis”. I ten rok jest jed­nym z tych wyjąt­ko­wych, w któ­rych mi się chce. Wbij­cie się więc w swo­je galo­we stro­je, weź­cie szam­pa­na do ręki i roz­siądź­cie wygod­nie w fote­lach. Pora zacząć roz­da­nie nagród!

Szaleństwo Serialowe:

Wystrza­ło­wa Mary Sue

Shooter / Strzelec, sezon 1

Ist­nie­ją dzie­ła, któ­re posia­da­ją tyle samo wad i zalet, przez co cięż­ko je oce­nić. Takie seria­le, na przy­kład, mogą mieć peł­ną akcji fabu­łę, ale jed­no­cze­śnie posta­ci, na losie któ­rych zupeł­nie nie będzie nam zale­ża­ło.

Boha­te­rem dzi­siej­sze­go Dyr­dy­ma­ła będzie jed­na z takich wła­śnie pro­duk­cji: serial Sho­oter, któ­ry był­by cał­kiem nie­zły, gdy­by nie popsu­ła go dziew­czy­na o imie­niu Mary Sue.

Szaleństwo Serialowe:

Seria nie­for­tun­nych zbie­gów oko­licz­no­ści

Holistyczna Agencja Detektywistyczna Dirka Gently'ego / Dirk Gently’s Holistic Detective Agency

Są takie seria­le, któ­rych emi­sji w tele­wi­zji pra­wie nikt nie zauwa­żył. Seria­le dziw­ne, któ­re nie każ­de­mu przy­pad­ną do gustu i jed­no­cze­śnie o któ­rych w roz­en­tu­zja­zmo­wa­ny spo­sób będzie opo­wia­dał każ­dy, kto miał oka­zję je obej­rzeć (pod warun­kiem, że mu się spodo­ba­ły). Wresz­cie są seria­le, któ­re cięż­ko opi­sać, bo ich fabu­ła nie dość, że brzmi idio­tycz­nie, to na doda­tek łatwo popeł­nić do niej spo­iler.

Dziś posta­no­wi­łam pod­jąć się takie­go, bar­dzo trud­ne­go zada­nia i przed­sta­wić wam naj­bar­dziej zakrę­co­ny serial, jaki ostat­ni­mi cza­sy zago­ścił na Net­fli­xie. Czy tą pro­duk­cją jest Seria nie­for­tun­nych zda­rzeń. Nie! W dzi­siej­szym Dyr­dy­ma­le mowa będzie o Holi­stycz­nej Agen­cji Detek­ty­wi­stycz­nej Dir­ka Gently'ego. Nigdy nie sły­sze­li­ście o tym seria­lu? Pora to zmie­nić!

Ogólnie Rzecz Ujmując, Szaleństwo Serialowe:

Net­fli­xie, nie chcę bin­gać!

O problematycznym binge-watchingu

Być może wie­cie, że według anglo­ję­zycz­ne­go słow­ni­ka Col­lin­sa, sło­wem roku 2015 został bin­ge-watch. Zwrot ten ozna­cza hur­to­we oglą­da­nie jakie­goś seria­lu – jeden odci­nek po dru­gim.

Zja­wi­sko nie jest mi obce, sama zapo­zna­łam się w ten spo­sób z wie­lo­ma pro­duk­cja­mi. I choć tego typu mara­to­ny same w sobie mi nie prze­szka­dza­ją, to ist­nie­je jed­na for­ma bin­ge-wat­chin­gu, któ­ra zupeł­nie mi nie pasu­je.