Dyrdymały Filmowo‑Serialowe

Dyrdymały Filmowo‑Serialowe

oraz inne związane z tym głupoty

Wpisy z tagiem: Disney

Bajkowe Animki:

Za sta­ra na takie życie poza­gro­bo­we

O wizji zaświatów w filmie Coco

Cza­sa­mi w fil­mie, seria­lu lub książ­ce moją uwa­gę przy­ku­wa drob­ny i na pozór bła­hy ele­ment, któ­ry coraz bar­dziej i bar­dziej zaczy­na zaprzą­tać mój umysł. Jak mała, ale głę­bo­ko wbi­ta pod skó­rę drza­zga lub nie­wiel­ka dziu­ra w zębie – kie­dy raz je zauwa­ży­my, to koniec – cały czas będzie­my wra­cać do nich myśla­mi.

Dzi­siej­szy Dyr­dy­mał poświę­cę takiej wła­śnie drob­no­st­ce, czy­li temu, jak w fil­mie Coco poka­za­ne zosta­ło życie poza­gro­bo­we. I mam nadzie­ję, że jak już wyło­żę wam, co w tej kwe­stii tak mnie poru­szy­ło, to całe zagad­nie­nie w koń­cu prze­sta­nie mnie drę­czyć (gorzej, jak zacznie potem męczyć was!).

Złote Dyrdymały:

Zło­te Dyr­dy­ma­ły 2016

Nietuzinkowe nagrody filmowo-serialowe

Zapo­mnij­cie o Zło­tych Glo­bach, Osca­rach, Zło­tych Mali­nach i innych pre­sti­żo­wych nagro­dach. Pora przy­znać Zło­te Dyr­dy­ma­ły i nagro­dzić zarów­no tych naj­lep­szych, jak i naj­gor­szych.

Jak być może wie­cie (albo i nie), Gala Roz­da­nia Zło­tych Dyry­dy­ma­łów, jest bar­dzo nie­zwy­kłym wyda­rze­niem, ponie­waż odby­wa się z czę­sto­tli­wo­ścią „jak mi się będzie chcia­ło, to zro­bię o tym wpis”. I ten rok jest jed­nym z tych wyjąt­ko­wych, w któ­rych mi się chce. Wbij­cie się więc w swo­je galo­we stro­je, weź­cie szam­pa­na do ręki i roz­siądź­cie wygod­nie w fote­lach. Pora zacząć roz­da­nie nagród!

Bajkowe Animki, Filmy Przeróżne, Prosto z Kina, Szybki Wpis:

Oce­an w nas śpi…

Moana / Vaiana: Skarb oceanu

Kil­ka lat temu Disney zro­bił mi wiel­ką krzyw­dę Meri­dą Walecz­ną, któ­ra na zwia­stu­nach była zupeł­nie innym, lep­szym fil­mem niż to, co moż­na było zoba­czyć w kinie. Trau­ma pozo­sta­ła mi do tej pory i za każ­dym razem, kie­dy widzę faj­nie wyglą­da­ją­cy tra­iler nowej ani­ma­cji Disneya, zamiast się z nie­go cie­szyć, ner­wo­wo powta­rzam w duchu: „tyl­ko tego nie spie­prz­cie, tyl­ko tego nie spie­prz­cie…”

Ostat­nio złe wspo­mnie­nia powró­ci­ły przy zwia­stu­nie Vaia­ny / Moany (to strasz­nie głu­pie, że z powo­dów praw­no-autor­skich głów­na boha­ter­ka w róż­nych miej­scach na świe­cie nosi inne imię). Oka­za­ło się, że film zno­wu nie był tak dobry, jak na tra­ile­rach. Był o nie­bo lep­szy!

Fabu­ła jest wspa­nia­ła, a boha­te­rów po pro­stu się uwiel­bia. Żar­ty bawią, nato­miast morał daje do myśle­nia i przy oka­zji jest bar­dzo uni­wer­sal­ny. Do tego wszyst­kie­go całość jak zawsze pięk­nie wyglą­da i jest okra­szo­na genial­ną muzy­ką. Na plus dzia­ła tak­że to, że film wszedł do kin wła­śnie teraz, w trak­cie jesien­nej plu­chy, dzię­ki cze­mu widok sło­necz­nych, tro­pi­kal­nych wysp nie dość, że pod­no­si na duchu, to na doda­tek ogrze­wa.

W efek­cie wyszłam z kina zachwy­co­na. Ostat­nim razem czu­łam się podob­nie chy­ba po sean­sie Odlo­tu.

Gdy­bym mia­ła się cze­goś cze­piać, było­by to cze­pia­nie się na pozio­mie Hej­ter level Grum­py Cat. I w takim przy­pad­ku napi­sa­ła­bym, że nie podo­ba­ły mi się dwie rze­czy. Po pierw­sze zupeł­nie nie wyko­rzy­sta­no poten­cja­łu, jaki sie­dział w świn­ce (lub pro­sia­ku, cięż­ko stwier­dzić). Szko­da, bo zwie­rzak bo był­by dosko­na­łym towa­rzy­szem Vaia­ny. A po dru­gie, chy­ba waż­niej­sze: w baj­ce było sta­now­czo za dużo scen wywo­łu­ją­cych u mnie epic­kie wzru­sze­nia. Napraw­dę cięż­ko obser­wo­wać, co dzie­je się na ekra­nie, kie­dy trze­ba co chwi­lę ocie­rać łzy. Zwłasz­cza, gdy film oglą­da się w oku­la­rach 3D. W cenie bile­tu powin­ny być chu­s­tecz­ki!

Ale ponie­waż nie jestem hej­te­rem, jesz­cze raz stwier­dzę, że Vaia­na była wspa­nia­ła! A teraz wybacz­cie, ale korzy­sta­jąc ze sta­nu eufo­rii w jakim jestem, idę dalej żeglo­wać po oce­anie rado­ści!

Wiem, że głu­pio jest tytu­ło­wać recen­zję baj­ki Disneya frag­men­tem pio­sen­ki Jac­ka Kacz­mar­skie­go o Bobie Dyla­nie, ale ten wers koła­tał mi się w gło­wie pod­czas nie­mal całe­go fil­mu. I pasu­je do nie­go (tyl­ko ten wers, resz­ta utwo­ru już nie!) ide­al­nie.

źró­dło zdję­cia ilu­stru­ją­ce­go wpis: Coming​So​on​.net

Wpisy Archiwalne - Blogspot, Złote Dyrdymały:

Zło­te Dyr­dy­ma­ły 2012

Nietuzinkowe nagrody filmowo-serialowe

Nigdy wcze­śniej nie robi­łam cało­rocz­nych zesta­wień moim zda­niem naj­lep­szych pro­duk­cji fil­mo­wo-seria­lo­wych. Ale obie­ca­łam sobie, że jeśli koniec świa­ta nie nastą­pi, to taki wła­śnie ran­king stwo­rzę. A ponie­waż apo­ka­lip­sy nie było…

Powie­cie może, że tro­chę póź­no się za to zabra­łam, sko­ro więk­szość blo­ge­rów, fil­mo­wych por­ta­li oraz innych takich, podob­ne listy stwo­rzy­ło już pod koniec roku. Ale z dru­giej stro­ny, wszel­kie Zło­te Glo­by, Osca­ry oraz inne Zło­te Mali­ny są roz­da­wa­ne już po Syl­we­strze. Posta­no­wi­łam więc wziąć sobie za wzór naj­lep­szych i swo­je zesta­wie­nie rów­nież spo­rzą­dzić dopie­ro w nowym roku.

Bajkowe Animki, Prosto z Kina, Wpisy Archiwalne - Blogspot:

Prze­re­kla­mo­wa­na

Merida Waleczna / Brave

Disney­owi nale­żą się duże bra­wa za świet­ną kam­pa­nię rekla­mo­wą Bra­ve. Wypusz­cza­ne co jakiś czas zwia­stu­ny i frag­men­ty fil­mu spra­wi­ły, że nie­mal natych­miast polu­bi­łam zarów­no rudo­wło­są Meri­dę, jak i resz­tę jej rodzin­ki.

Potem jed­nak Disney popsuł mi humor decy­du­jąc, że w Euro­pie (w tym w Pol­sce) ze wzglę­du na Igrzy­ska w Lon­dy­nie, pre­mie­ra fil­mu będzie mia­ła miej­sce nie­mal dwa mie­sią­ce póź­niej, niż w innych zakąt­kach świa­ta. Posta­no­wi­łam więc poka­zać Disney­owi środ­ko­wy palec i obej­rza­łam pirac­ką wer­sję fil­mu, gdy tyl­ko ta poja­wi­ła się w sie­ci. Z tego też powo­du dzi­siej­sze wyda­nie Pro­sto z Kina jest tro­chę oszu­ka­ne, ale kur­cze, nie utwo­rzę na blo­gu osob­nej kate­go­rii wpi­sów, zaty­tu­ło­wa­nej „pro­sto z tor­ren­ta”.

Bajkowe Animki, Dobrze się zapowiada, Wpisy Archiwalne - Blogspot:

Będzie rudo!

Zwiastuny Meridy Walecznej / Brave

W paź­dzier­ni­ku tego roku do pol­skich kin wej­dzie Meri­da Walecz­na (Bra­ve). Obej­rza­łam trzy zwia­stu­ny pro­mu­ją­ce tę pro­duk­cję i jestem prze­ko­na­na, że film będzie wspa­nia­ły. Ale nie wierz­cie mi na sło­wo – zer­k­nij­cie do dal­szej czę­ści wpi­su, obej­rzyj­cie tra­ile­ry i prze­ko­naj­cie się sami!

Szybki Wpis, Wpisy Archiwalne – LiveJournal:

Mały pla­gia­cik?

Ten smok kogoś mi przypomina!

W przy­szłym roku, w kinach poja­wi się nowa baj­ka Dre­am­work­sa:

Zapo­wia­da się cie­ka­wie. A że lubię smo­ki, to z chę­cią film obej­rzę.

Tyl­ko jed­na rzecz mnie zasta­na­wia – dla­cze­go smo­czy­sko na zwia­stu­nie tak strasz­nie przy­po­mi­na mi tego potwor­ka:

Stitch

źró­dło: Ton's Blog

Przy­pa­dek, czy Dre­am­works odga­pił coś od Disneya? A może smo­ki są po pro­stu stwo­ra­mi z innej pla­ne­ty?

Wpis pocho­dzi z poprzed­niej odsło­ny blo­ga.

Został zre­da­go­wa­ny i nie­znacz­nie zmo­dy­fi­ko­wa­ny.

Ory­gi­nal­ny tekst możesz zoba­czyć w ser­wi­sie Live​Jo​ur​nal​.com.

źró­dło zdję­cia ilu­stru­ją­ce­go wpis: Movie Pilot