Dyrdymały Filmowo‑Serialowe

Dyrdymały Filmowo‑Serialowe

oraz inne związane z tym głupoty

Ogólnie Rzecz Ujmując:

Bohater mahoniczny, czyli kto?

Wyjaśnienie bardzo ważnego filmowo-serialowego terminu pojawiającego się na Dyrdymałach

Pri­son Bre­ak wró­cił do tele­wi­zji, a ja zda­łam sobie spra­wę z tego, że na Dyr­dy­ma­ły mogą zaglą­dać ludzie, któ­rzy nigdy nie oglą­da­li Ska­za­ne­go na śmierć, nie wie­dzą, kim jest Ale­xan­der Maho­ne i przede wszyst­kim – o co cho­dzi z tym boha­te­rem maho­nicz­nym, o któ­rym cza­sem wspo­mi­nam na blogu.

Wła­śnie tym oso­bom dedy­ku­ję dzi­siej­szy wpis, w któ­rym posta­ram się wyja­śnić i poka­zać na przy­kła­dach, kim jest boha­ter mahoniczny.

Problem definicji

Zacznę od bar­dzo waż­nej infor­ma­cji: nie jestem autor­ką ter­mi­nu boha­ter maho­nicz­ny. Zwrot ten wymy­śli­ła jed­na z użyt­kow­ni­czek Wil­lia­mo­we­go Forum i tak mi się on spodo­bał, że posta­no­wi­łam wyko­rzy­sty­wać go u sie­bie na blogu.

Z gene­zą powsta­nia ter­mi­nu wią­że się jed­nak pewien pro­blem. Otóż na Forum nikt dokład­nie nie zde­fi­nio­wał, jakie cechy są cha­rak­te­ry­stycz­ne dla boha­te­ra maho­nicz­ne­go – nie było takiej potrze­by, bo wszy­scy się tego domyślali.

Inny­mi sło­wy, z boha­te­rem maho­nicz­nym jest tro­chę, jak ze zwro­ta­mi typu „przy­stoj­ny chło­pak” lub „ład­na dziew­czy­na”. Jeśli kogoś widzisz, potra­fisz natych­miast okre­ślić czy jego wygląd ci się podo­ba, czy też nie. Jeśli jed­nak spró­bu­jesz „na sucho” zde­fi­nio­wać, jakie cechy czy­nią kogoś przy­stoj­nym lub ład­nym, oka­że się to bar­dzo trud­ne. Z boha­te­rem maho­nicz­nym jest dokład­nie ten sam pro­blem – pokaż­cie mi postać z fil­mu lub seria­lu, a powiem wam, czy jest ona maho­nicz­na. Zde­fi­nio­wa­nie cech, któ­re czy­nią kogoś maho­nicz­nym jest dużo trud­niej­sze. Miej­cie to na uwa­dze, kie­dy będzie­cie czy­tać znaj­du­ją­cą się niżej listę.

Kim jest Mahone?

Alexander Mahone

©2006 Fox Broadcasting Co. Cr: Bill Matlock/FOX

Gra­ny przez Wil­lia­ma Ficht­ne­ra agent FBI Ale­xan­der Maho­ne, poja­wił się w dru­gim sezo­nie Ska­za­ne­go na śmierć i po pew­nym cza­sie stał się moim ulu­bio­nym boha­te­rem tego seria­lu (przy oka­zji: to wła­śnie za spra­wą Pri­son Bre­aka odkry­łam Ficht­ne­ra). Maho­ne przy­ku­wał uwa­gę z pro­ste­go powo­du – był świet­nie napi­sa­ną posta­cią. Cytu­jąc Shre­ka: Alex był jak cebu­la – miał war­stwy (choć nie był ogrem).

Boha­ter maho­nicz­ny będzie więc taką posta­cią z fil­mu lub seria­lu, któ­ra w mniej­szym lub więk­szym stop­niu będzie przy­po­mi­nać Mahone'a. Na czym kon­kret­nie te podo­bień­stwa powin­ny pole­gać? Oto lista cech i „wła­ści­wo­ści”, jakie boha­ter maho­nicz­ny powi­nien (ale nie­ko­niecz­nie musi) posiadać:

  • Zacznij­my od wyglą­du. Boha­ter maho­nicz­ny nosi gar­ni­tur lub inny, cha­rak­te­ry­stycz­ny strój, w któ­rym wyglą­da cool.
  • Boha­ter maho­nicz­ny może wyda­wać się oschłym, a nawet nie­przy­jem­nym czło­wie­kiem, ale w rze­czy­wi­sto­ści to bar­dzo miły facet o wiel­kim sercu.
  • Powi­nien być świet­nie wyszko­lo­nym spe­cja­li­stą. Nie zaszko­dzi, jeśli z zawo­du będzie stró­żem prawa.
  • Jest cha­ry­zma­tycz­ny i inte­li­gent­ny, ale nie popi­su­je się przed inny­mi swo­ją erudycją.
  • Jako szef będzie bar­dzo wyma­ga­ją­cy, jed­nak w dobrym tego sło­wa zna­cze­niu. Ponie­waż będzie miał dużą wie­dzę i doświad­cze­nie, pod­wład­ni będą pew­nie wyko­ny­wać jego pole­ce­nia. Dla nie­któ­rych z nich boha­ter maho­nicz­ny może stać się mentorem.
  • Zazwy­czaj jest opa­no­wa­ny, ale jeśli już się wku­rzy – lepiej nie wcho­dzić mu w dro­gę. Przy czym to taki typ, któ­ry wyglą­da pięk­nie, kie­dy się denerwuje.
  • Skry­wa mrocz­ny sekret, któ­ry znisz­czył jego dotych­cza­so­we życie, uczy­nił nie­szczę­śli­wym i nie daje mu spać po nocach.
  • Źli ludzie zna­ją mrocz­ny sekret boha­te­ra maho­nicz­ne­go i gro­żą mu, że go ujaw­nią, jeśli nasz boha­ter nie zro­bi dla nich pew­nych złych rzeczy.
  • Źli ludzie mogą też gro­zić, że skrzyw­dzą rodzi­nę boha­te­ra mahonicznego.
  • Boha­ter maho­nicz­ny jest z natu­ry dobrym czło­wie­kiem, więc ma wyrzu­ty sumie­nia, kie­dy robi złe rzeczy.
  • Wyrzu­ty sumie­nia zagłu­sza alko­ho­lem, nar­ko­ty­ka­mi lub inny­mi używkami.
  • Chciał­by odzy­skać swo­je daw­ne, dobre życie, ale prze­ciw­no­ści losu spra­wia­ją, że nie może tego zrobić.
  • Swo­im nie­przy­jem­nym zacho­wa­niem sta­ra się ukryć, że jest prze­ra­żo­ny tym, w jakiej sytu­acji się zna­lazł. Despe­rac­ko pró­bu­je wybrnąć z tych tara­pa­tów, ale ponie­waż nie może – czu­je się sfru­stro­wa­ny oraz jesz­cze bar­dziej prze­ra­żo­ny i zdesperowany.
  • Coraz częst­sze odu­rza­nie się używ­ka­mi powo­du­je, że boha­ter maho­nicz­ny dąży do auto­de­struk­cji, choć tego nie dostrzega.
  • Gene­ral­nie naj­więk­szym wro­giem boha­te­ra maho­nicz­ne­go jest on sam [to też zapo­ży­cze­nie z Wil­lia­mo­we­go Forum].
  • Boha­te­ra maho­nicz­ne­go lubi się za jego wady i sła­bo­ści, ale jed­no­cze­śnie gdy­by takie­go czło­wie­ka spo­tka­ło się w praw­dzi­wym życiu – każ­dy z nas wolał­by trzy­mać się od nie­go z daleka.
  • Last but not least – boha­ter maho­nicz­ny MUSI być gra­ny przez uta­len­to­wa­ne­go akto­ra. Kiep­sko zagra­ny boha­ter maho­nicz­ny będzie nudził lub iry­to­wał, a gra­ni­ca mię­dzy dobrze i źle wykre­owa­ną posta­cią tego typu jest bar­dzo cienka!

Przy czym tak, jak napi­sa­łam wcze­śniej, cięż­ko jest dokład­nie zde­fi­nio­wać cechy boha­te­ra maho­nicz­ne­go. Pro­ściej przed­sta­wić je na przy­kła­dach. Poznaj­cie więc innych (poza agen­tem Maho­ne) boha­te­rów mahonicznych.

DI Alec Hardy

Alec Hardy

źródło: DavidTennant.com

Kie­dy w małym, nad­mor­skim mia­stecz­ku Bro­ad­church zosta­je zamor­do­wa­ny jede­na­sto­let­ni chło­piec, Alec Har­dy jest jedy­nym, pra­cu­ją­cym w mie­ście poli­cjan­tem, któ­ry wie, jak pro­wa­dzić spra­wy kry­mi­nal­ne tego typu. Har­dy to gbur­li­wy, nie­przy­jem­ny typ: maru­dzi z powo­du wszyst­kie­go, nie lubi niko­go, podej­rze­wa każ­de­go. Zupeł­nie nie radzi sobie w kon­tak­tach z inny­mi ludź­mi, ale za to jest napraw­dę dobrym śledczym.

Hardy'ego drę­czą demo­ny prze­szło­ści. Nie­roz­wią­za­na zagad­ka kry­mi­nal­na sprzed lat nie dość, że znisz­czy­ła poli­cjan­to­wi życie, zdro­wie, rodzi­nę i karie­rę, to jesz­cze cią­ży mu na sumie­niu. Spra­wia, że Hardy'emu śnią się po nocach kosz­ma­ry, przez co cza­sa­mi nad ranem bied­ny stróż pra­wa budzi się z pła­czem (na papie­rze może brzmi to żało­śnie, ale na ekra­nie wyglą­da bar­dzo smut­no). Ale oczy­wi­ście o tym wie­my tyl­ko my, widzo­wie, bo na co dzień Har­dy sta­ra się ukryć swo­je emo­cje za nabur­mu­szo­ną, poke­ro­wą twarzą.

Bar­dzo cięż­ko jest się z tym typem zaprzy­jaź­nić, ale jeśli przy­mknie się oko na jego cią­głe maru­dze­nie, Har­dy hmm… cięż­ko stwier­dzić, czy nas polu­bi, ale na pew­no prze­sta­nie nas zali­czać do ludzi, któ­rzy go iry­tu­ją. A to już duże osiągnięcie!

Dodat­ko­wo Har­dy pięk­nie wyglą­da, kie­dy się wku­rza i krzy­czy na innych ludzi. Poza tym w pierw­szych odcin­kach, w któ­rych go pozna­je­my, łyka tajem­ni­cze tablet­ki. Ach, no i gar­ni­tur to jego dru­ga skóra!

Jak­by tego wszyst­kie­go było mało, Hardy'ego gra David Ten­nant – mega uta­len­to­wa­ny aktor, któ­ry na doda­tek jest Szko­tem. Cze­mu to takie waż­ne? Ponie­waż szkoc­ki akcent (któ­re­go uży­wa tak­że Har­dy) zda­je się być stwo­rzo­ny do maru­dze­nia i krzyczenia.

Doktor Harrison Wells (z Drugiej Ziemi)

Harrison Wells

źródło: Beautiful Ballad

Wells z pierw­sze­go sezo­nu Fla­sha był bar­dzo miłym czło­wie­kiem, któ­ry jed­nak na koń­cu oka­zał się być zło­czyń­cą. W dru­gim sezo­nie seria­lu pozna­li­śmy dok­to­ra Wel­l­sa z Dru­giej Zie­mi, czy­li alter­na­tyw­nej rze­czy­wi­sto­ści. Nowy Wells, choć rów­nie inte­li­gent­ny, jak jego pierw­sza wer­sja, jest ponad­to bar­dzo zaro­zu­mia­łym, momen­ta­mi wręcz wred­nym typem.

Boha­ter zysku­je „maho­nicz­ność”, kie­dy oka­zu­je się, że ukrad­kiem, wbrew swo­jej woli, współ­pra­cu­je ze zło­czyń­cą, któ­ry upro­wa­dził jego cór­kę. Wells zro­bi wszyst­ko, by odzy­skać swo­je dziec­ko, nawet jeśli będzie musiał po dro­dze kogoś zabić lub zdra­dzić tych, któ­rzy mu zaufa­li. A złe rze­czy, któ­rych doko­na by ura­to­wać cór­kę, wywo­ła­ją u nie­go gigan­tycz­ne wyrzu­ty sumienia.

Wells nie posia­da co praw­da faj­ne­go, cha­rak­te­ry­stycz­ne­go dla sie­bie stro­ju, ma za to baje­ranc­ką splu­wę, któ­ra podob­nie jak on pocho­dzi z alter­na­tyw­nej rzeczywistości.

Jeśli cho­dzi o aktor­stwo, to we Fla­shu wszy­scy gra­ją przy­zwo­icie, na takiej zasa­dzie, że nie ma drew­na, ale Osca­ra też nie będzie. Wcie­la­ją­cy się w Wel­l­sa Tom Cava­nagh deli­kat­nie zawy­ża tą śred­nią i teo­re­tycz­nie to wystar­czy, choć prak­tycz­nie nie mogę oprzeć się wra­że­niu, że aktor mógł­by wycią­gnąć z posta­ci Wel­l­sa jesz­cze wię­cej, gdy­by tyl­ko twór­cy seria­lu mu na to pozwolili.

Detektyw Jack Taylor

Jack Taylor

źródło: Knightlys Nexus

Tytu­ło­wym boha­te­rem seria­lu Jack Tay­lor jest irlandz­ki detek­tyw pra­cu­ją­cy w Gal­way. Cał­kiem sku­tecz­ny i na pew­no naj­tań­szy w mie­ście. Potra­fi być cza­ru­ją­cy i przy­ja­ciel­ski, ale bez waha­nia spu­ści łomot każ­de­mu, kto jego zda­niem na to zasługuje.

Na pierw­szy rzut oka to praw­dzi­wy twar­dziel, ale w rze­czy­wi­sto­ści Tay­lor jest czło­wie­kiem bar­dzo wraż­li­wym. Nie dość, że zako­chu­je się w nie­wła­ści­wych kobie­tach, to jesz­cze łatwo obwi­nia za złe rze­czy, któ­re spo­tka­ły jego bli­skich. A wszel­kie smut­ki, jak na Irland­czy­ka przy­sta­ło, topi w dużych ilo­ściach alko­ho­lu. Inny­mi sło­wy: to ten typ boha­te­ra maho­nicz­ne­go, któ­ry sam sobie jest naj­więk­szym wrogiem.

Dodat­ko­wo Jack Tay­lor nosi baje­ranc­ki płaszcz, a w rolę detek­ty­wa wcie­la się, obda­rzo­ny pięk­nym gło­sem, uta­len­to­wa­ny aktor, Iain Glen.

Doktor Zbigniew Religa

Zbigniew Religa

źródło: Telemagazyn

Pola­cy nie gęsi i też swo­je­go boha­te­ra maho­nicz­ne­go mają! I jest nim – a jak­że! – dok­tor Reli­ga z fil­mu Bogo­wie.

Fil­mo­wy Reli­ga przy­po­mi­na Jac­ka Tay­lo­ra – potra­fi być miły i uro­czy, ale jeśli ktoś nadep­nie mu na odcisk – robi się nie­przy­jem­ny i zło­śli­wy. Jest świet­nym spe­cja­li­stą, a przy oka­zji dobrym, choć wyma­ga­ją­cym sze­fem. Zwy­kle jest spo­koj­ny, jed­nak jeśli się zezło­ści – oj, wte­dy po pro­stu lepiej nie wcho­dzić mu w drogę!

Reli­ga szpry­cu­je się duży­mi ilo­ścia­mi kofe­iny i niko­ty­ny, a w chwi­lach szcze­gól­nej sła­bo­ści się­ga tak­że po wyso­ko­pro­cen­to­wy alko­hol. Do jed­no­cze­snej zło­ści i roz­pa­czy dopro­wa­dza go to, że pomi­mo sta­rań nie potra­fi doko­nać prze­szcze­pu ser­ca tak, by pacjent pożył wię­cej, niż kil­ka dni. Inny­mi sło­wy: to kolej­ny przy­kład boha­te­ra maho­nicz­ne­go, któ­ry sam sobie jest naj­więk­szym wrogiem.

W Reli­gę wcie­la się Tomasz Kot, któ­ry zali­cza się do gro­na tych akto­rów, któ­rzy potra­fią dobrze grać, pod warun­kiem, że się im chce. Na szczę­ście w Bogach Kot przy­ło­żył się do swo­jej pra­cy. I to widać!

Czy wszystko jasne?

Uff, wystar­czy już tego dyr­dy­ma­le­nia. Mam nadzie­ję, że od teraz będzie­cie mniej wię­cej wie­dzieć, o co mi cho­dzi, kie­dy nazy­wam kogoś boha­te­rem mahonicznym.

Zasta­na­wia mnie, czy zna­cie inne posta­ci z fil­mów lub seria­li, któ­re moż­na by skla­sy­fi­ko­wać jako boha­te­ra maho­nicz­ne­go. A może są boha­te­ro­wie, od któ­rych imion (lub nazwisk) powin­ny wziąć nazwy inne typy posta­ci. Macie jakieś pomy­sły (może boha­ter fro­do­wy albo pot­te­ro­wy)? Jeśli tak, to nie bój­cie się napi­sać o nich w komentarzu!

źró­dło obraz­ka ilu­stru­ją­ce­go wpis: aza blog

  • Kata­rzy­na Lewcun

    Wiesz…az do punk­tu o uzyw­kach myslalam,ze Gan­dalf (LOTR) jest maho­nicz­ny :D ale dalej juz sie nie zgadza :/ 

    • Wiesz, tak, jak napi­sa­łam – cechy któ­re wymie­ni­łam mogą, ale nie muszą spra­wiać, że ktoś zosta­nie mahoniczny.
      Nie­mniej wyda­je mi się, że Gan­dal­fa do gro­na boha­te­rów maho­nicz­nych nie moż­na zali­czyć, bo jest on po pro­stu zbyt pogod­ną posta­cią. I moim zda­niem to nawet dobrze – w koń­cu boha­te­ro­wie maho­nicz­ni wio­dą nie­szczę­śli­wy żywot. ;)

  • Kata­rzy­na Lewcun

    Ja mam bar­dzo sze­ro­ka kate­go­rie: boha­te­rów gabicz­nych. (Od Gabi z "Goto­wych na wszyst­ko") Boha­ter gabiczny,to taki, kto­re­go urok pole­ga na wred­no­sci. Sa to np T-Bag ze "Ska­za­ne­go", Lisa z "Prze­rwa­nej lek­cji muzy­ki", boha­ter­ka gra­na przez Lucy Liu w "Kill Bil­lu". Bar­dzo lubie takich bohaterow! ;)

    • Ter­min boha­ter gabicz­ny rze­czy­wi­ście brzmi nie­źle! :D
      I masz rację, posta­ci tak wred­ne, że aż faj­ne, też są super!

  • Pingback: Perfekcyjnie niedobrani detektywi* | Dyrdymały Filmowo‑Serialowe()

  • Mar­le­na Bier

    Zasta­na­wia­łam się gdzie napi­sać swo­je spo­strze­że­nie, ale jed­nak moje nie do koń­ca chwa­leb­ne umi­ło­wa­nie porząd­ku wygra­ło i zde­cy­do­wa­łam się umie­ścić je pod wła­ści­wym wpi­sem :D Ogrom­nie mi się spodo­bał Twój pomysł wyła­pa­nia takiej cha­rak­te­ry­stycz­nej kate­go­rii boha­te­rów i podzi­wiam tak dokład­ne prze­ana­li­zo­wa­nie posta­ci :D Czy­ta­jąc ten wpis cały czas nie mogłam wyrzu­cić z myśli pew­nej posta­ci (poza DI Har­dym, któ­ry od razu mi się sko­ja­rzył i słusz­nie, jak się póź­niej oka­za­ło ;) ), jed­nak w nie­któ­rych punk­tach nie do koń­ca mi się to zga­dza­ło… aż w koń­cu prze­czy­ta­łam zda­nie „naj­więk­szym wro­giem boha­te­ra maho­nicz­ne­go jest on sam” i to było jak dokład­ny opis tej wła­śnie posta­ci :) Mam tu na myśli jed­ne­go z boha­te­rów seria­lu „Chi­rur­dzy”, Ale­xa Kare­va Napi­sa­łaś mi już, że nie oglą­dasz tego seria­lu, więc pew­nie trud­no było­by Ci to zwe­ry­fi­ko­wać, zatem posta­ram się to uzasadnić :)
    Alex jest chi­rur­giem, któ­re­go karie­rę śle­dzi­my od stop­nia sta­ży­sty i któ­ry, jako jed­na z nie­wie­lu posta­ci poja­wia się od nie­mal pierw­sze­go odcin­ka seria­lu aż po dziś dzień (a to kawał histo­rii bo serial ma 11 dłu­gich sezo­nów i w chwi­li obec­nej śle­dzę go dość pobież­nie.. ). Gdy­by tak zro­bić „chec­klist maho­nicz­no­ści” dla Ale­xa to bar­dzo wie­le rze­czy by się zga­dza­ło :) Po pierw­sze jest on oso­bą bar­dzo skom­pli­ko­wa­ną, któ­rą na począt­ku lubi się raczej naj­mniej z całe­go gro­na boha­te­rów, gdyż jest on bar­dzo bez­po­śred­ni, nie­zbyt miły i zazwy­czaj w ogó­le nie inte­re­su­je go co ludzie o nim myślą. Rze­czy­wi­ście lepiej nie wcho­dzić mu w dro­gę gdy się zezło­ści, bo moż­na nie­źle obe­rwać, ale to praw­da, że naj­pięk­niej wyglą­da gdy się wście­ka lub pła­cze. Alex ma pew­ną tajem­ni­cę z prze­szło­ści, któ­ra jed­nak dość szyb­ko wycho­dzi na jaw w toku seria­lu i kła­dzie się dużym cie­niem na jego życie, zwłasz­cza zawo­do­we, ale nie jest też jakaś nie­zwy­kła czy wstrzą­sa­ją­ca, ponie­waż cho­dzi tu o rodzi­nę z jakiej pocho­dzi i jego kło­po­ty z pra­wem i poby­tem w rodzi­nach zastęp­czych, z powo­du któ­rych jest w nie­co sno­bi­stycz­nym lekar­skim śro­do­wi­sku styg­ma­ty­zo­wa­ny. Z powo­du swo­je­go upo­ru, nie­wy­pa­rzo­ne­go języ­ka i agre­syw­nej posta­ci, Alex wciąż wpa­da w kło­po­ty i tra­ci pra­wie wszyst­kich, na któ­rych mu zale­ży. Jed­nak im bar­dziej się go pozna­je, tym bar­dziej się mu kibi­cu­je, bo oka­zu­je się, że gdzieś pod war­stwa­mi swo­jej „gru­bej skó­ry” i wście­kłej apa­ry­cji, bije bar­dzo czu­łe ser­ce, tyl­ko tak moc­no zra­nio­ne, że on sam budu­je na wpół świa­do­mie mur mię­dzy sobą a resz­ta świa­ta. Cie­ka­wy jest też jego osta­tecz­ny wybór spe­cja­li­za­cji… Alex bowiem wybie­ra chi­rur­gię dzie­cię­cą i wiesz, dzie­ci go uwiel­bia­ją, cho­ciaż ma wie­le zatar­gów z ich rodzi­ca­mi, a mówi się, że dzie­ci wła­śnie widzą praw­dę pod pozo­ra­mi jak nikt inny :) W swo­im fachu jest on rze­czy­wi­ście bar­dzo dobry, a jako szef jest z rodza­ju tych, któ­rych ja bym się bała, cho­ciaż, jak mówi­łam, nie od razu jako sze­fa go pozna­je­my i w toku nauki swo­je­go fachu popeł­nia kil­ka poważ­nych błę­dów, głów­nie zwią­za­nych z tym jak impul­syw­ną jest oso­bą… Jeśli idzie o nało­gi, to nie­ste­ty Alex lubi uto­pić smut­ki w alko­ho­lu i przy­god­nym sek­sie, a po pija­ku reago­wać nie­zwy­kle impul­syw­nie, paku­jąc się w coraz to nowe kło­po­ty. No więc, jest to taka postać, któ­rej się cza­sa­mi wprost nie zno­si, ale któ­rą się i tak na zabój kocha, bo wie się, że to jak nie­przy­jem­ny bywa, jest efek­tem tego, że nie radzi sobie z wła­sny­mi emo­cja­mi i widać jak bar­dzo żału­je swo­ich złych czy­nów, ale nie potra­fi prze­sko­czyć cha­rak­te­ru ukształ­to­wa­ne­go przez trud­ną prze­szłość. Fanvid, któ­ry Ci przed­sta­wi­łam gdzie indziej poka­zu­je wła­śnie tę dwo­istość jego natu­ry, to nie­ustan­ne pyta­nie widza: „Alex, are you a good man?” i gdy już chcesz powie­dzieć "oh, yes", znów robi coś takie­go, ze masz ocho­tę go udu­sić! No i co mnie jesz­cze zachwy­ca, to fakt, że „Chi­rur­dzy” są takim seria­lem, w któ­rym boha­te­ro­wie robią „wiel­kie prze­mo­wy” (roz­ma­wia­ją tak, jak żaden czło­wiek napraw­dę tego nie robi, ale emo­cjo­nal­na stro­na seria­lu na tym stoi ;) ), a tym­cza­sem Alex pra­wie w ogó­le tego nie robi, za to wszyst­ko poka­zu­je czy­na­mi, tyl­ko cza­sem jak coś zro­bi, to nic tyl­ko rwać sobie wło­sy z gło­wy… Wyda­je mi się bowiem, że boha­ter maho­nicz­ny raczej nie będzie grze­szył nad­mia­rem mądrych prze­mów, bo swo­ją inte­li­gen­cję prze­ja­wia zde­cy­do­wa­nie ina­czej. Tak, bez żad­nej wąt­pli­wo­ści, on sam sobie jest naj­więk­szym wro­giem i tyl­ko sie­bie same­go nie potra­fi pokonać.
    Nie wiem, jak wie­le wycią­gniesz z moje­go opi­su (tro­chę trud­no wszyst­kie swo­je prze­my­śle­nia pod­su­mo­wać w kil­ku zda­niach) i być może nie do koń­ca mam rację, bo ja z kolei nie znam Mahone’a, ale posił­ku­jąc się Two­imi przy­kła­da­mi i punk­ta­mi nie mogłam się oprzeć wra­że­niu, że te posta­ci mają jed­nak coś wspól­ne­go, a że lubię takie ana­li­zy, dałaś mi impuls do faj­nej reflek­sji ;) O, i jesz­cze jeśli idzie o odtwór­cę roli Ale­xa (Justi­na Cham­ber­sa, bar­dzo sym­pa­tycz­ne­go zresz­tą), to powiem Ci, że uwa­żam go za napraw­dę dobre­go akto­ra, jed­nak nie­ste­ty zda­je mi się, iż spo­tka­ło go dokład­nie to przed czym uda­ło się uciec Davi­do­vi Ten­nan­to­wi, czy­li cały czas jest postrze­ga­ny przez pry­zmat tej wła­śnie roli i w nie­wie­lu innych moż­na go podziwiać :(

    • Dzię­ku­ję za cie­płe słowa!
      Co do Ale­xa Kare­va, to rze­czy­wi­ście nie znam gościa, ale z two­je­go opi­su wyni­ka, że jest on 100% boha­te­rem mahonicznym! :)

  • Pingback: Serie drugie | Dyrdymały Filmowo‑Serialowe()

  • Pingback: Wystrzałowa Mary Sue | Dyrdymały Filmowo‑Serialowe()

  • Pingback: Religa pokazał, że jednak można | Dyrdymały Filmowo‑Serialowe()

  • Pingback: Niepokorny irlandzki detektyw o szlachetnym głosie | Dyrdymały Filmowo‑Serialowe()